Jeden z faworytów pomylił trasę

95

NOWa: – W zeszłym roku był Pan najszybszym mieszkańcem naszego powiatu. W klasyfikacji generalnej był Pan 11. Który w tym roku dobiegł Pan na metę?

Piotr Ślęzak:- Niestety 41. Wszystko przez to, że moim zdaniem trasa była źle oznaczona. Nie była dopilnowana.

NOWa: – Co Pan przez to rozumie?

PŚ: – Cała czołówka pobiegła ponad 500 metrów poza trasę. Za basen. Niemalże wbiegliśmy do Karczmy. Dopiero wtedy zawróciliśmy i spotkaliśmy się z resztą biegaczy. Wtedy zrobił się jeden wielki korkociąg, nie było jak wyprzedzać, ani jak przyspieszyć. Po prostu inni zawodnicy nas zatrzymali. Nie mogliśmy biec swoim tempem. Tym bardziej, że droga była dość wąska. Ja zostałem z tyłu i skończyło się to właśnie tak. Arek Gardzielewski też pobiegł w stronę Karczmy.

NOWa: – Ile czasu mógł Pan stracić przez pomyłkę?

: – Jak sprawdziłem na swoim GPS-ie, nadłożyłem około 550 metrów, czyli straciłem jakieś 2,5 minuty. Trasę pokonałem w czasie 37,36 minuty. A chciałem pobiec w granicach 35,30 minuty. 

NOWa: – A jak podobała się Panu nowa trasa? Organizatorzy chcieli pokazać zawodnikom najładniejsze miejsca w Trzebnicy.

PŚ: – Cóż trasa może i była malownicza, ale na pewno źle oznaczona. Szkoda, że w newralgicznym miejscu nikt nie stał. Po boku stali ludzie, którzy prowadzili pomiar czasu, ale nikt nam nic nie powiedział, nawet za nami nie krzyknął. Sędzia pojawił się dopiero na drugim kółku.

NOWa: –  A jak w takim razie ocenia Pan przygotowanie nawierzchni? Czy na trasie było ślisko?

PŚ: – Tak, trasa była dość śliska, zwłaszcza na asfalcie. Szczególnie na zakrętach trzeba było uważać, bo tam właśnie jest największe ryzyko wywrócenia się.

NOWa: – Który fragment trasy był dla Pana najtrudniejszy?

PŚ: – Myślę, że koło szkoły na Konopnickiej, bo podbieg nie był rozłożony na kilka części, a na jeden ciąg. I to jeszcze dwa razy. Poza tym była jeszcze ulica Mostowa, która daje mocno w kość.

NOWa: – Za kilka godzin pożegnamy stary rok, czy mógłby nam Pan powiedzieć, co uważa Pan za swój największy, zeszłoroczny sukces?

PŚ: – Myślę, że moim największym sukcesem był start w półmaratonie w Berlinie. Byłem 47 wśród wszystkich startujących, pierwszy z Polaków.

NOWa: – A jakie przedsięwzięcia sportowe planuje Pan w przyszłym roku?

PŚ: – Wreszcie planuję start w maratonie, we Frankfurcie. To będzie mój pierwszy maraton, choć biegam już od siedmiu lat.

NOWa: – A jak planuje Pan spędzić sylwestra?

PŚ: – Spokojnie, w domu z rodziną. Będę chciał po prostu odpocząć po dzisiejszym biegu i po całym roku.

NOWa: –  W taki razie życzymy odpoczynku i sukcesu w maratonie.

PŚ:- Dziękuję.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here