Trochę pod górkę i nieco z górki też

103

Teoretycznie nie będzie to bieg najtrudniejszy, bo biegaczy ominąć powinny kaprysy pogody: mróz, zaspy, czy zadymki śnieżne. W latach poprzednich bywało różnie. Najtrudniej było wtedy, gdy świeżego śniegu nasypało w noc poprzedzającą Bieg Sylwestrowy. Wtedy trzeba było brnąć w błotnistej mazi. Jutro może się uda pobiegać „po suchym”. Ale przebieg tegorocznej trasy budzi jednak pewne emocje. Mieszkamy przecież w niewielkich górkach, które zostawiła nam morena czołowa ostatniego (miejmy nadzieję) lodowca. Na szczęście nie musimy wspinać się na Kocią Gorę, ale są takie dwa miejsca na trasie, które budzą respekt, szczególnie wśród mniej wytrenowanych biegaczy. Najpierw przyjdzie nam wspiąć się na górkę na ulicy Mostowej, a potem „perełka” tegorocznego biegu, dwustopniowy podbieg na ul. Konopnickiej, długi, nużący i stromy. a przecież obie te „góreczki” pokonywać będziemy dwukrotnie! Na szczęście będą także odcinki znacznie łatwiejsze, a współczynnik malowniczości całej trasy jest naprawdę duży

Będzie nas dość sporo, bo zdaje się ponad 1700 osób, więc szczególnie na początku może panować spory tłok, ale dystans jest na tyle poważny, że po drodze wszystko się ułoży. Mamy na starcie, jak co roku wielu świetnych zawodników, z różnych stron Polski i świata. Zapisał się także przedstawiciel Afryki – biegacz z Kenii. Z prawdziwa przyjemnością witamy na trasie naszego biegu naszą czołową biegaczkę Kasię Kowalską z Włocławka, która już kilkakrotnie triumfowała w Trzebnickim Biegu Sylwestrowym.

Pobiegnie także cała czołówka biegaczy z Trzebnicy i okolic – niektórzy całymi rodzinami, jak: Hazubscy, Jareccy, Orzechowscy, Wolscy, Popielowie, Sułkowie, Wójcikowie czy Adamczykowie.

Piękną cechą corocznego trzebnickiego biegania jest także udział osób, dla których nie jest to jeszcze wyczyn sportowy, ale rekreacja, którzy biegają, bo lubią. Rangę naszej imprezy podnosi na pewno osobisty przykład burmistrzów Prusic Igora Bandrowicza  i Żmigrodu Roberta Lewandowskiego. Chciałbym także pozdrowić serdecznie, moich kolegów, z którymi spotykamy się „od zawsze”, czyli po raz 29. – Edwarda Kaszubę z Wrocławia oraz Darka Zajączkowskiego z Trzebnicy, który także wystartuje rodzinnie, bo wraz z dwiema córkami (biegają więc także Zajączkowscy). Wyrazy wielkiego uznania przekazuję także tym, którzy biegają wytrwale przez wiele, wiele lat, szczególnie Basi Krakowiak, Heńkowi Kuzanowi, Markowi Oleniaszowi, Leszkowi Kaniowskiemu, Dominikowi Piziewiczowi.

Będzie także spora grupa tych sportowców, którzy stawiają dopiero pierwsze oficjalne kroki w długodystansowym bieganiu. Pięknie rozwinęła się, organizowana już po raz drugi przez Pawła Wolskiego akcja „I Ty możesz przebiec Bieg Sylwestrowy”. Pozwoliła wielu dotychczasowym obserwatorom biegu, uwierzyć we własne siły, stanąć na starcie i (wierzę głęboko) osiągnąć swój cel, czyli linię mety.

Wielkim nieobecnym tegorocznego Biegu Sylwestrowego będzie wielokrotny jego uczestnik Zbyszek Kaczmarek. Biegniemy w jego intencji, wierząc, że przezwycięży groźną chorobę i za rok stanie wraz z nami na starcie.

Trzeba podkreślić jeszcze wielkie zasługi tych wszystkich, z Januszem Pancerzem na czele, którzy ten bieg organizują, rozwiązując wiele mniej lub bardziej skomplikowanych spraw i problemów organizacyjnych. Nie można nie wspomnieć tu jeszcze tak bardzo żywej  w naszej pamięci postaci, jaką  był Andrzej Kędzierski, wieloletni sędzia naszych zawodów.

Ostatni akapit dedykuję kibicom, tym którzy obserwują nasze bieganie, i którzy nie skąpią nam oklasków i ciepłych słów dopingu. Wy też jesteście integralną częścią Trzebnickiego Biegu Sylwestrowego. Dziękujemy za lata poprzednie i prosimy o pomoc w tej kolejnej próbie, którą podejmiemy na zakończenie 2013 roku.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here