Pijany prowadził samochód przez miasto, policja nie reagowała?

75

Witam! Jestem mieszkańcem Trzebnicy i od jakiś 2 godzin bulwersuje mnie pewna sprawa do tego stopnia, że musiałem komuś o tym powiedzieć. Mam nadzieję, że Państwo się tym zainteresują i nie pozostanie to bez echa. Około dwóch godzin temu pojechałem z żoną na zakupy do trzebnickiej biedronki (ul. Prusicka). Już podczas parkowania zauważyliśmy „dziwne”zachowanie jednego z kierowców, który podobnie jak my parkował swoje auto. Po wyjściu z auta i wejściu do sklepu mijaliśmy się z owym Panem i okazało się, że niewątpliwie jest on pod wpływem alkoholu. Wyszedłem więc ze sklepu i zadzwoniłem na policję. Pani, która przyjmowała zgłoszenie wysłuchała mnie i podziękowała za informację. Z owym mężczyzną minęliśmy się jeszcze przy wyjściu i wsiedliśmy do swoich samochodów. Byłem pewien, że policja już czeka aby go skontrolować. Niestety myliłem się. Mężczyzna z trudnością wyruszył z parkingu i skierował się w stronę centrum miasta. Pojechaliśmy z żoną za nim. Koło Bazyliki niewiele brakowało, a wjechałby na wysepkę przy przejściu dla pieszych. I w tym momencie rodzi się pytanie czy musi dojść do tragedii, żeby „nasza” policja zareagowała. Jeżeli by tak się nie daj Boże stało, udzielali by wywiadów do gazety ile to kierowca nie miał promili i jacy kierowcy są bezmyślni i nieodpowiedzialni, a jak dostają pijanego kierowcę, który stwarza zagrożenie ” na tacy” to kompletnie nic z tym nie robią….. I cóż się dziwić, że maleje zaufanie do policji i innych tego typu służb. Następnym razem również się zastanowię czy warto dzwonić na policję w podobnej sytuacji. Widocznie wolność Tomku w swoim domku… Przykre trochę….. Jeżeli Państwo to opublikują i jakkolwiek skomentują będę bardzo wdzięczy.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here