(s.12) Wigilia w rodzinnym domu ks. Antoniego Kiełbasy

130

„W Adwencie i Wielkim Poście dzieci pościły i nie jadły słodyczy. Zbierano te słodycze, które były wtedy dużym rarytasem, aby je można było położyć na świątecznym stole. Czas Adwentu był także okresem regularnego uczęszczania na msze roratne, które na Śląsku odprawiane były o godzinie 6 rano. Antoni był najczęściej reżyserem jasełek, które rodzeństwo przygotowywało przez cały grudzień, aby w Boże Narodzenie wystąpić przed rodzicami, krewnymi oraz innymi lokatorami domu. Nie mogło zabraknąć wizyty św. Mikołaja w domu pełnym dzieci. Te wspomnienia nie zawsze były przyjemne, ponieważ w tych czasach odwiedzał on dzieci z diabłami, które nie szczędziły rózek niegrzecznym dzieciom, a zamiast prezentów dawały węgiel i „oszkrabiny” (obierki z ziemniaków). Również Wigilia była rytuałem: od samego rana – wtedy to najmłodsi wraz z ojcem ubierali choinkę – aż po wspólną kolacje wigilijną, której przewodniczył i prowadził modlitwy zawsze ojciec jako głowa rodziny. Po Wigilii w pokoju na górze uchylano okno, aby „Dzieciątko” mogło zostawić prezenty dla dzieci. Po rozdaniu skromnych, ale jednakże cieszących wszystkie dzieci prezentów cała rodzina zbierała się przy choince i do pasterki śpiewała wspólnie kolędy. W takim właśnie tradycyjnym górnośląskim domu urodził się i wzrastał Antoni Jerzy Kiełbasa.”

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here