Taryfa za ścieki niczym „science fiction”

82

Kanalizacja do listopada 2014

Na początku radny Leszek Kraszewski zapytał o plany dotyczące dalszego ciągu modernizacji kanalizacji. Prezes poinformował zebranych o aktualnej sytuacji tego zadania w Żmigrodzie oraz o innych inwestycjach mających miejsce na terenie gminy. – Łącznik podpinający Borzęcin do oczyszczalni ścieków zostanie skończony w lutym 2014. Obecnie firma z Wrześni realizuje modernizację oczyszczalni ścieków o wartości 8 mln zł, a prace idą zgodnie z harmonogramem. Co o modernizacji kanalizacji, przedwczoraj został ogłoszony przetarg na to zadanie w wersji dwuetapowej – w pierwszej wersji określamy zadania, jakie już zostały wykonane, drugim etapem będą propozycje dokończenia inwestycji przez te firmy. Wpłynęło sześć ofert. Teraz odbędzie się ich weryfikacja. Przetarg zostanie zakończony w styczniu, a w lutym zostanie podpisana umowa na dokończenie prac modernizacyjnych do listopada 2014 roku – poinformował Zbigniew Węgrzyn. Po tych słowach radni przyjęli jednogłośnie wieloletni plan modernizacji urządzeń kanalizacyjnych na terenie gminy.

Następnie rada przeszła do następnego projektu dotyczącego zatwierdzenia taryf na zbiorowe odprowadzanie ścieków przez PGK, który okazał się być o wiele bardziej stymulujący do dyskusji. Jak powszechnie wiadomo, spółka PGK „Dolina Baryczy” utrzymuje się z opłat, które mieszkańcy miast będących udziałowcami płacą za odprowadzanie ścieków. Według procedury  PGK przedstawia opartą na uzasadnionych obliczeniach propozycję taryfy za ścieki burmistrzowi oraz wniosek o jej zatwierdzenie. Stawka którą od lutego 2014 dla żmigrodzian proponuje PGK, to 12,18 zł brutto za m szesc. Jest to ponad 70 groszy więcej w porównaniu do dotychczasowej opłaty, która i tak ze względu na swoją wysokość wzbudzała sprzeciwy i liczne kontrowersje.

Sporna stawka

Urząd powołał trzyosobową komisję do weryfikacji tej stawki. W jej skład weszli pracownicy urzędu oraz Miejskiego Zakładu Gospodarki Komunalnej – Wiesław Kras, Adrianna Kiełczykowska oraz Anna Waloch, która w imieniu komisji przedstawiła uwagi co do zasadności taryfy. Stwierdzono, że taryfa jest znacznie zawyżona i to w głównej mierze w sposób bezzasadny lub co najmniej budzący wątpliwości. Według PGK, jednym z czynników wpływających na wzrost stawki będzie oddanie do użytku łącznika Borzęcin do oczyszczalni ścieków (wieś niedawno została podłączona do częściowo wykonanej kanalizacji). Jak argumentowała Anna Waloch, podatek za Borzęcin powinien zostać uwzględniony dopiero w propozycji przyszłorocznej. – Inwestycja nie zostanie oddana w tym roku, tylko w następnym, więc powinna być mniejsza opłata za umieszczenie sieci w pasie drogowym. Do tego dochodzi sprzedaż ścieków, która jest planowana na poziomie 260 tys m sześciennych, czyli przewidujecie państwo spadek z 305 tys.  m sześciennych. Im większa ilość sprzedaży ścieków, tym niższa powinna być stawka. Naszym zdaniem taryfa jest zawyżona  – podsumowała członkini komisji.

– Nie wiem, co mam państwu na to odpowiedzieć – zaczął ostrożnie Zbigniew Węgrzyn. – Nie otrzymałem protokołu z tej weryfikacji. Mogę powiedzieć tylko tyle, że taryfa to nie cyfry, które była pani uprzejma przytoczyć, tylko planowanie. Spadek wody mogę uzasadnić tak, że każdy z nas oszczędza wodę, bo wszystko drożeje i to jest normalne. Pomimo przyrostu użytkowników tej sieci, tendencja produkcji ścieków będzie zniżkowa. Szkoda, że taka weryfikacja nie odbyła się wcześniej i nie dostałem tego na piśmie – powiedział prezes PGK, nawiązując do faktu, że komisja zebrała się by analizować wysokość taryfy zaledwie dzień wcześniej. – Panie prezesie, my naprawdę chcieliśmy pozytywnie zweryfikować tą taryfę, ale nie możemy ponieważ umieszczanie kosztów uruchomienia Borzęcina jest bezzasadne. To zostało ujęte jako 48 tys. zł kosztów, które mają znaczny wpływ na obciążenie taryfy. Nie przywiązujemy natomiast większego znaczenia do mniejszej produkcji ścieków i wody – argumentował Wiesław Kras. Radny Damian Sułkowski dodał, że jeżeli zostały w taryfie uwzględnione ścieki z Borzęcina, to powinno to wpłynąć na zwiększenie ilość ścieków oraz na jednoczesne obniżenie taryfy.

Prezes Węgrzyn starał się bronić proponowanej stawki oraz odpierać słowa radnych i urzędników. -Trzeba spojrzeć na to w ten sposób, czy ta taryfa jest na tyle dobrze przygotowana, że zabezpieczy ona funkcjonowanie zakładu? Taka jest domena spółki, abyśmy nie popadli w kłopoty finansowe. Powtarzam, że szkoda, iż wcześniej nie widziałem protokołu z wnioskami komisji – podsumował prezes. – Wy zabezpieczacie zakład, a my musimy zabezpieczyć interes mieszkańców – odpowiedział radny Leszek Kraszewski. W tym miejscu radny Damian Sułkowski, ze względu na wagę sytuacji oraz możliwość dokładniejszego przyjrzenia się taryfie zaproponował obydwu stronom, przełożenie projektu na następną sesję, która odbędzie się już w poniedziałek. Rada przychyliła się do tej propozycji.

Fakty oraz prawo

Robert Lewandowski po tym wniosku zdecydował się skonfrontować z wypowiedziami Zbigniewa Węgrzyna. – To, że nasza komisja odbyła się wczoraj, nie jest naszą winą. Proponowaliśmy odwiedziny wcześniej u państwa, ale nie zgodziliście się z rożnych przyczyn, więc było to możliwe dopiero wczoraj. Chcemy, aby spółka miała przychody, ale oparte na faktach oraz prawie. Przychylam się do tego, co powiedział radny Sułkowski. My te uwagi, które komisja wskazała, państwu przekażemy. Proszę zrozumieć, my jesteśmy od weryfikacji, od ochrony interesów mieszkańców, którzy powinni ponosić koszty za ścieki według odpowiednich obliczeń – tłumaczył burmistrz, na co prezes odpowiedział, że nie jest zdziwiony postawą rady, gdyż dotychczas nie przyjęła ona jeszcze żadnej taryfy. Po tych słowach wstał i skierował się w stronę wyjścia. – Jeżeli mówimy terminach, ja mam obowiązek przedstawić taryfę na 70 dni przed datą zatwierdzenia. Gdzie państwo byliście przez te 70 dni? – pytał retorycznie Węgrzyn. Przewodniczącego rady zapytał na odchodne, czy prezes przybędzie na komisję oraz na najbliższą sesję. -Jestem zawsze do państwa dyspozycji. Ale to wojewoda będzie rozstrzygał – po tych słowach opuścił salę ślubów żmigrodzkiego urzędu miejskiego, pozostawiając radę oraz samorządowców w lekkiej konsternacji. Po wyjściu prezesa na sali jeszcze przez chwilę toczyła się dyskusja. Osobom mniej wtajemniczonym, lub nie od początku śledzącym stosunki miasta ze spółką PGK, zasadne mogłoby się wydawać pytanie, które padło z ust dawno nie widzianej na sesjach radnej Joanny Kantor, „ale o co tu chodzi?” To, czy taryfy zostaną zatwierdzone, czy też nie, okaże się na poniedziałkowej sesji rady miejskiej.

12,18 zł brutto – taką stawkę za ścieki żmigrodzianom chce wprowadzić spółka PGK Dolina Baryczy.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here