Ostatni tegoroczny koncert lisztowski na Leśnej

57

Tego dnia artyści wystąpili dwa razy. Najpierw o godz. 12.30 przedstawili program dla  młodzieży szkolnej. Te zajęcia, co podkreślał w rozmowie z nami prezes towarzystwa im. Franciszka Liszta profesor Juliusz Adamowski, mają charakter umuzykalniający, a ich zadaniem jest nie tylko zapoznanie młodzieży z muzyką klasyczną, ale także uwrażliwianie jej poprzez kontakt ze sztuką. Wiemy, że  te koncerty będą kontynuowane  w przyszłym roku .

Zauważyliśmy, że młodzież, często nie ze złej woli, nie ma okazji do rozwijania swojej wrażliwości, ponieważ internet oprócz tego, że jest potrzebnym źródłem informacji czy wiedzy, to także niesie ze sobą pewne zubożenie życia emocjonalnego i pewną pasywność, gdyż oferuje gotowe rozwiązanie. Koncerty umuzykalniające mają przede wszystkim rozbudzić w młodych ludziach wrażliwość – podkreślił profesor Juliusz Adamowski.

Muzycy, którzy zaprezentowali się przed zgromadzoną publicznością, to cenieni w swoim środowisku twórcy. Podczas wieczornego koncertu publiczność miała przyjemność wysłuchać kilkunastu perfekcyjnie przygotowanych utworów. Dobór repertuaru, co podkreślał w „słowie o muzyce” Juliusz Adamowski, miał wprowadzić publiczność w przedświąteczny nastrój. Nie zabrakło zatem romantycznych ballad, ale także skocznych i żywiołowych oberków i kujawiaków. Artyści powitali publiczność „Nokturnem Es-dur” Fryderyka Chopina, potem zagrali kompozycje Henryka Wieniawskiego: „Obertas”, „Kujawiak”, „Dudziarz”, „Romance” oraz  Andante non troppo (II część Koncertu skrzypcowego) – określoną przez Juliusza Adamowskiego jako jedna z piękniejszych ballad romantycznych. Były także utwory Franza Kreislera: „Radość miłości”, „Cierpienie miłości”, „Piękny rozmaryn”. Po przerwie zabrzmiały utwory skomponowane przez Franciszka Liszta,  Liszta-Jeno Hubaya i Maurice Ravela („Tzigane”).

Ponieważ piątkowy koncert był ostatnim w tym sezonie, poprosiliśmy Juliusza Adamowskiego o krótkie podsumowanie występów. Zapytaliśmy czy był taki występ, który zapadł jemu w pamięci, czy też wszystkie były na swój sposób wyjątkowe?

Raczej to drugie. Cechą wieczorów lisztowskich jest przede wszystkim dbałość o każdy organizowany koncert w taki sposób, jakby miał być ostatnim. Chcemy, by każde spotkanie było możliwie jak najlepsze, żeby repertuar był pewną kontynuacją poprzedniego koncertu. Nasz poziom gwarantują najwięksi artyści, ale mamy także szczęście do młodych wykonawców, mających ogromną pasję, którą potrafią przekazać publiczności  – podsumował Juliusz Adamowski.

Towarzystwo im. Ferenca Liszta w czasie 24 lat swej działalności zorganizowało prawie 1100  koncertów. W Trzebnicy odbyło się ich już ponad 100, a jeszcze więcej w Obornikach Śląskich. Na przyszły rok zaplanowano już kolejne spotkania z muzyką artystyczną.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here