Oborniki wentylują pół Europy

652

Nazwa Brookvent niewiele mówi przeciętnemu mieszkańcowi naszego powiatu. Brookvent to irlandzka firma, która ma swoją siedzibę w Belfaście, tam też ma swoje zakłady produkcyjne. W przyszłym roku będzie obchodziła swoje 30-lecie istnienia. Od samego początku, przedsiębiorstwo zajmowało się produkcją i montażem nawiewników okiennych. Po pewnym czasie produkty firmy dostępne były już w całej Wielkiej Brytanii. Z biegiem czasu, wychodząc naprzeciw oczekiwaniom swoich klientów, specjaliści zatrudnieni przez firmę zaczęli opracowywać systemy wentylacji, dzięki którym w mieszkaniach, czy budynkach użyteczności publicznej mamy świeże powietrze i to odzyskując nawet 90 procent ciepła. Pojawiły się rekuperatory. Firma zajmuje się również instalatorstwem. Obecnie ten jeden z wiodących w  Europie producentów systemów wentylacyjnych produkuje nawiewniki wszybowe, naramowe, systemy wentylacji z odzyskiem ciepła, a także niskoenergetyczne systemy wentylacji wywiewnej. W ramach irlandzkiej firmy działają 4 spółki, które zajmują się różnymi gałęziami w branży. W 2010 roku w firmie pojawił się nowy dyrektor zarządzający, który postanowił rozszerzyć jej działalność na inne kraje, między innymi Kanadę i Polskę. To właśnie dzięki temu posunięciu, w Obornikach Śl. znajduje się polski oddział firmy, który obsługuje między innymi: Polskę, Francję, Ukrainę i Rosję.

Stworzył polski oddział firmy w… Obornikach Śl.

Tomasz Kowalski, który jest szefem Brookvent Polska Sp. z o.o., o swojej ścieżce kariery opowiada z uśmiechem. Jak sam mówi, gdyby ktoś mu powiedział 5 lat temu, co go czeka w życiu, pewnie by nie uwierzył. – Któregoś dnia zadzwonił do mnie przedstawiciel firmy headhunterskiej i zaprosił mnie na rozmowę. Otrzymałem tylko informację, że jestem rekrutowany do irlandzkiej firmy. Początkowo w ogóle nie chciałem iść na tę rozmowę, bo miałem już pracę, ale w końcu, za namową żony, poszedłem. Po kilku tygodniach zostałem zaproszony na kolejną rozmowę, na która miałem już przygotować konkretną prezentację. Wszystko odbywało się w języku angielskim, bo na rozmowie obecny był szef z Irlandii. Nie miałem problemu z językiem, ponieważ wcześniej podróżowałem bardzo dużo po Stanach Zjednoczonych. Spodobałem się i z dnia na dzień stałem się pracownikiem firmy, która nie istnieje w Polsce. Obudziłem się rano w wynajętym mieszkaniu, nie miałem nic. Ani biura, ani kontaktów. Tylko paczkę z produktami. Nie miałem pojęcia od czego zacząć. Musiałem oprzeć się o jakieś umocowania prawne, w końcu firma w Polsce nie istniała. Na początku wszystko robiłem sam. Pozyskiwałem klientów, zamawiałem towar, jeździłem po całej Polsce, a w weekendy fakturowałem. Dzięki temu, że pracowałem na wszystkich stanowiskach, bo początkowo byłym jedynym pracownikiem firmy, potrafię zrozumieć jakie problemy mogą mieć teraz pracownicy różnych działów – opowiada Tomasz Kowalski. Twórca polskiego oddziału początkowo ulokował firmę we Wrocławiu, w okolicach Astry. Później jednak zdecydował, że przeniesie siedzibę firmy do Obornik Śl., gdzie też kupił mieszkanie i osiedlił się. Jak podkreśla Tomasz Kowalski, jego irlandzcy zwierzchnicy nie mieli nic przeciwko temu. Co więcej, mało kto pewnie wie, że firma, która ma siedzibę w Obornikach Śl. obsługuje teren całej Polski, ale także klientów z krajów nadbałtyckich, Ukrainę, Francję, Rosją, Białoruś oraz Włochy i Słowenię. – Trzy lata temu, kiedy zaczynałem pracę, nie pomyślałbym, że firma tak się rozwinie. Że będziemy mieć biuro i 9-osobowy zespół, a nasza firma będzie obsługiwała łącznie 300 klientów. Liczę na to, że jeżeli będziemy się rozwijać w takim tempie jak do tej pory, to już za pewien czas będziemy zatrudniać trzy razy więcej osób, a być może ulokujemy w okolicy zakład produkcyjny – mówi Tomasz Kowalski.

Stawiamy na lokalnych partnerów

Dwa tygodnie temu firma przeniosła się do nowej siedziby. Wcześniej oddział znajdował się w budynku przy ul. Tadeusza Kościuszki, tuż obok gazowni. Teraz zajmuje parter w nowoczesnym budynku, gdzie mieści się również gazownia. Przy ul. Kościuszki 16 znajduje się „serce firmy”. Łącznie 9 osób (z Obornik, Trzebnicy i Wrocławia) pracuje nad koordynacją zleceń, zajmuje się zamawianiem towaru w fabryce w Irlandii, spedycją i logistyką, obsługą stałych klientów. W Polsce firma posiada dwa magazyny. – Pracujemy przede wszystkim dla klientów instytucjonalnych. Śledzimy przetargi i już na etapie projektów doradzamy w dziedzinie wentylacji i odzyskiwania ciepła. Chętnie wspomagamy również klientów indywidualnych. Często zdarza się, że klienci, którzy budują domy i starają się o przyłącza gazowe, załatwiając związane z tym sprawy odwiedzają gazownię. Po drodze mijają naszą firmę i zaciekawieni folderami pytają o konkretne rozwiązania do ich domów. Coraz więcej osób chce budować energooszczędnie, a systemy rekuperacji i wentylacji z systemem odzyskiwania ciepła doskonale się w to wpisują – mówi szef firmy.

Polski oddział ma na swoim koncie już wiele sukcesów. Obsługuje stale 300 różnych klientów. – Po trzech latach działalności w Polsce, gdybyśmy mieli umieścić się w jakimś rankingu, to pewnie bylibyśmy na drugim miejscu pod względem ilości montowanych w oknach nawiewników. Nasze nawiewniki są montowane w oknach Oknoplastu, Budvaru, Oknopiastu z Wołowa i wielu, wielu innych. Trudno wymienić producenta okien, który nie korzysta z naszego systemu. Podczas realizacji zleceń współpracujemy z lokalnymi firmami, które wykonują dla nas lakierowanie, instalację, a także opracowują reklamę. Wolimy skorzystać z lokalnych firm, które wykonują zlecenia na bardzo wysokim poziomie, a są dużo tańsze niż chociażby wrocławskie firmy. Zresztą, po co zlecać coś dalej, kiedy specjaliści są na miejscu. Mam nadzieję, że coraz więcej osób i firm będzie o nas wiedziało i będzie chciało z nami współpracować – dodaje Tomasz Kowalski.

Firma Brookvent ma swoją siedzibę przy ul. Kościuszki 16, na parterze budynku i czynna jest od godz. 8 do godz. 17.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here