Subiektywnym Okiem Radnych Opozycyjnych

81

Nadzwyczajna sesja dla zwyczajnych uchwałPrzykład: W swoim felietonie „Subiektywnym okiem Gospodarza” Burmistrz odnosi się do doniesień prasowych dotyczących zarzutów, które mają być mu postawione. Sugeruje między innymi, że radni opozycyjni złożyli donos do prokuratury w sprawie, z rozliczenia kary umownej naliczonej przez gminę Trzebnica, w związku z budową wysypiska śmieci w Marcinowie (chodzi o remont stawu przy ul Leśnej). Prawda wygląda w ten sposób, że w związku z niemożnością uzyskania jakichkolwiek informacji w Urzędzie Gminy, radni zwrócili się o pomoc w rozwianiu wątpliwości do kilku powołanych do tego instytucji.

Prośba ta miała formę pytań, a nie oskarżeń. Wcześniej opozycja wielokrotnie próbowała uzyskać informację na temat rozliczenia inwestycji od burmistrza. Niestety burmistrz, zadawane przez Radnych pytania, traktuje jako osobisty atak na siebie. Jego strata.

Radnych interesuje, dlaczego remont małego stawu w Trzebnicy, w 2007 roku, kosztował 2 miliony 180 tysięcy złotych a budowa dziesięciohektarowego zalewu w Miliczu w 2012 roku połowę tej sumy? Gdzie i po co, a właściwie czy w ogóle zakopano ponad 2 kilometry rury drenarskiej wymienionej w kosztorysie? Gdzie, w obrębie stawu rosło 239 drzew, które wg kosztorysu (przedstawionego przez wykonawcę) wycięto? Dlaczego mimo zawarcia przez gminę z wykonawcą wysypiska śmieci porozumienia dotyczącego rozliczenia kar umownych, Wojewoda został poinformowany, że żadnych kar nie było? Na jakiej podstawie zawarto to porozumienie? Może na te pytania pan Długozima odpowie w kolejnym felietonie. Może sięgnie do archiwów i pokaże zdjęcia dokumentujące kładzenie rur drenarskich pod stawem? Nie wierzymy, że przy jego zamiłowaniu do fotografowania się na tle inwestycji takich zdjęć nie ma. Przecież robi to codziennie.

Burmistrz informuje czytelników, że komisja rewizyjna, w skład, której wchodzili radni obecnej opozycji, kontrolowała budowę wysypiska w Marcinowie. Jest to najprawdziwsza prawda, jednakże wątek kar umownych związanych z inwestycją nie był badany został tylko zasygnalizowany. Stosowny fragment protokołu cytuje pan Marek Długozima w swoim felietonie.

Bardzo ciekawe są zdjęcia, których pan Długozima użył w swoim tekście „subiektywnym okiem gospodarza”. Zdjęcia te zostały już raz użyte przez „Panoramę Trzebnicką” w lutym 2013 (nr 1(24)/2013 strony 6 i 7) w artykule dotyczącym analizy dokumentacji prac dodatkowych związanych z… budową basenu (wtedy faktycznie zostały zrobione). W felietonie burmistrza podpis, pod tymi samymi fotografiami, sugeruje, że radni kopiują dokumentację rozliczenia budowy wysypiska na podstawie, której „złożyli doniesienie”. Gdyby burmistrz pokazał radnym jakąkolwiek dokumentację dotyczącą rozliczenia kar umownych i wykazał, że wszystko, tak jak twierdzi było w porządku, żadnych pytań do NIK-u, UZP, czy prokuratury by nie było. O co chodzi? Dwie różne sprawy, te same zdjęcia? Żałosna propaganda w najgorszym stylu! Tak burmistrz „wyciąga rękę „do pojednania z opozycją?

Zresztą dokumentacja prac dodatkowych dotyczących basenu też budzi dużo wątpliwości. Dlaczego, mimo braku zmian w projekcie basen kosztował nie 29, a 35 milionów złotych? Dlaczego koszt budowy basenu wzrósł o 6 milionów bez istotnych (wymagających zmian projektu) powodów?

Co z innymi inwestycjami? Czy prawdziwe są informacje, że pierwszy wykonawca zakończyłby remont nowej siedziby SP2 wraz ze szkołą muzyczną za cenę określoną w przetargu z dwumiesięcznym opóźnieniem? Czy z powodu uporu burmistrza, który chciał mieć otwarcie 1 września, za całą inwestycję, przyjdzie nam, mieszkańcom, zapłacić kilka milionów więcej i czekać przynajmniej rok na otwarcie szkoły muzycznej? Podobnych pytań można by było zadać jeszcze wiele.

Kolejny wątek „felietonu” dotyczący byłych przewodniczących Rady Miejskiej również daje wiele do myślenia zwłaszcza burmistrzowi. Dlaczego Jan Darowski i Karol Idzik dobrzy, praktykujący prawnicy nie chcą współpracować z panem Dlugozimą? Może bardziej niż na wynagrodzeniu za przewodniczenie Radzie Miejskiej zależy im na dobrej opinii?

 

Przypominamy burmistrzowi, że radni zostali powołani na swoje funkcje między innymi po to, by pilnować przestrzegania prawa. Jeżeli Urząd Wojewódzki, co mamy nadzieję nie nastąpi, nakaże gminie zwrot jakiekolwiek sumy pieniędzy z dofinansowania budowy wysypiska śmieci będzie to tylko i wyłącznie winą Marka Długozimy, bo będzie to oznaczać, że podjął decyzje niezgodne z obowiązującym prawem. Jakiekolwiek próby sugerowania, że gmina ma zwrócić dofinansowanie z winy radnych będzie pomówieniem.

 „Rzetelna Relacja” z obrad komisji.

Relacja z ostatniej komisji budżetowej jest dowodem na to, że prawda dla pracujących dla burmistrza „redaktorów” „Panoramy Trzebnickiej” nie ma żadnego znaczenia. Wygląda na to, że relację z obrad pisał ktoś, kogo zupełnie nie interesowało to, co się dzieje na sali lub był nieobecny. Poza nawiązaniem do wątku opisanego powyżej. W artykule pojawił się zarzut, że radni opozycyjni nie złożyli w terminie żadnych wniosków do budżetu gminy. Tymczasem już na komisji radny Wróbel udowodnił, że takie wnioski zostały przez niego złożone w terminie. Przedstawione w artykule pytania radnych zostały prawdopodobnie wymyślone przez autora (pai) lub przypisane innym radnym, niż tym, którzy je zadawali. Szkoda atramentu na polemiki.

Dyskusja nad progami zwalniającymi w Rynku została przedstawiona w sposób groteskowy. W tym wypadku chodzi o wydanie 60 tysięcy złotych na inwestycję, o której w momencie realizacji było wiadomo, że zostanie rozebrana. Burmistrz zasłaniał się względami bezpieczeństwa. Kiedyś będzie trzeba sprawdzić ile i jakie inwestycje są zlecane w trybie bezprzetargowym z powodu „zagrożenia zdrowia i życia mieszkańców”? Możemy się zdziwić.

Na koniec jeszcze jedno: Stanowczo protestujemy przeciwko stwierdzeniu, że poparliśmy projekty uchwał budżetowych, o czym informuje podpis pod zdjęciem w rzeczonym artykule. W tej kwestii nic się nie zmieniło: Dopóki budżet gminy będzie tworzony po to, by promować za publiczne pieniądze osobę Marka Długozimy, radni opozycyjni nie podniosą za nim ręki. Nie znaczy to jednak, co sugeruje burmistrz, że wszystkie, zawarte w nim inwestycje są przez opozycję negowane.

Od wydawanego za nasze – Mieszkańców- pieniądze biuletynu powinniśmy oczekiwać, że będzie czymś więcej niż „Trybuną Ludu” urzędującego burmistrza. Po siedmiu latach sprawowania urzędu do pana Długozimy powinno dotrzeć, że stoi na czele gminy, a nie „udzielnego księstwa”.

Radni klubu Trzebnica Ponad Podziałami

2 KOMENTARZY

  1. Najbardziej podobało mi sie jak Długazima napisał w swojej trybunie ludu ze decyzje o remoncie stawu czytaj zlodziejstwie, zdecydowala gmina. Dawno sie tak nie usmialem bo wiem że bez jego zgody nikt nawet nie piernie w Urzedzie. Albo poem zaraz że takie zodziejskie rozwiazania podpowiedziała mu pani Skarbnik czy tez kierownik działu inwestycyjnego. Srajcie teraz w porki pani Krokowska i panie Zarzeczny.Wiele razy mówilem ze nie mozna byc tchórzem i czas przeciwstawic tej miernocie Dlugiej Zimie.

    • Straszne, urzędnicy nie mogą puszczać gazów bez wiedzy i zgody przełożonego i wreszcie pojawił się jedyny sprawiedliwy i pozwala im nawet na załatwienie grubszej potrzeby. Dzięki Ci o Panie.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here