Mikołaj przyszedł na prusicki Rynek

225

Jarmark Bożonarodzeniowy i wizyta św. Mikołaja to obok Dnia Dziecka największa impreza dla najmłodszych. Podobnie jak w poprzednim roku, ten wyjątkowy dzień miał wyjątkowa oprawę. Kilka pań już wcześnie przygotowało ponad 5 tys. pierogów, którymi częstowano prusiczan. Na Rynku rozstawiono stoiska 12 stowarzyszeń, na których można było skosztować świątecznych potraw, obejrzeć i kupić bożonarodzeniowe ozdoby. Swoje stanowisko miała również prusicka straż miejska, a także indywidualni wystawcy, którzy sprzedawali własnoręcznie wyprodukowane ozdoby. Już od godz. 14 na Rynku organizowane były warsztaty dla dzieci, podczas których mogły same ozdobić bombki, ubrać choinkę, czy stworzyć inne, świąteczne ozdoby. Zebranych ze sceny rozgrzewał Henryk Bagiński. Chętni mogli poszukać Mikołaja biegając po okolicznych drogach. W międzyczasie, na scenie występowały dzieci z prusickich szkół i grupa Victri Bells. Najmłodsi nie mogli się już doczekać uroczystego włączenia iluminacji na choince, która stanęła tuż obok Ratusza. Widok tysięcy święcących lampek był urzekający. Szkoda tylko, że zamiast śniegu z chmur padał deszcz. Najmłodsi najbardziej nie mogli się jednak doczekać prezentów od Mikołaja, który na Rynku zjawił się razem ze swoimi pomocnikami jeszcze przed godz. 18. Ogromne wrażenie wśród mieszkańcach Prusic zrobił również pokaz fajerwerków. Po nim, wspólnie z Vox Domini, Strupinianami i kapelą Trzy Dęby z Borówka, kolędowali mieszkańcy .

Jak powiedziała nam już po imprezie Renata Cybulska-Kaczałko, dyrektorka Gminnego Ośrodka Kultury i Sportu, łącznie przygotowano dla najmłodszych około 1200 paczek, a w niedzielę rozdano ich około tysiąca. Ile dokładnie – tego dowiemy się kiedy zostaną przeliczone wszystkie kupony. Przypomnijmy, że podobnie jak w roku ubiegłym, rodzice zgłaszali uczestnictwo swoich pociech w imprezie u sołtysów lub w urzędzie. Rodzice maluchów mieszkających na terenie gminy za paczkę (wartą ponad 30 zł) płacili symbolicznie – 5zł. W tym roku opiekunowie sami dowozili dzieci na Rynek, bo jak mówili organizatorzy, „transport zbiorowy” w zeszłym roku się nie sprawdził. – Ze swojej strony bardzo się cieszę, że tyle osób było z nami na Rynku. Nawet najlepiej przygotowana impreza, na której nie ma ludzi jest nieudana – mówi Renata Cybulska.

Niesamowity klimat bożonarodzeniowy, życzliwość, nastrój świąteczny podczas jarmarku był wyjątkowy. Prusice chyba jako jedyna gmina na naszym terenie organizuje mikołajki na taką skalę. Koszty finansowe na pewno nie są małe, ale widok uśmiechniętych buź dzieci – bezcenny.

1 KOMENTARZ

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here