Gminne finanse w rękach wolontariuszki

306

Sesja, jak podkreślił otwierający obrady wiceprzewodniczący Henryk Cymerman – została zwołana na wniosek klubu radnych (liczącego 12 członków w 15-osobowej radzie). Tuż po rozpoczęciu obrad prowadzący zarządził 15-minutową przerwę, podczas której radni ustalili, że przed zapoznaniem się z protokołem pokontrolnym, stanowiskiem burmistrza co do protokołu oraz z odpowiedziami burmistrza na pytania związane z aferą przelewową, radni nie będą wnosili o obniżenie uposażenia burmistrza.

Jeszcze przed przyjęciem porządku obrad, nie będący na etacie adwokat podważył legalność zwołania sesji, pytając, czy został złożony pisemny wniosek przynajmniej 1/4 radnych. Po powtórzeniu, że wniosek złożyło ponad 3/4 członków rady… prawnik burmistrza zakwestionował legalność protokołu pokontrolnego, gdyż w tytule dokumentu radni zapisali „raport”, a także możliwość przyjęcia go przez radę. Radni zdziwieni byli taką interpretacją, bo do tej pory wszystkie protokoły komisji były przyjmowane przez radę podczas jej obrad, a tego typu błędy w nazewnictwie, poprawiane w czasie dyskusji. Radnych oburzył fakt, że burmistrz szuka pretekstów proceduralnych i prawnych kruczków, a nie umożliwił radnym kontaktów z prawnikiem. Po ponadpółgodzinnej dyskusji, wiceprzewodnicząca rady Agnieszka Zakęś zaproponowała, realizować proponowany porządek obrad, a ewentualne wątpliwości co do legalności tak zwołanej sesji pozostawić prawnikom z nadzoru wojewody.

Pod koniec października wyszło na jaw, że na fałszywe konto przelano z gminy kilkaset tysięcy zł, środków przeznaczonych na zapłatę dla WPO „Alba” za odbiór i wywóz odpadów. Rada Miejska, na nadzwyczajnej sesji, zwołanej z inicjatywy radnych zaniepokojonych tymi informacjami, zleciła przeprowadzenie kontroli „w zakresie płatności za świadczone usługi dotyczące gospodarowania odpadami komunalnymi firmie WPO Alba”.

Komisja rewizyjna Rady Miejskiej ustaliła, że na fałszywe konto urzędnicy z magistratu Obornik Śląskich wpłacili ponad 664 tys. zł. Wczoraj podczas nadzwyczajnej sesji RM radni przyjęli protokół z kontroli przeprowadzonej przez komisję rewizyjną w związku z aferą „przelewową”: przekazania gminnych środków na konto przeznaczonych za zapłatę za odbiór i wywóz odpadów na nieuprawnione konto.

Jak ustalił zespół kontrolny, na fałszywe konto wpłynęły cztery płatności: trzy 19 września i jedna 21 października. Ta ostatnia, na kwotę ponad 245 tys. zł, została przez bank zwrócona, ponieważ wcześniej – w związku z innym oszustwem – fałszywe konto zostało zablokowane. Budżet gminy został więc uszczuplony o blisko 420 tys. złotych.

Kontrolujący znaleźli podpięty pod każdą fakturę dokument datowany na 11.09.2013 r. informujący, iż WPO „Alba” S.A zmieniła numer rachunku. Jednak na każdej fakturze widniał dotychczasowy numer konta firmy; ten sam numer był umieszczony na wszystkich innych dokumentach sporządzonych na papierze firmowym WPO „Alba”.

Pismo o zmianie rachunku wzbudziło wiele wątpliwości komisji: było podpisane przez inne osoby niż upoważnione przez Albę, nie zawierało adresata, zostało przygotowane niechlujnie, m.in. brak było wyjustowania, nie zawierało nazwy miejscowości, w której zostało sporządzone, odbiegało znacznie formą i treścią od poprzedniej korespondencji otrzymanej z WPO „Alba”, pieczątka i podpis na piśmie znacznie różniły się od podpisu i pieczątki tej samej osoby sporządzającej inne dokumenty kierowane do urzędu gminy.

Komisja przeanalizowała więc drogę tych dokumentów w urzędzie. Okazało się, że według historii elektronicznego obiegu dokumentów, pismo zostało zarejestrowane 17 września br. i przekazane do dekretacji. 18 września zostało przekazane kierownikom wydziałów: zamówień publicznych, promocji i oświaty – Leszkowi Pawlakowi, rozwoju obszarów wiejskich i ochrony środowiska – Józefowi Wnękowi oraz budżetu i finansów – skarbnik gminy Dorocie Fiłon. Skarbnik przekierowała to pismo do Anny Syrnik pracownicy w wydziale budżetu i finansów, która… tego dnia była nieobecna z powodu zwolnienia lekarskiego.

Natomiast według kopii  książki podawczej pismo odebrali Leszek Pawlak, stażystka w wydziale budżetu i finansów – Agata Syrnik i pracownica wydziału ochrony środowiska Małgorzata Jewiarz

W podsumowaniu protokołu radni z komisji rewizyjnej stwierdzili, że „powyższa sprawa wskazuje na całkowity brak nadzoru nad funkcjonowaniem urzędu„, dodając, że jest to efekt zwalniania „doświadczonych, długoletnich pracowników, a zatrudnianie w ich miejsce osób bez doświadczenia (…) w celu realizacji własnej polityki kadrowej„.

Komisja ustaliła, że stażystka Agata Syrnik   pracowała na koncie należącym do etatowej pracownicy Anny Syrnik.

Przelewów na fałszywe konto dokonała stażystka, która korzystała z haseł będącej na zwolnieniu chorobowym urzędniczki, a płatności te podpisali też: kierownik wydz. rozwoju obszarów wiejskich i ochrony środowiska Józef Wnęk, skarbnik gminy Dorota Fiłon oraz zastępca burmistrza Karol Kos.

Z dokumentów Agaty Syrnik wynika, że jej staż skończył się 7 października, a więc ostatni przelew wykonała… już po zakończeniu stażu. Zapytana o to skarbnik Dorota Fiłon stwierdziła, że w tym czasie Agata Syrnik odbywała wolontariat w gminie. Poproszona o okazanie dokumentów świadczących o tym wolontariacie, po godzinie przyniosła podanie Agaty Syrnik o przyjęcie na wolontariat oraz porozumienie o współpracy między burmistrzem i wolontariuszką. Okazało się, że ani w książce podawczej, ani w elektronicznym obiegu dokumentów nie ma śladu tych pism. W dodatku, mimo obowiązującej procedury, umowa nie trafiła do kadr, a jednak została podpisana przez burmistrza. Wobec tego komisja nabrała podejrzeń, że dokumenty o wolontariacie Agaty S., zostały przygotowane z datami wstecznymi. W dodatku Agata Syrnik jako wolontariusz nie miała prawa dokonywać przelewów.

W przekonaniu komisji doszło do umyślnego lub nieumyślnego działania na szkodę interesu publicznego i wyrządzenia mu istotnej szkody, czyli przestępstwa z art. 231 par. 1 Kodeksu karnego. Zaleciła więc przewodniczącemu Rady Miejskiej skierowanie zawiadomienia do prokuratury!

Burmistrz Sławomir Błażewski w „uwagach do raportu z kontroli komisji rewizyjnej” odrzucił prawie wszystkie zarzuty, zgodził się jedynie z wnioskiem komisji, że „w urzędzie należy zweryfikować kontrolę zarządczą”, dodając: „za wdrożenie i koordynację której, zgodnie z zarządzeniem burmistrza Obornik Śl. (…) odpowiada sekretarz gminy„.

Dodajmy, że sekretarz gminny Izabela Żmuda kilka dni po ujawnieniu afery złożyła wypowiedzenie z pracy, a burmistrz w okresie wypowiedzenia, płacąc jej wynagrodzenie, zwolnił ją z obowiązku świadczenia pracy. Kilka dni po pierwszym artykule o aferze opublikowanym w NOWej gazecie, Izabela Żmuda poinformowała redakcję, że jej podanie o zwolnienie nie miało związku ze sprawą.

Burmistrz zapewnia, że nie doszło do oszustwa, a jedynie do próby oszustwa, bo wpłacone na fałszywe konto pieniądze zostały na nim zablokowane i wrócą do budżetu gminy. Jednak nie umie powiedzieć, kiedy to nastąpi. Prawdopodobnie do czasu zakończenia postępowania sądowego, a przynajmniej złapania podejrzanych, pieniędzy tych Bank PKO BP nie odda.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here