Naszym celem jest utrzymanie okręgówki w Obornikach

74

NOWa: – Rozpoczął Pan trenować Bór pod koniec rundy. Trudno jest ocenić na ile Pana praca miała wpływ na grę zespołu. Jak Pan sam ocenia swój wkład w wyniki drużyny?

Krystian Januszewski: – Prowadziłem zespół w czterech ostatnich meczach rundy jesiennej oraz w dwóch meczach rundy wiosennej rozegranych awansem. Bilans tych spotkań to jedno zwycięstwo trzy remisy i dwie porażki. Nie jest to wynik z którego mógłbym być zadowolony, ale patrząc na wcześniejszą serię porażek, te sześć punktów daje nam szanse w walce o utrzymanie.

 

NOWa: – Bór zakończył rundę jesienną na 15 miejscu w tabeli z dorobkiem 16 punktów. Czy uważa Pan, że zespół stać na lepsze wyniki?

KJ: – Jeśli chcemy myśleć o lepszych wynikach, na pewno musimy solidnie przepracować zimę i poczynić kroki, by wzmocnić drużynę kilkoma zawodnikami, którzy mogliby podnieść jakość sportową.

 

NOWa: – Wcześniej sam Pan był piłkarzem Boru. Jakie ma Pan spostrzeżenia po tych kilku tygodniach pracy na stanowisku trenera?

KJ: – W drużynie Boru są zawodnicy, którzy potrafią grać dobrze w piłkę, ale wąska kadra powoduje, że nie ma wielkiego pola manewru. W minionej rundzie było kilka spotkań, w których losy meczu decydowały się pod koniec czasu gry, zrobilibyśmy jedną, drugą zmianę, a mecz mógłby być rozstrzygnięty na naszą korzyść.

 

NOWa: – Czego Pana zdaniem brakuje w drużynie?

KJ: – By drużyna mogła osiągać dobre wyniki, do bramki rywali musi trafiać cała drużyna. Dla nas bramki zdobywali tylko czterej zawodnicy. W momencie słabszej dyspozycji owych graczy o zdobyczy punktowej można tylko pomarzyć.

 

NOWa: – Czy wie Pan już co trzeba zrobić, żeby poprawiły się wyniki drużyny?

KJ: – Kluczem do udanej rundy wiosennej będzie przepracowanie solidnie okresu przygotowawczego. Poza tym będę pracował z zespołem w większym nacisku na grę ofensywną, tak, by o losach meczu decydowała większa ilość zawodników.

 

NOWa: – Jaka jest atmosfera w zespole po nie najlepszych wynikach w jesiennej rundzie?

KJ: – Atmosfera w drużynie jest dobra, wszyscy jesteśmy świadomi celu, czyli utrzymania się w klasie okręgowej.

 

NOWa: – Zespół cierpi na braki kadrowe. Do gry powrócił Henryk Szyszko, który wcześniej zakończył karierę, wspomaga się Pan również bardzo młodymi zawodnikami. Czy planuje Pan jakieś wzmocnienia na wiosnę?

KJ: – Po zakończeniu zeszłego sezonu Heniu Szyszko zdecydował, że kończy grę w seniorach. Podczas ostatnich meczów sytuacja wyglądała tak, że graliśmy często niemal gołą jedenastką; wówczas poprosiłem Henia, by pomógł nam w kilku spotkaniach, za co jestem mu bardzo wdzięczny. Co do młodych zawodników, to faktycznie na chwilę obecną gra u nas kilku szesnastolatków. Zamierzam dawać coraz więcej szans tym chłopcom, by mogli się ogrywać. W kwestii wzmocnień rozmawialiśmy z prezesem, że są konieczne. Będziemy zachęcać kilku  zawodników, by pomogli nam w rundzie wiosennej. Trudno powiedzieć co z tego wyjdzie, gdyż  możemy zawodnikom zaoferować jedynie zwrot kosztów poniesionych związanych grą u nas.

 

NOWa: – W przedostatnim spotkaniu rundy w bramce stanął Kamil Ramiączek, który wcześniej bronił dla IV ligowego Sokoła Wielka Lipa. Czy tego zawodnika zobaczymy również w rundzie wiosennej?

KJ: – Kamil  będzie u nas grał w rundzie wiosennej. Jest zawodnikiem, który podniesie jakość naszej drużyny.

 

NOWa: – Jak zamierza Pan przygotować zespół do wiosennej rundy? Czy planuje Pan jakiś wyjazd szkoleniowy?

KJ: – Przygotowania do rundy wiosennej rozpoczniemy 28 stycznia. Na przygotowania będziemy mieli sześć tygodni. W tym czasie rozegramy siedem sparingów i wyjedziemy na krótki, trzydniowy obóz do Ostrzeszowa.

 

NOWa: – Jakie cele postawi Pan drużynie w rundzie wiosennej?

KJ: – Cel jest jeden – utrzymanie okręgówki dla Obornik Śląskich.

 

NOWa: – W takim razie tego życzymy na wiosnę! Dziękuję za rozmowę.

KJ: – Dziękuję.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here