O losie drzew musi zadecydować konserwator

202

Z prośbą o interwencję zwróciła się do nas mieszkanka Obornik Śląskich, która mieszka na ul. Kopernika. – Czytałam w waszej gazecie o drzewach, które są zagrożeniem dla ludzi, a które rosły w Trzebnicy. Cieszę, że podjęliście taki temat, bo dzięki temu zdecydowałam się, żeby zadzwonić w naszej, obornickiej sprawie. Otóż od wielu lat mieszkańcy ul. Kopernika z obawą pokonują fragment ulicy, nad którym są długie konary starych drzew. Drzewa rosną na posesji. To jest wielki park, ze starodrzewem, tuż obok domu dziecka – opisuje problem Czytelniczka i dodaje, że również jej sąsiedzi podzielają obawę, iż drzewa stanowią zagrożenie dla przechodzących pod nimi ludzi i przejeżdżających samochodów: – Te stare gałęzie są tak długie, że przechodzą nad ulicą i sięgają aż do naszych posesji, które są po drugiej stronie ulicy. Po deszczu i silniejszym wietrze pełno jest na jezdni mniejszych i większych gałęzi. A jeśli dojdzie do nieszczęścia i ktoś ucierpi? Kilka razy próbowaliśmy już interweniować w urzędzie, ale gałęzie nadal wiszą nad ulicą – dodaje oborniczanka.

Józef Wnęk, kierownik wydziału Rozwoju Obszarów Wiejskich i Rolnictwa przyznaje, że zna sytuację i że  mieszkańcy zgłaszali już swoje obawy do urzędu. Jak się jednak okazuje, sprawa wcale nie jest taka prosta do rozwiązania: –  Drzewa przedstawione na  fotografii rosną na terenie,  należącym do powiatu trzebnickiego, ta działka jest w trwałym zarządzie Domu Dziecka. Sprawy dotyczące drzew rosnących na powyższej nieruchomości zgłaszane były do starosty trzebnickiego. W ich wyniku przeprowadzane były oględziny w terenie i podejmowana była decyzja o wycince lub ich pielęgnacji – mówi Józef Wnęk.  – Jak się jednak okazuje, ewentualna wycinka drzew wcale nie jest taka prosta. Ponieważ teren jest wpisany do rejestru zabytków właściwym organem do wydania wymaganych zezwoleń jest wojewódzki konserwator zabytków – wyjaśnia kierownik. Kto w takim razie będzie płacił za ewentualne straty spowodowane oderwaniem się gałęzi od drzewa. Okazuje się, że nie gmina. – Właściciel nieruchomości,  na której rosną drzewa ponosi odpowiedzialność za utrzymanie ich w stanie zapobiegającym wyrządzaniu szkód i to do niego należy kierować ewentualne roszczenia – wyjaśnia Józef Wnęk i dodaje, że nie ma uregulowań prawnych na podstawie których burmistrz mógłby nakazać wykonanie prac pielęgnacyjnych lub ukarać właściciela posesji, na której rosną zagrażające bezpieczeństwu drzewa.

Inaczej sprawa przedstawia się, jeśli drzewa rosną na terenie należącym do gminy. – W przypadku drzew rosnących na terenie miasta -na działkach będących własnością gminy Oborniki Śląskie oględziny przeprowadzane są na bieżąco, jednak bez szczegółowo określonego harmonogramu lub w wyniku zgłoszeń mieszkańców – zapewnia kierownik.

2 KOMENTARZY

  1. Jak można wyciąć takie drzewa, kto wogle mówi o wycince. Jedyną możliwością jest przycinka drzew. Nikt nie ma prawa ostatecznie zniszczyć tego pięknego starodrzewu.

    • Niestety mieszkancy nie dostrzegaja, ze o atrakcyjnosci ich nieruchomosci decyduje otoczenie. Drzewo jest wrogiem- trzeba grabic liscie, czyscic rynny przed zima etc. ..

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here