Oborniccy rodzice nadal chcą zajęć

547

Przypomnijmy, że w marcu tego roku, z  niewyjaśnionych do końca przyczyn zawieszono cykl szkoleń dla rodziców. Cały cykl miał się składać z trzech części:  „Jak mówić do dzieci, żeby nas słuchały i jak słuchać, żeby do nas mówiły”, „Rodzeństwo bez rywalizacji”, a ostatnia część to „Nastolatki”. Opisując sprawę w wielkim skrócie (zainteresowanych odsyłamy do tekstu „Rodzice czują się oszukani” z numeru 42 NOWej), trzeba pamiętać, że najpierw rodzicom powiedziano, że kurs „zostaje wstrzymany”, potem wyznaczono termin spotkania organizacyjnego na 10 czerwca, a następnie nie było już mowy o żadnych terminach. W międzyczasie rodzice napisali wniosek o kontrolę do Kuratorium Oświaty, a także do wydziału oświaty w Starostwie Powiatowym w Trzebnicy. Kuratorium nie dopatrzyło się nieprawidłowości w działalności poradni pedagogicznej, a naczelnik wydziału oświaty zapewnił, że będzie się starał, aby kursy zostały wznowione. Trzeba również nadmienić, iż prowadząca zajęcia SdR (Szkoły dla Rodziców), którą bardzo polubili uczestnicy zajęć i obdarzyli ją ogromnym zaufaniem (radzili się jak postępować z dziećmi w konkretnych sprawach, które ich dotyczyły) przebywała na zwolnieniu lekarskim. Mogłoby się wydawać, że sprawa dotyczy garstki osób. Nic bardziej mylnego – pod pismami o przywrócenie zajęć podpisywało się 60-70 osób!

Spotkanie nadziei

Ponieważ rodzice nie mogli dojść do porozumienia z dyrektor PPP (Poradni Psychologiczno – Pedagogicznej) Danutą Buczek, poprosili o spotkanie starostę. Datę rozmowy wyznaczono na 23 października. Jak się jednak okazało, do Obornik Śląskich na spotkanie z rodzicami przyjechali Roberta Adach, starosta trzebnicki i szef powiatowej oświaty Wojciech Wróbel. Podczas rozmów zabrakło osoby najbardziej decyzyjnej i mającej realny wpływ na to, czy zajęcia będą się odbywały – Danuty Buczek. Dyrektorka PPP w dniu następnym, to jest 24 października miała być pierwszy dzień w pracy po planowanym urlopie szkoleniowym. Na spotkaniu nie było również reprezentanta kuratorium. Podczas rozmów z rodzicami, gościu z powiatu zaproponowali, żeby rodzice wyłonili spośród swojego grona przedstawicieli. Obiecali pomóc w rozwiązaniu patowej sytuacji. Jak wynika z opinii rodziców, mieli oni zupełnie inne oczekiwania po spotkaniu. Mieli nadzieję, że uda się ustalić konkretne daty i rozwiązania. Było to jednak niemożliwe, głównie ze względu na brak pani dyrektor. Jedna z uczestniczek spotkania powiedziała nam, że bardzo się cieszy, że starosta zainteresował się ich sprawą: – Myślę, że proponując przeniesienie kontaktów z poziomu poradni na poziom starostwa, starosta niechcący chyba potwierdził i przyznał nam rację, że problemów naszych nie będziemy w stanie rozwiązać próbując współpracować z panią dyrektor poradni… To chyba najlepsze podsumowanie całej sytuacji.

Inna uczestniczka spotkania zauważyła: – Nasze prośby, jak dotychczas, były lekceważone, a odpowiedź na nie ze strony dyrektorki PPP w Trzebnicy lakoniczna i nierzeczowa. Odnoszę wrażenie, że nie traktuje ona nas – rodziców jako partnerów do dialogu, nie odpowiada w ustawowym terminie na nasze pisma lub nie odpowiada w ogóle, nie jest uchwytna, nawet przez telefon. Mimo ustalonego terminu spotkania nie dotrzymuje deklarowanych zobowiązań. Nie stawiła się również na spotkanie rodziców ze starostą i naczelnikiem oświaty, pomimo że takie były nasze oczekiwania.

Wojciech Wróbel spotykał się jednak 12 listopada z rodzicami i próbował rozwiązać konflikt. Jak poinformowali nas rodzice, do dnia dzisiejszego nie wiedzą kiedy i czy zajęcia będą się odbywały. Nie mają również wiedzy na temat tego, kto mógłby je poprowadzić.

Dyrektorka odpowiada na piśmie, ale bez konkretów

Ponieważ na spotkaniu z rodzicami nie było dyrektorki Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej, już po powrocie z urlopu pani dyrektor, skontaktowaliśmy się z nią, aby zapytać, kiedy będę realizowane dalsze części kursu. – Bardzo proszę o zadanie pytań w trybie pisemnym. Nie będę rozmawiała. Odpowiem na pytania zadane na piśmie – powiedziała nam Danuta Buczek i ucięła rozmowę.

Ponieważ pani dyrektor nie chciała nam nic powiedzieć, zadaliśmy jej pytania dotyczące problemu, a dotykające całości sprawy. W piśmie prosiliśmy o odpowiedź na następujące pytania:

1. Dlaczego zajęcia Szkoły Dla Rodziców, które były prowadzone w Obornikach Śląskich zostały przerwane?

2. Dlaczego kursy nie zostały wznowione?

3. Czy tak długa przerwa w odbywaniu kolejnych kursów przez rodziców i pedagogów nie stoi w sprzeczności z założeniami kursów (ciągłość zajęć, krótkie przerwy pomiędzy kolejnymi etapami)?

4. Dlaczego nie dotrzymano obiecanego uczestnikom kursu terminu rozpoczęcia kolejnych kursów, był to 10 czerwca 2013 roku?

5. Czy miała Pani wpływ na wyznaczenie daty spotkania z rodzicami, które zainicjował starosta trzebnicki Robert Adach? Spotkanie odbyło się w ostatnim dniu Pani urlopu szkoleniowego. Już 24 października miała Pani wrócić do pracy? Dlaczego nie uczestniczyła Pani w spotkaniu?

6. Kiedy rozpocznie się kolejny cykl szkoleń SdR? Co będzie miało wpływ na datę rozpoczęcia kursu? Kto będzie prowadził kolejne kursy?

7. Kiedy zgodnie z obietnicami starosty i szefa wydziału oświaty w starostwie powiatowym, zostanie zmieniony „wniosek o objęcie opieką poradni” dla rodziców i pedagogów chcących uczestniczyć w Szkole dla Rodziców?

A oto treść odpowiedzi jaką po 14 dniach otrzymaliśmy od pani dyrektor:

„Uprzejmie informuję, że w roku szkolnym 2012/2013 zostały przeprowadzone, stosownie do opracowanych programów i harmonogramów, dwie edycje Szkoły dla Rodziców.

Poradnia nie prowadzi kursów. „Założenia kursów” i wyrażana przez Panią obawa, „czy tak długa przerwa w odbywaniu kolejnych kursów przez rodziców i pedagogów nie stoi w sprzeczności z założeniami kursów (ciągłość zajęć, krótkie przerwy pomiędzy kolejnymi etapami)” są kwestiami, na które może odpowiedzieć autor „kursów”. Ponadto uprzejmie wskazuję, że Poradnia nie była organizatorem spotkania z rodzicami.

Poradnia stale zajmuje się udzielaniem pomocy specjalistycznej dzieciom, młodzieży, rodzicom i nauczycielom – serdecznie zapraszamy.”

Zajęcia będą – zapewnia naczelnik

W minioną środę odbyło się spotkanie, w którym uczestniczyli zainteresowani rodzice, starosta Robert Adach, pracownicy PPP z panią dyrektor Danutą Buczek na czele oraz  Wojciech Wróbel, naczelnik wydziału oświaty. Jak poinformował nas kierownik powiatowej oświaty, ustalono, że jeśli zbiorą się odpowiednie grupy (wpłyną formalne zgłoszenia), zajęcia dla  rodziców będą  organizowane  od stycznia. Nie wiadomo jeszcze dokładnie kto je poprowadzi. Osoba, która wcześniej prowadziła SdR nadal przebywa na zwolnieniu lekarskim. – Dyrektor poradni analizuje obecnie ankiety zgłoszeniowe, które złożyli rodzice i na ich podstawie ustalali, jakie kursy i dla ilu osób zostaną zorganizowane.

Komentarz:

W tej sprawie nie wiadomo o co chodzi. Jest grupa rodziców, która chcą być „świadomymi rodzicami”, chcą zdobywać wiedzę jak najlepiej rozwiązywać problemy dorastającej młodzieży. Blisko 70 osób prosi o możliwość kontynuowania Szkoły dla Rodziców, bo dzięki zajęciom czuło się bezpieczniej. Dlaczego nie można podać im przyczyny braku możliwości kontynuowania zajęć? Dlaczego w sprawę trzeba angażować starostę i kierownika oświaty? Dlaczego dyrektor PPP nie udziela rzeczowych odpowiedzi? Czy SdR nie można nazwać kursem? Kto w takim razie zorganizował zajęcia dla rodziców i zapłacił za nie prowadzącej? Pojawiają się pytania, ale nie ma komu na nie odpowiedzieć.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here