Piwniczny węzeł gordyjski

466

Sprawa piwnic budynku ciągnie się już od kilku lat, od czasu gdy lokatorzy zadeklarowali chęć wykupu mieszkań. Budynek przy ul. ks. Bochenka 11 zajmowały kiedyś biura państwowej instytucji. Na początku lat osiemdziesiątych ub. wieku został przeznaczony na mieszkania dla osób przekwaterowywanych, które otrzymały przydziały na lokale mieszkalne. Choć w budynku były piwnice, nikt nimi sobie głowy nie zawracał. Ludzie zajmowali te pomieszczenia sami. Niektórzy potem się zamieniali, przeprowadzali, umierali. Ktoś z lokatorów mógł się przeprowadzić, zanim przydział dostał ktoś inny.

Piwnic mniej niż mieszkań

Wszystko zmieniło się w 2011 roku, gdy zdecydowano o sprzedaży mieszkań lokatorom. Trzeba było przydzielić także pomieszczenia przez nich użytkowane „przez zasiedzenie”. Okazało się to jednak trudne, bo ilość pomieszczeń piwnicznych była mniejsza niż ilość mieszkań.

Zarządca budynku – ZGM – postanowił poprzesuwać ściany i wygospodarować dodatkowe piwnice. Ponieważ pani Genowefa zajmowała największe pomieszczenie, o powierzchni 17,7 mkw., to jej piwnica została podzielona. Odcięto blisko połowę i tam wygospodarowano dwie malutkie piwniczki.

Jakie było zdziwienie pani Genowefy, gdy po zakończonym remoncie dostała z ZGM pismo, że teraz ma już zupełnie opróżnić swoją piwnicę i przenieść swoje rzeczy do dwóch najmniejszych klitek w podziemiu, w dodatku nie sąsiadujących ze sobą. Nawet na pierwszy rzut oka widać, że w takiej piwnicy nie można ustawić regałów na słoiki, czy skrzyni na ziemniaki. Nawet tonę opału musiałaby trzymać w dwóch pomieszczeniach, bo inaczej nie udałoby się zamknąć drzwi. Lokatorka nie zgodziła się z decyzją urzędników, ale po pewnym czasie pracownicy ZGK przecięli kłódkę, a rzeczy „komisyjnie” zostały przeniesione do klitek. Ale nie wszystkie. Jak twierdzi lokatorka, mały zapas opału się już nie zmieścił, ale  p. Genowefa nigdy go już nie zobaczyła. Resztę zimy 2011/12 roku przesiedziała w zimnie, a w roku ubiegłym paliła drewnem, które otrzymała okazyjnie i magazynowała… w kuchni. W tym roku boi się nadchodzącej zimy, bo drewna nie ma, a węgla przecież w mieszkaniu przechowywać nie będzie…

Pani Genowefa próbowała odzyskać piwnicę od dyrektorki. Bezskutecznie, bo przecież „dostała w zamian dwie”!

Na początku lutego 2012 poszła do prawnika, który pomógł jej napisać urzędowe wezwanie przywrócenie stanu poprzedniego poprzez umożliwienie mi korzystania w dotychczasowym zakresie z udostępnionego pomieszczenia przynależnego. To pismo nie zrobiło jednak żadnego wrażenia na pani dyrektor, więc za namową adwokata oddała sprawę do sądu.

Pomoże sąd?

Rozprawa wyznaczona na 12 czerwca ubiegłego roku trwała tylko dziesięć minut. Strony zawarły ugodę, na mocy której pozwane ZGM w osobie dyrektorki Beaty Gorzały zobowiązało się przywrócić Genowefie Zabiegło zajmowane wcześniej pomieszczenie piwniczne i wyda je w stanie wolnym. W dodatku w podpisanej przez obie strony ugodzie widnieje zapis, że piwnica ta przynależy do lokalu, który zajmuje p. Genowefa.

Wydawałoby się, że sprawa jest zakończona, ale nic z tych rzeczy. Lokatorka, która otrzymała piwnicę p. Zabiegło, a teraz dostała z ZGM pismo, że w związku z ugodą ma opróżnić piwnicę, z tą ugodą się nie zgodziła. Zofia K. powołała się na zalecenie wydziału architektury, geodezji i gospodarki nieruchomościami UM w Trzebnicy, które stanowi, aby powierzchnie przydzielanych piwnic były proporcjonalne do powierzchni zajmowanych mieszkań. Największe mieszkanie w budynku – o powierzchni 70 mkw. ma właśnie pani K. Mieszkanie p. Genowefy jest o połowę mniejsze. (O tej sprawie pisaliśmy w ubiegłym roku).

Pani K. również pozwała ZGM i również sprawę z dyrektorką ZGM wygrała.

I choć do zamieszania, podejmując sprzeczne decyzje, doprowadziła dyrektor Gorzała, wcale się tym nie przejęła. Ponieważ w tej sprawie są sprzeczne wyroki, to nie musi się żadnemu podporządkowywać.

Ja piszę listy, chodzę do urzędu, a dyrektorka ma mnie za nic. Po prostu unika mnie i nie chce ze mną rozmawiać – powiedziała nam p. Genowefa.

Dyrekcja ZGM „nabiera wody w usta”

Dyrektorka Beta Gorzała, zamiast dokładnie wyjaśnić problem… nie chciała z nami rozmawiać: – Zapytania proszę składać przez gminę Trzebnica, bo my jesteśmy jednostką podległą i nie posiadamy osobowości prawnej – powiedziała dyrektorka ZGM. Gdy zwróciliśmy jej uwagę, że Ustawa prawo prasowe do udzielania informacji zobowiązuje też kierowników jednostek organizacyjnych, skwitowała: – Pan lepiej zna tę ustawę. Proszę pytania przesłać na piśmie.

Jeszcze tego samego dnia (we wtorek 19 listopada) wysłaliśmy następujące pytania:

„1. Na jakiej podstawie prawnej nakazano pismem z dn. 20 grudnia 2011 r. (sygn. TA.7021.208.2011MJ l.dz. 2544/2011) p. Genowefie Zabiegło opróżnienie zajmowanego przez nią ww. pomieszczenia i przeniesienie rzeczy do znacznie mniejszych i nieprzydatnych dla lokatorki pomieszczeń P-8 i P-16?

2. Dlaczego bez zgody i wiedzy lokatorki zniszczono kłódkę na drzwiach piwnicy P-6 i przeniesiono część jej mienia do pomieszczeń P-8 i P-16? Co się stało z przechowywanym w piwnicy opałem? Dlaczego nie zwrócono go właścicielce?

3. 12 czerwca 2012 r. przed Sądem Rejonowym w Trzebnicy została zawarta ugoda między p. Genowefą Zabiegło a gminą Trzebnica – ZGK reprezentowaną przez dyr. Beatę Gorzałę, w której pozwana gmina zobowiązała się przywrócić lokatorce pomieszczenie piwniczne P-6. Dlaczego ww. ugoda nie została wprowadzona w życie?

4. Mieszkanie p. Genowefy Zabiegło ogrzewane jest piecem na paliwo stałe. Czy w związku z tym, że powierzchnia udostępnionych lokatorce przez ZGK pomieszczeń P-8 i P-16 jest kilkakrotnie mniejsza od piwnicy P-6 i po przeniesieniu do nich rzeczy osobistych lokatorki nie ma miejsca na przechowywanie opału, ZGK wskaże lokatorce zabezpieczone przed kradzieżą i opadami atmosferycznymi miejsce, gdzie mogłaby składować węgiel i drewno? Jeśli tak, to gdzie i kiedy?

5. Czy dyrektor ZGK wskaże, w jaki sposób lokatorka ma ogrzać mieszkanie, by zapewnić warunki bytowe dla siebie i niepełnosprawnego syna?”

Do wczoraj nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi. Do sprawy wrócimy.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here