Woda płynie, czas ucieka, a pieniędzy nie ma…

99

Witold Rzewuski zaczął od przedstawienia podstawowych potrzeb do realizacji w zakresie gospodarki wodnej w gminie. – W powiecie mamy 460 km cieków wodnych, na terenie gminy Żmigród 104 km. Ta skala jest ważnym elementem, szczególnie widocznym, gdy występują opady – mówił przedstawiciel zarządu. Tym samym podkreślił, że zdaje sobie sprawę z problematyki położenia miasta Żmigród w okolicy trzech rzek. Wspomniał także o tym, że ostatnie modernizacje obwałowań były wykonane w latach 70-tych, tym bardziej wymagają one modernizacji. W bieżącym roku zarząd przewiduje remont 11 km udrożnienia i konwersacji rzeki Sąsiecznica  – będzie to koszt niemal 200 tys. zł. Udrożnienie planuje się także na rzece Orlej, co będzie kosztowało ponad 900 tys. zł. Cała rzeka Barycz ma być uporządkowana w przeciągu najbliższych kilku lat. – Nasze potrzeby na terenie gminy wyceniamy na 4,5 mln zł, a dostajemy znacznie mniej środków. Wystarcza to zaledwie na pokrycie 10 % potrzeb – tłumaczył Rzewuski.

Z okazji obecności przedstawiciela zarządu skorzystały osoby, które na co dzień borykają się z problemem zalewania okolic przez okoliczne wody. Sołtys Kaszyc Milickich Grzegorz Lewandowski, z zapałem bronił interesu swoich mieszkańców. – Regularnie u nas są zalewane pola. Spółka Ka-Mi zrobiła przepływ, przez który jest zalewane 250 gospodarstw. Taka sytuacja nigdy wcześniej nie miała miejsca. Od urodzenia tam mieszkam, i nikt ze mną nie konsultował tych przelewów, a można to było zrobić bez szkody dla gospodarzy. Co Pan na to powie? Czy to jest legalne? Przecież jest chyba jakieś prawo wodne… Ja już nie wiem, do kogo mam się zgłosić – tłumaczył sołtys. Witold Rzewuski zdeklarował, że jeżeli „coś będzie tam robione”, to w następnym roku. Obiecał natomiast, że pojawi się tam z pracownikiem, żeby sprawdzić problem jeszcze do końca grudnia.

Następnie głos zabrał radny Leszek Kraszewki, który opowiedział o problemie ze z innym zbiornikiem wodnym, w Żmigródku. – Sytuacja u nas nie wygląda za dobrze. Zrzut wody ze stawu jest „wolną amerykanką”, nikt tego nie kontroluje. Mam prośbę – niezbędne jest porządkowanie tego kanału, bo problem narastającej wody jest coraz większy, są podtopienia. Proszę, aby coś w tym zakresie zostało zrobione. W tym roku pieniądze poszły na Orlę, w przyszłym roku znajdą się pieniądze na rzekę Barycz. Chciałbym się jeszcze dowiedzieć, jaki zakres robót będzie wykonywany na Baryczy? – zapytał na koniec radny.

– Do tego zbiornika, o którym pan mówi, są odprowadzane wody z większego kompleksu stawu. Będziemy się starali, jeśli finanse na to pozwolą, to zrobimy to w przyszłym roku. Natomiast zakres prac na Baryczy będzie można określić dopiero przed przystąpieniem do robót – poinformował przedstawiciel zarządu.

Podstawowy wniosek, jaki można było wyciągnąć z wypowiedzi Witolda Rzewuskiego jest taki, że finanse zarządu to kropla w morzu potrzeb. A gmina Żmigród, ze względu na specyfikę położenia, regularnie zmaga się z lokalnymi podtopieniami. Niestety, sołtys Kaszyc Milickich oraz radny ze Żmigródka będą musieli poczekać na rozwiązanie opisanych przez siebie problemów mieszkańców swoich społeczności, do następnego roku.

460 km cieków wodnych mamy w powiecie.104 km cieków wodnych jest na terenie gminy Żmigród.

4,5 mln zł – tyle potrzeba by uporządkować gospodarkę wodną na terenie gminy Żmigród.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here