„Czuje się uskrzydlony. Dziękuje”

52

Swoją przygodę z bieganiem rozpoczął 15 lat temu. Przez ten czas uczestniczył w wielu imprezach sportowych, jednak przebiegniecie 13 maratonów, jest ważnym wydarzeniem. – Ze względu na organizację, rozmach, przygotowania. Wiele z nich zapamiętałem z różnych powodów – odniesionych sukcesów lub poniesionych porażek – wyjaśnia Zbigniew Kaczmarek.

Od niedawna walczy z chorobą nowotworową: – Muszę przeczekać ten trudny dla mnie czas, uzbroić się w cierpliwość i czekać na to, kiedy będę mógł powrócić do czynnego biegania. Choroba, z którą walczę charakteryzuje się tym, że długo przechodzi się etap leczenia. W tej chwili jestem w połowie drogi i mam nadzieję, że wszystko, tak jak do tej pory, będzie szło do przodu, że mój organizm będzie znosił walkę z chorobą.

Z pomocą przyszli jednak znajomi, przyjaciele i osoby, z którymi pan Zbyszek spotykał się podczas organizacji różnych imprez biegowych. Postanowili zorganizować „Bieg nadziei”, z którego całkowity dochód przyznali na leczenie naszego rozmówcy. Dwa tygodnie temu 54 uczestników wystartowało w biegu charytatywnym. Jak zapewniali organizatorzy imprezy – nie liczył się wynik, a udział w trak szczytnej imprezie: – Chcemy pokazać, że w walce z chorobą Zbyszek nie jest sam.

Zbigniew Kaczmarek o samej akcji dowiedział się kilka dni wcześniej, ale jak przyznał, nie wierzył, że może się udać, dopóki „Bieg nadziei” nie stał się faktem. – Po biegu czuję się uskrzydlony, z pewnością postawa moich kolegów i przyjaciół doda mi sił w dalszej walce.

Kilka dni po zakończeniu imprezy pan Zbigniew przesłał do naszej redakcji list, w którym pragnie podziękować organizatorom i uczestnikom za udział w biegu.

Kiedy piętnaście lat temu rozpocząłem przygodę z bieganiem nie wiedziałem jeszcze, że spotkają mnie tak niesamowite chwile i że poznam tak wspaniałych ludzi ze społeczności biegowej i nie tylko. Teraz z perspektywy czasu już wiem, że w sporcie są upadki i wzloty wzmaganie się z własnymi słabościami. Jednak zawsze jest ta myśl niezależnie od sytuacji, w jakiej się znajdzie człowiek i ma świadomość, iż może liczyć na wsparcie kolegów, koleżanek oraz przyjaciół w trudnych chwilach, a czasem w chwilach zwątpienia. Człowiek ma jedno życie i pragnie brać od niego jak najwięcej się da korzystać z dobra natury. Jednak przychodzi taka chwila w życiu człowieka, choć nie zawsze i nie jest to regułą, kiedy to ona ta, z której tak wiele czerpiesz odwraca się od ciebie i los wystawia cię na próbę na przetrwanie. I co w takiej chwili czynić, co myśleć, co począć jak dalej żyć….

Ale nic mylnego, pomyślałem, że te piętnaście lat czegoś mnie nauczyło i doświadczyło. Nie ma mowy o poddaniu się nie ma takiej możliwości, trzeba walczyć z przeciwnościami losu dobiec do mety. I w takich chwilach, kiedy walczysz nie poddajesz się przychodzi pomoc ku zaskoczeniu z innej strony. To oni ci sami ze społeczności biegowej koledzy, koleżanki, przyjaciele – ci sami, których poznałem tam na początku swojej przygody ze sportem i w trakcie jej trwania. To jest powiem wam niesamowite przeżycie, niesamowite doświadczenie, kiedy ci wszyscy wspaniali ludzie znowu są z tobą nie zostawią cię samemu sobie wspierają i jednoczą się.

Dlatego chciałbym z tego miejsca za pośrednictwem środków masowego przekazu podziękować wszystkim bez wyjątku za bezinteresowne zaangażowanie się w akcję wspierającą wszystkich tych, którzy w swoim życiu muszą się wzmagać z przeciwnościami losu tak jak ja. Chyba nikomu nie ujmę, jeśli wyrażę swoje wyjątkowe podziękowania dla indywidualności, którzy w szczególny sposób zasłużyli za szczególne podziękowania i wdzięczność z mojej strony. Panowie Paweł, Darek i Andrzej, co mogę powiedzieć – zostałem zaskoczony waszą inicjatywą i pomysłem. Dziękuję z całego serca zrobiliście mi niespodziankę naprawdę w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Nic nie nasuwa mi się na usta żeby to wszystko spuentować słowami.. Panowie jesteście Wielcy!!! Dziękuję.. Ale jak mógłbym zapomnieć o podziękowaniu specjalnym dla mojej Żony  Iwony za to że jest przy mnie z Córką Weroniką i za jej kreatywność w montażu pierwszego w swoim życiu debiutanckiego filmiku przedstawiającego wspaniałych ludzi dobrego serca, którzy pamiętali o koledze z leśnych ścieżek i nie tylko. Jeszcze raz  Wszystkim Dziękuję”.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here