Bór uległ liderowi tabeli

96

Choć runda jesienna rozgrywek ligi okręgowej już się zakończyła, w ostatnią niedzielę, na boisku stadionu miejskiego w Obornikach Śląskich, rozegrano spotkanie, które miało zainaugurować rundę wiosenną. Wszystko przez to, że warunki atmosferyczne są zdecydowanie lepsze niż były rok temu. Przypomnijmy, że rok temu, niektóre spotkania były przekładane z powodu złej aury, już na początku listopada spadł śnieg.

Choć temperatura w niedzielę oscylowała w okolicach 3-5 st. Celsjusza, a boisko spowite było gęstą mgłą, na trybunach zasiadło wielu kibiców, nie tylko z Obornik Śl., ale i przyjezdnych z Bierutowa.

Spotkanie rozpoczęło się od bardzo wyrównanej gry obu zespołów. Oborniczanie grali bardzo ambitnie. Goście od samego początku bardzo często oddawali strzały w kierunku bramki gospodarzy; na szczęście, w wielu przypadkach nie potrzebna była nawet interwencja bramkarza, ponieważ bierutowianie strzelali obok siatki.

A w bramce gospodarzy pojawiła się niespodzianka. Jak powiedział Krystian Januszewski, trener oborniczan, w poprzednim tygodniu klub zarejestrował nowego zawodnika. Jest nim Kamil Ramiączek, który poprzednio bronił barw czwartoligowego Sokoła Wielka Lipa. Zawodnik ten występuje również w drużynie obornickich szczypiornistów, którzy grają w II lidze. – W sytuacji, kiedy kontuzjowany jest Krystian Karbowniczak, a Grzegorz Gawłowski z powodów zawodowych, Kamil Ramiączek będzie naszym wzmocnieniem – zapowiedział Kornel Delczyk, prezes KP Bór Oborniki Śl., który dodał, że zawodnik ten na pewno bez problemu pogodzi rozgrywki w obu drużynach.

O samym spotkaniu prezes, a zarazem piłkarz Boru mówił po spotkaniu tak: – Mecz prowadzony w dobrym tempie z obu stron. To było bardzo zacięte spotkanie. Pierwsza połowa była bardzo wyrównana, gra toczyła się w środku pola. Niestety w końcówce pierwszej połowy przeciwnik strzelił nam bramkę do szatni, po błędzie w defensywie. Przeciwnik szybko rozegrał stały fragment gry i po dośrodkowaniu piłki w pole karne, doszło do błędu w komunikacji w obronie. Przeciwnik skierował głową piłkę do siatki, po ewidentnym błędzie obrony. W pierwszej połowie nasi przeciwnicy strzelali dużo, ale najczęściej nie trafiali do siatki.

W przerwie meczu trener mobilizował zawodników do tego, aby zdecydowanie zaatakować. Od początku ruszyliśmy do ataku, stworzyliśmy sobie trzy bardzo dobre sytuacje strzeleckie, w których jednak zabrakło zimnej krwi i nie udało się nam strzelić wyrównującej bramki. To, czego nie udało się naszym zawodnikom udało się zawodnikowi z Bierutowa, który w 93. minucie spotkania przypieczętował zwycięstwo strzelając kolejną bramkę i ustalając wynik spotkania na 0:2. Drużyna zostawiła sporo zdrowia na boisku. Jeśli z takim zaangażowaniem, ambicjom i determinacją będziemy grać w kolejnych spotkaniach, to jestem spokojny o dalsze wyniki. Następne spotkanie rozegramy na wyjeździe z Wiwą Goszcz, w sobotę o godz. 13. Goszcz jest to przeciwnik wymagający, przegrał mecz w ostatni weekend, więc na pewno jest zmotywowany, żeby skończyć rozgrywki w dobrych nastrojach, ale my również jesteśmy zdecydowani, ponieważ jesteśmy w jeszcze trudniejszej sytuacji. Na pewno przed następną rundą będziemy musieli poszukać wzmocnień. W tej chwili ogrania nabierają zawodnicy z juniorów. Nie możemy co mecz wspomagać się Henrykiem Szyszko, dlatego też musimy popracować nad wzmocnieniami na wiosnę – zapowiedział Kornel Delczyk.

KP Bór wystąpił w składzie: Kamil Ramiączek, Michał Jankowiak, Mateusz Rakowski, Sławomir Kuczek, Mateusz Chatys, Jakub Kobos, Szymon Delczyk, Henryk Szyszko, Tomasz Michalewski, Tomasz Wasiak, Kornel Delczyk. 

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here