W niedzielę pobiegli dla Zbyszka. Pierwszy trzebnicki Bieg Nadziei za nami

520

Organizatorami Biegu Nadziei byli: Dariusz Darowski, Paweł Wolski i Andrzej Hazubski. Na kilka minut przed ustawieniem zawodników na linii startu, zwrócili się do pozostałych biegaczy. – W tym terminie od trzech lat organizowany był Trzebnicki Maraton Koleżeński, jednak w tym roku z różnych przyczyn on się nie odbywa. Niedawno dowiedzieliśmy się, że nasz kolega Zbyszek zmaga się z ciężką chorobą, walczy z białaczką. Postanowiliśmy zorganizować nasz lokalny Bieg Nadziei, na wzór Terry Fox Run, które odbywają się na całym świecie, by pomóc Zbyszkowi w walce z chorobą – powiedział Paweł Wolski.

Bieg Nadziei to impreza zamykająca tegoroczny sezon biegowy trzebniczan. Trasa, którą zawodnicy mieli do pokonania była tą, którą zwykle pokonywali podczas Maratonu Koleżeńskiego. Teraz zawodnikom nie pozostaje nic innego, jak przygotowywać się do Biegu Sylwestrowego. Grupa biegaczy, w trakcie pokonywania wybranej trasy mogła liczyć na pomoc: Wojtka Wolskiego, Aleksandra Darowskiego, Magdy Darowskiej i Kamili Piziewicz, którzy podawali spragnionym wodę i sędziowali zawody. Starterem zawodów była Weronika – córka pana Zbyszka, dla którego zorganizowano bieg.

Z pewnością warty odnotowania był cel imprezy – wynik zajęty w klasyfikacji końcowej nie był tak istotny. Najbardziej liczyło się uczestnictwo w wspólnym biegu. – Chcemy pokazać Zbyszkowi, że w walce z chorobą nie jest sam, że może liczyć na pomoc tak dużej grupy jak nasza. Ten pozytywny gest może mu pomóc w dalszym leczeniu – dodał Paweł Wolski.

Wśród zawodników byli nie tylko trzebniccy biegacze, ale zauważyliśmy i także grupę sportowców z sąsiednich Prusic – kolarzy z Bike Family Team. Ponieważ w niedzielnej imprezie po raz pierwszy wystartowali zawodnicy dopiero przygotowujący się do tegorocznego Biegu Sylwestrowego, pojawił się pomysł, by wszyscy biegacze pierwszą pętlę pokonali wspólnie, biegnąc jednym tempem.

Przed rozpoczęciem zawodów prowadzona była kwesta na rzecz wsparcia pana Zbyszka w walce z białaczką. Również po zakończeniu zawodów organizatorzy prowadzili zbiórkę na sąsiedniej imprezie sportowej – w okolicy stawów odbywały się I Mistrzostwa Nordic Walking o puchar burmistrza. Wiemy, że podczas kilku godzin udało się uzbierać 1949,80 zł.

– Chcieliśmy podziękować wszystkim za to, że włączyli się w zbiórkę: naszym biegaczom, kibicom biorącym udział w zawodach nordic walking, strażnikom miejskim. Podziękowania należą się także Bogdanowi Krawcowi, Mariuszowi Franczakowi i Michałowi Pawlaczkowi za wsparcie duchowe i emocjonalne, podczas przygotowania biegu – powiedzieli nam organizatorzy, tuż po zakończeniu imprezy.

Wszyscy uczestnicy niedzielnego Biegu Nadziei niebawem otrzymają medale i dyplomy. Pojawił się pomysł, by Bieg Nadziei organizowany był każdego roku, podczas Trzebnickiego Maratonu Koleżeńskiego.

Klasyfikacja końcowa:

Jedną pętlę (10,5 km) pokonali: Dariusz Nietreba, Bartosz Bielicki, Barbara Krakowiak, Michał Cisak, Dorota Niemczura, Sylwia Saladra, Dagmara Wolska, Jaś Wolski, Łukasz Hazubski, Paweł Szlęk, Piotr Pogrowski, Igor Bandrowicz, Paweł Fiet, Robert Pukacz, Grażyna Popiel, Karol Komorowski, Wiktor Janiszewski, Wojtek Kowalski, Tomasz Trzaskacz, Bartosz Śliwiński, Paulina Śliwińska, Artur Gajowy, Andrzej Hazubski, Marcin Sielowski, Zbigniew Krzak, Marcin Syrko, Nina Wójcik, Piotr Wójcik, Marta Dymińska, Iza Dymińska, Weronika Dymińska, Karol Orzechowski, Ola Tarka, Paweł Orzechowski, Marcin Janicki, Marta Wierzbicka

Półmaraton (22 km): Tomasz Saladra, Anna Hazubska, Lesław Kaniowski, Józef Sułek, Marek Oleniasz, Waldemar Fijałkowski, Andrzej Popiel, Dominik Długosz

Trzy okrążenia (32 km): Paweł Wolski, Szymon Ulmer, Jerzy Grzegorek,

Maraton (42,195 km): Dariusz Darowski, Ireneusz Jarecki, Dominik Piziewicz, Kazimierz Adamczyk i Grzegorz Adamczyk

Bieg Nadziei organizowany jest na całym świecie – jego celem jest zbiórka pieniędzy przeznaczona na leczenie osób zmagających się z chorobą nowotworową. Pomysłodawcą tego biegu był Kanadyjczyk – lekkoatleta Terry Fox, który w młodym wieku walczył z rakiem. Po wyleczeniu postanowił przebiec Kanadę, od jej zachodniego do wschodniego wybrzeża. Podczas biegu, nazwanego Maratonem Nadziei, zbierane były fundusze na leczenie osób zmagających się z chorobą nowotworową. Terry Fox nie dobiegł jednak do mety, w trakcie pokonywania wyznaczonego dystansu powróciła choroba, a ten zawodnik niedługo potem zmarł.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here