Znaki na ulicy Klasztornej postawiono nielegalnie?

80

Wiceburmistrz Trela, po krótkiej wymianie zdań ze skarbniczką powiedział, że radny odpowiedź otrzyma „w najbliższym czasie”.

Czyli kiedy, czy może mi pan dokładniej przybliżyć datę otrzymania odpowiedzi? – dopytywał Idzik

Czas to pojęcie względne… – próbował lawirować wiceburmistrz Jerzy Trela, jednak chwilę później naciskany przez radnego dodał – Do następnej sesji otrzyma pan odpowiedź.

Aha czyli do końca grudnia… – dopowiedział radny. Jednak na to stwierdzenie zastępca burmistrza już nie zareagował.

Przypomnijmy, że starostwo ubiegało się o przyznanie dotacji w ramach tzw. „schetynówek”, które obejmowałby remont drogi powiatowej na ul. Klasztornej, a także na odcinku od Skarszyna do węzła Łozina. Remont miałby odbyć się w przyszłym roku, oczywiście w przypadku gdyby udało się otrzymać dofinansowanie. Znacznie większe szanse na otrzymanie wsparcia zewnętrznego mają te zadania, które realizowane są w tzw. projekcie partnerskim – w tym przypadku powiatowo – gminnym.

Jak już poprzednio informowaliśmy, Zarząd Dróg Powiatowych zwracał się dwukrotnie do burmistrza Marka Długozimy z prośbą o wyrażenie zgody na partnerstwo przy remoncie ul. Klasztornej i zarezerwowanie środków finansowych na to zadanie. – To mogła być niewielka suma np. 10 tys. zł. – informuje starosta. W czerwcu, za pierwszym razem włodarz Trzebnicy nawet nie odpowiedział na propozycję. Po raz drugi ZDP zwróciło się z tym samym pytaniem we wrześniu, gdy kończył się termin składania wniosków w Urzędzie Marszałkowskim. Wówczas otrzymano odpowiedź podpisaną przez wiceburmistrz Jadwigę Janiszewską, zawierającą stwierdzenie, że gmina nie może zagwarantować środków na to zadanie, ponieważ urzędnicy…  mieli zbyt mało czasu na podjęcie odpowiednich decyzji. Dodajmy, że te same pytania ZDP wysłał do wszystkich burmistrzów i wójtów z prośbą o włączenie się do projektu i wskazanie dróg powiatowych przebiegających w ich gminach, które nadawałyby się do remontu. Tylko ze strony Trzebnicy otrzymali odpowiedź odmowną.

Dzisiaj dowiedziałem się, że nasz wniosek w sprawie remontu ul. Klasztornej, a także drogi powiatowej znalazł się na liście rezerwowej. Zabrakło nam zaledwie trzech punktów, by znaleźć się na liście rankingowej, przy czym za udział w projekcie partnerskim każdy wnioskodawca otrzymywał dodatkowe 5 punktów. Problemem nie powinno być stawianie tabliczek, tylko wspólna mobilizacja do poprawy infrastruktury drogowej, nie tylko powiatowej, ale także gminnej. Uważam, że wydatkowano nielegalnie pieniądze na postawienie tabliczek na ul. Klasztornej. Nie będę jednak zmuszał burmistrza, by je usunął. Wprost przeciwnie. Zostaną na tym miejscu, a burmistrz za każdym razem kiedy będzie przejeżdżał przez Klasztorną powinien czuć się winny tego, że przez to, że nie przystąpił z nami do projektu, to być może nie uda się przeprowadzić tego remontu. Dodajmy remontu, o który sam dopominał się w urzędowej gazecie, uprawiając czarny PR – skomentował starosta Robert Adach.

1 KOMENTARZ

  1. A może mniej pary puszczać w gwizdek ( koncerty, wernisaże, wycieczki, spotkania, plenery i dyskusje panelowe) a trochę więcej w tłoki czytaj drogi ?
    Skoro postawienie tabliczki z rzetelną informacją to niegospodarność to jak nazwać sprzedaż działki i budynku na Wrocławskiej i wynajmowanie przy tej samej ulicy tylko parę metrów dalej od prywatnej firmy pomieszczeń dla Zarządu Dróg Publicznych ?

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here