Przepychanka wokół szkolnego stomatologa

124

O incydencie związanym z zamknięciem szkolnego gabinetu dentystycznego pisaliśmy w jednym z poprzednich numerów gazety.

15 lipca otrzymałem wypowiedzenie umowy o współpracy, z miesięcznym terminem wypowiedzenia. Natychmiast po otrzymaniu tego pisma udałem się, by porozmawiać z burmistrzem. Spotkaliśmy się w przelocie, poinformowałem go o piśmie i zapytałem co ono oznacza. Burmistrz odpowiedział, żebym się nie przejmował, ponieważ sprawę wyjaśni. W sierpniu gabinet był nieczynny z powodu urlopu, natomiast 14 października otrzymałem wezwanie do zdania sprzętu i ponowne wypowiedzenie umowy najmu z dwutygodniowym okresem wypowiedzenia – wyjaśnia stomatolog.

Od lipca doktor nie może uzyskać informacji, co było powodem zerwania umowy. Dyrekcja szkoły odsyła z pytaniami do urzędu, a urzędnicy w magistracie… do dyrektorki. Podczas wrześniowego spotkania w gminie doktorowi zostały postawione dwa warunki: wnoszenie comiesięcznego czynszu za korzystanie z gabinetu oraz nieprzyjmowanie pacjentów w soboty. Na żaden z nich lekarz się nie zgodził, stwierdzając, że zupełnie inne ustalenia były z burmistrzem Markiem Długozimą. Do czasu trwania kontraktu zawartego z NFZ, tj. do stycznia 2015 r doktor miał zawartą  umowę z dyrekcją szkoły o bezpłatnym najmie gabinetu, a dodatkowo jeden z jej zapisów stanowił, że będzie przyjmował pacjentów także w soboty.

Praktyka zmieniła adres

Kilkanaście dni temu doktor opuścił gabinet w szkole, natomiast nadal realizuje program bezpłatnego leczenia zębów dzieci, ale już na ul. Prusickiej 19, gdzie ma swój prywatny gabinet. Godziny i terminy przyjęć pozostały bez zmian.

Od Rafała Marka dowiedzieliśmy się, że dyrekcja szkoły wystąpiła do niego z pismem, w którym żąda zapłaty za używanie fotela dentystycznego, który trzy lata temu został zakupiony z pieniędzy gminnych.

Nie ma do tego żadnych podstaw, ponieważ fotel stał nieużywany. W sierpniu gabinet był zamknięty, natomiast we wrześniu korzystałem tylko ze swojego sprzętu, a potem otrzymałem wypowiedzenie umowy i najmu. W tej sprawie kontaktowałem się z prawnikiem i wysłałem odpowiedź do szkoły. Wezwałem też dyrekcję Szkoły Podstawowej nr 3, by zapłaciła za sprzęt, który kupiłem kilka lat temu, a który pozostał w gabinecie. Odjąłem trzy lata amortyzacji i żądam pokrycia kosztów za zakup mebli, płytek, biurka i krzesła w łącznej kwocie 3800 zł. Czekam na odpowiedź – wyjaśnia Rafał Marek.

Nikt nic nie powie

Dlaczego nagle zmieniono warunki umowy, co będzie ze szkolnym gabinetem stomatologicznym, czy jest szansa, by doktor wrócił do SP nr 3? M.in. na te pytania chcieliśmy uzyskać odpowiedź, gdy opisywaliśmy nagłe zamknięcie gabinetu. Wówczas nikt nie chciał z nami rozmawiać. Dyrektorka odesłała nas do urzędu. Jednak i urzędnicy nie chcieli nam wyjaśnić powodów zerwania umowy ze stomatologiem. W 14 dniu od złożenia przez nas pytań, wiceburmistrz Jerzy Trela odpisał, że odpowiedź na nie otrzymamy od… dyrekcji Szkoły Podstawowej nr 3!

– Jednocześnie informujemy, że w najbliższym czasie zaplanowane jest spotkanie burmistrza Marka Długozimy z doktorem Rafałem Markiem w sprawie dalszej współpracydalej wyjaśnia Jerzy Trela.

Na spotkanie z burmistrzem oczekuję nieprzerwanie od połowy lipca i nadal czekam na wyznaczenie terminu spotkania. Rozumiem, że po nagłośnieniu sprawy w mediach pojawiła się atmosfera do spotkania, jednak nie otrzymałem żadnego zaproszenia – mówił nam w ubiegłym tygodniu stomatolog.

Czekamy na wyjaśnienia

Chociaż udało nam się uzyskać część informacji od Jadwigi Kalinowskiej, dyrektorki SP nr 3, to jednak po kilku dniach zadzwoniła z prośbą o przesłanie pytań na piśmie. Sugerowała, że ta forma „rozmowy” to prośba dyrektorki ZAPO Agnieszki Moździerz.

To nie było moje polecenie, sugerowałam tylko, że przez wysłanie pytań na piśmie można rzetelniej odpowiedzieć – odpowiedziała dyrektor ZAPO, gdy zapytaliśmy, dlaczego wydała takie polecenie.

Jednak gdy zapytaliśmy Agnieszkę Moździerz o ten spór, okazało się, że i ona nie chciała nic powiedzieć: – To jest sprawa między doktorem, a dyrekcją szkoły.

Tymczasem w urzędowym biuletynie przeczytaliśmy wypowiedź Jadwigi Kalinowskiej, która twierdzi, że doktor rocznie z kontraktu z NFZ otrzymywał nawet 100 tys. zł – skąd miała takie informacje? Między innymi o to zapytaliśmy dyrekcję szkoły. Czekamy na odpowiedź.

Czy po tym wszystkim istnieje jeszcze szansa powrotu do szkoły i realizacji programu w wyposażonym gabinecie dentystycznym?

Nie widzę możliwości powrotu. Wykazując maksimum dobrej woli mogę przychodzić do gabinetu raz na tydzień albo na dwa tygodnie, gdzie mogę wykonywać badania przesiewowe dzieci. Oczywiście bez płacenia czynszu za korzystanie z gabinetu – stwierdza Rafał Marek.

Sprawa ma drugie dno

Do naszej redakcji zadzwonili również rodzice, którzy poinformowali nas, że nie podobały im się niektóre praktyki stosowane przez stomatologa: – Chociaż nie posyłaliśmy swoich dzieci do tego dentysty, to słyszeliśmy także negatywne opinie na temat tego pana. O sprawie powiedziano głośno na jednym z zebrań rady rodziców. Jeden z rodziców stwierdził, że pan doktor po przyjęciu dziecka w szkolnym gabinecie proponował dalsze leczenie już w swoim prywatnym. Nie wiemy czy miał do tego podstawy – powiedzieli nam rodzice, pragnący zachować anonimowość.

Komentarz:

Gabinet dentystyczny przygotowano w jednym z pomieszczeń w Szkole Podstawowej nr 3. Wydano spore pieniądze na przygotowanie i wyposażenie. Hucznie został otwarty w styczniu 2010 r., a po cichu zamknięty kilkanaście dni temu. Wydaje się, że teraz chce się zrobić niepotrzebny szum medialny wokół problemu. Niedawno w urzędowym biuletynie mogliśmy przeczytać deklarację burmistrza, w której stwierdza, że dla dobra małych mieszkańców spotka się z Rafałem Markiem, wyjaśni wszelkie niejasności i zapewnia o chęci dalszej współpracy. Być może zamiast deklarować chęć takiego spotkania powinien ustalić konkretny termin takiej rozmowy. Bo można odnieść wrażenie, że w tej całej dyskusji mali pacjenci stawiani są przez urzędników na samym końcu.

 

 

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here