Sąsiedzi w tabeli, rywale na boisku

273

Mecz rozpoczął się już zwyczajowo od ostrych ataków obu drużyn, z lekką przewagą gospodarzy. Do 10 – tej minuty meczu mogły paść dwa gole dla gospodarzy i jeden dla gości, bo sytuacje strzeleckie wskazywały, że celne uderzenia zamienią się na bramki. Ale indolencja strzelecka obu zespołów była ozdobą całego meczu. Gdy kibice krzyczeli „goool”, piłka lądowała wysoko nad bramką. W dziesiątej minucie, w zamieszaniu podbramkowym piłkę przejął Łukasz Marek i gospodarze uzyskali gola i uzyskali prowadzenie 1 do 0. Po paru minutach zobaczyliśmy wspaniałe zagranie dwu piłkarzy gospodarzy. Radosław Walkiewicz podprowadził piłkę na wysokość pola karnego i podał ją nadbiegającemu Adrianowi Markowi. Ten nie zastanawiając się uderzył w światło bramki. Bramkarz gości z łatwości obronił ten strzał. Zresztą w tym meczu bronił trudniejsze uderzenia, będąc wyróżniającym się graczem.

Po zdobyciu bramki napór gospodarzy na bramkę gości nasilił się wyraźnie. Stali się oni przeważającą drużyną na każdej pozycji gry. Lekkie zagubienie gości najbardziej widoczne było w środkowej części boiska. Bo na przykład po odzyskaniu piłki mieli trudności z jej rozprowadzeniem i często była znów przejmowana przez gospodarzy. Stąd po faulach gości zobaczyliśmy rzuty wolne, lub rożne pod bramką Viktorii. Po 30 minutach gry obie drużyny nadal nie ustawały w atakach. Najczęściej odbywały się one po chaotycznych podaniach lub rzutach wolnych. W tym fragmencie meczu zobaczyliśmy strzały z dalszej odległości. Takim uderzeniem, silnym i celnym popisał się Adrian Marek, a bramkarz odpowiedział mu wspaniałą obroną. Końcowe fragmenty pierwszej połowy wskazały jak nieporadni byli goście w oddawaniu celnych strzałów na bramkę. Gdy nam kibicom zdawało się, że zawodnik Viktorii, będąc na czystej pozycji strzeleckiej odda strzał, zwykle zwlekał… i piłka została mu odebrana. Przyjezdni kibice, a było ich sporo głęboko wzdychali z niezadowolenia. Z drugiej strony obrona gospodarzy z  łatwością ogrywała atakujących. Ostra i szybka gra sprzyjała faulowaniu rywali. Było tak ze strony zawodników obu drużyn. Po faulu na zawodniku gospodarzy, wywiązała się „gorąca” rozmowa i sędzia pokazał żółtą, a potem czerwoną kartkę kapitanowi gospodarzy. Marcin Melkowski i wywiązuje się  Za chwilę sędzia wyciąga żółtą a następnie czerwoną kartkę. Po pierwszym rozegrani sędzia wstrzymał grę i nakazał trenerowi gospodarzy opuszczenie boiska. Z tego incydentu można wyciągnąć następujący wniosek: gdy sędzia nie da sobie „w piórka dmuchać”, trzeba za nieregulaminowe zachowanie odpokutować. Pierwsza połowa meczu kończy się prowadzeniem gospodarzy 1 do 0.

Pierwsze kilka minut drugiej połowy to nieustanne ataki gospodarzy. Zdumieni goście prawie stanęli w grze. Jeden z zawodników gości po odzyskaniu piłki w środkowej części boiska, prawie z nią tańczył nie wiedząc, co z nią począc. Gdy została mu odebrana wolnym krokiem udał się w kierunku własnej bramki. W tym czasie zobaczyliśmy trzy sytuacja dogodne dla zdobycia bramki dla gospodarzy, dwa rożne i jeden rzut wolny. Bezpardonowe ataki mają to do siebie, że zawodnicy nie zawsze atakują przepisowo. Taki atak odnotowaliśmy ze strony gospodarzy. Bartłomiej Sobieraj po umyślnym podłożeniem nogi obdarowany został żółtą kartką. Pomyśleliśmy, że jak tak dalej pójdzie to gospodarze będą grać w dziewiątkę. Powoli gra uspokoiła się i goście zaczęli dochodzić do sytuacji podbramkowych u gospodarzy. Dopiero od 22 minuty tej połowy goście zaczęli lekko przeważać. I ten stan przewagi dotrwał do końca meczu.

W 31 minucie zobaczyliśmy piękne rozegranie piłki przez Viktorię. Piłka przejęta na połowie boiska została szybko poprowadzona prawą stroną na przedpole bramkowe. Stamtąd wrzucona w środek pola, a następnie wybita na lewa stronę. Przejął ją Sebastian Gajdała i oddał celny i skuteczny strzał. Mamy remis 1 do 1. Po tej bramce gospodarze popisują się szybkimi podaniami. Gdy na trzydziestym metrze boiska piłkę przejmuje Adrian Marek, pędzi z nią na bramkę mijając jednego, potem drugiego obrońcę i celnie strzela. W obronie tego uderzenia niezawodny był bramkarz. I nadal mamy remis. Przez następne kilka minut gry obie drużyny popisują się strzałami na bramkę. Uderzenia te, choć silne są niecelne. Można się dziwić tym nie wykorzystanym sytuacjom. Bo gdy zawodnik ma czystą sytuacja strzelecką może celnie, choć słabiej uderzyć, to „wali” całą mocą daleko za bramkę. Gdy mecz ma się ku końcowi znów goście przejmują piłkę w środku boiska i prawą stroną podprowadzają pod pole karne rywali. Zostaje ona przerzucona na lewa stronę do Sebastiana Gajdy, a ten nie marnuje okazji i zdobywa drugiego gola. 2 do 1 to już coś, pod sam koniec meczu. Po tej bramce zobaczyliśmy dwie piękne parady zawodników. Tomasz Marek strzela silnie, ale piłką lekko mija bramkę. Za moment Sebastian Gajdała będąc sam na sam z bramkarzem nie potrafił tej sytuacji wykorzystać. Mecz ostatecznie zakończył się zwycięstwem gości 2 do 1.

W meczu wystąpili:

gospodarze: Dawid Chmielewski, Piotr Koziara, Tomasz Jagodzik, Jarosław Kożuszek, Przemysław Mazij, Radosław Walkiewicz, Łukasz Marek, Bartłomiej Sobieraj, Marcin Melkowski, Adrian Marek, Piotr Nowak, Tomasz Nowak, Sebastian Janusz, Łukasz Walkiewicz, Patryk Sobieraj, Robert Grudzień, Krzysztof Nowak;

goście: Piotr Mazur, Mateusz Kmieć, Paweł Mortela, Maciej Kaczmarek, Hubert Sułkowski, Rafał Dziadek, Robert Paluchowski, Mateusz Wawszczyk, Paweł Wawszczyk, Bartosz Kowalski, Sebastian Gajdała, Adam Woźniak, Grzegorz  Szelawa, Daniel Zalewski, Patryk Kamela, Dawid Wawszczyk.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here