Pierwszy, ale nie ostatni Wielki Turniej Szachowy w Trzebnicy

426

Zapisy uczestników przyjmowały panie z Banku Spółdzielczego, sędziował, jak wszędzie na wielkich imprezach szachowych, niezawodny Rafał Siwik. Na imprezę zgłosiły się elektronicznie 62 osoby. Na turniej przybyło 59 i w tym składzie rozebrano turniej systemem szwajcarskim na dystansie P-15.

Ciekawy był skład uczestników. Bowiem obok mistrzów szachowych było wielu zaawansowanych w tej sztuce gry zawodników i naprawdę sporo początkujących. Wśród mistrzów dostrzegliśmy: Kamila Stachowiaka, Łukasza Budkiewicza, Franciszka Borkowskiego, Jerzego Kubienia, Ryszarda Grossmana, Władysława Pojedzinieca, wielu kandydatów na mistrzów i 37 zawodniczek i zawodników z różnyM stopniem wtajemniczenia szachowego oraz 12 początkujących. Jak to bywa w królewskiej dyscyplinie sportu mieliśmy weteranów i rekrutów. Najstarszymi zawodnikami turnieju byli: Jan Zabłoci z Milicza i Ignacy Wojda z Trzebnicy. Zaś najmłodsi liczyli sobie zaledwie lat 10 –14 lat. Maciej Soboń z Radziądza to dopiero dziesięciolatek a rodzeństwo Dąbrowscy 12-13 latkowie. Ci ostatni są już zaliczani do graczy ze sporym dorobkiem i przed nazwiskami noszą znak IV, co oznacza ich dorobek i stopień szachowy.

Pomysłodawcą turnieju jest Marek Urban, przewodniczący Rady Nadzorczej Banku Spółdzielczego w Trzebnicy. W tym pomyśle pilnie go wspomagali: prezes baku i szef lokalnego okręgu szachowego Marek Pociejowski. Marek Urban otwierając turniej powiedział m.in. – Jest to nasz pierwszy turniej, ale wcale nie ostatni. Marzy nam się namówienie innych banków spółdzielczych, aby byli współorganizatorami następnych turniejów, aby pula nagród była wysoka, aby ta królewska gra promowała ideę spółdzielczych banków. Zamknął swą wypowiedź sentencją znanego poety: – Aby widzieć drogę przyszłą, trzeba wiedzieć skąd się przyszło. Zaś Marek Pociejowski jako współorganizator turnieju podziękował prezesowi za udział w organizacji imprezy, a uczestnikom za liczny udział, szczególnie miejscowym, których na sali zameldowało się 30 – tu.

Szachy to sport umysłu, skupienia, doświadczenia i długich treningów. Przypomniał nam o tym Marek Urban pytany o swoje doświadczenia zawodnicze. – W szachy gram już ponad pół wieku. Zaczynałem jako dziesięciolatek w szkole podstawowej. Uczestniczyłem w wielu turniejach. Wiele z nich wygrywałem. Obecnie nie mam czasu na treningi i nie starcza zawsze skupienia, bo to sport umysłu i cierpliwej pracy. Można zauważyć, że my starsi zawodnicy dobrze wypadamy w pierwszych partiach, a już w dalszych idzie nam gorzej..  Ale ta gra nadal nas cieszy…

Wykorzystując przerwy w poszczególnych rozegraniach poprosiliśmy młode zawodniczki ze Żmigrodu o parę słów. Już na wstępie zastrzegły się, że są uczennicami różnych szkół  i dzisiaj reprezentują zespół szachowy miejscowego ośrodka kultury. Patrycja Adamiszyn (11 latka):-Lubię grać w szachy, ale nie jako zawodniczka, ale tak zwyczajnie. Już 5 lat gram z koleżankami. Ania Kraśniewska (17 latka) powiedziała tak: – Od 6 roku życia gram w szachy, ale zawsze ta gra jest dla mnie zabawą. Nie jestem zawodniczką występującą na wszystkich turniejach. Uczestniczę w rozgrywkach, jeśli mam ochotę. Lubię szachy. Maja Howis (14 latka): –Ja podobnie jak koleżanki gram już parę lat w szachy, oczywiście dla zabawy. A że czasem wygrywam, jestem obecna na dzisiejszym turnieju. My zaś do tej rozmowy dodamy, że nasze rozmówczynie ukończyły turniej – Patrycja na 54 pozycji, Ania na 40, a Maja na 56.

W szachach nie ma fajerwerków. O zaciętości w grze świadczą jedynie rozpalone twarze, rozbiegane oczy, radość, gdy zwycięzca wstaje od stolika i melduje wynik. Najpóźniej kończyli partie mistrzowie. Przed przerwą obiadową Rafał Siwik – sędzia turnieju ogłosił wyniki po sześciu rundach. Prowadził Jerzy Kubień z  Wieży Pęgów, a za nim plasowali się Łukasz Budkiewicz z OKSiR Wisznia Mała i  Marian Stępień też z Wiszni.

Po przerwie obiadowej rozegrano jeszcze 3 partie i ogłoszono wyniki. Zwycięzcą turnieju został Jerzy Kubień, drugim był Łukasz Butkiewicz, a trzecim Marian Stępień. Wszyscy zawodnicy uzyskali po 7,5 punkta. Zawodnicy naszego powiatu uzyskali następujące lokaty: Ryszard Gromssman – 6, Ryszard Bronowicki –7, Radosław Zaręba –8, Lidia Zdziarska –  9. Marek Pociejowski – 10, Edward Helaszek – 14, Kazimierz Łakomiec – 17, a Marek Kaczmarek – 18.. Pozostali szachiści zajęli miejsca poniżej dwudziestego. Wśród uczestników turnieju odnajdujemy zawodników siedmiu  miejscowości spoza naszego powiatu. Najwięcej przybyło ich z dwu klubów wrocławskich.

Każdy uczestnik otrzymał dyplom uczestnictwa, a zwycięzcy zostali nagrodzeniu pucharami, nagrodami pieniężnymi i książkami.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here