Dworzec autobusowy – na razie w sferze marzeń

548

Dopiero na 2016 rok przewidziano środki na uruchomienie dworca autobusowego w Trzebnicy. A co do tego czasu? Co przez trzy lata będzie z pasażerami, którzy nie mają gdzie się schronić, bo ilość wiat jest niewystarczająca, nie mogą również skorzystać z toalety, a do dworca kolejowego, z którego wielu pasażerów korzysta jest spory kawałek drogi? Czy ktoś wziął pod uwagę ich potrzeby? Czy do czasu uruchomienia dworca autobusowego tuż przy kolejowym, pasażerowie mogą liczyć na jakieś udogodnienia?

Szybciej nie będzie, wygodniej też nie

Po pierwsze zapytaliśmy burmistrza, czy jest jakaś szansa na to, żeby inwestycja jednak została zrealizowana wcześniej.

Wcześniejsze zabezpieczenie środków na realizację omawianej inwestycji uzależnione będzie od możliwości budżetowych gminy Trzebnica oraz możliwości pozyskania dofinansowania zewnętrznego – odpowiedział nam Daniel Buczak, sekretarz Trzebnicy, który potwierdził, że planowany dworzec autobusowy zlokalizowany zostanie w sąsiedztwie dworca kolejowego. A jak ma wyglądać nowy dworzec?

Koncepcja dworca autobusowego, będącego obecnie na etapie uzgodnień, przewiduje 5 stanowisk autobusowych, parking dla autobusów oraz samochodów osobowych i ciągi komunikacyjne oraz piesze. Przy peronach autobusowych przewidziano dwie wiaty. Poczekalnia byłaby w budynku dworca kolejowego, gdzie również znajduje się zaplecze sanitarne – opisał Daniel Buczak. Według jego słów, wtedy już na pewno zostałaby otworzona toaleta w budynku dworca kolejowego, z której teraz nie mogą korzystać pasażerowie kolei. Skoro jednak inwestycja planowana jest dopiero na 2016 rok, zapytaliśmy, czy burmistrz przewiduje jakieś udogodnienia dla podróżnych. Dla lepszej wizualizacji problemu przypomnijmy, że po prawej stronie, tuż przy restauracji, są dwie wiaty, a w każdej z nich po 5 miejsc siedzących. Identycznie jest po drugiej stronie ulicy, tuż przy Banku Zachodnim WBK.

W związku z planowaną budową dworca autobusowego inwestowanie znacznych środków w przystanek tymczasowy nie jest planowane – poinformował sekretarz Trzebnicy. Aby mieć dokładny pogląd na to, z jak wielkim problemem mamy do czynienia, zapytaliśmy czy urząd dysponuje danymi, ile osób średnio korzysta z przystanków w Trzebnicy.

Nie dysponujemy danymi na temat ilości osób korzystających z przystanków w Trzebnicy. Jest to wartość zmienna, uzależniona od pory dnia, tygodnia oraz roku, czy jest to sezon wakacyjny czy szkolny – powiedział Daniel Buczak.

Przewoźnik chce dbać o klienta

Dość przewrotnie o dworcu autobusowym wypowiada się Andrzej Borodycz, właściciel firmy przewozowej Ekspers Bus.

Mnie, jako przewoźnikowi dworzec autobusowy nie jest potrzebny, on jest potrzeby trzebniczanom i wszystkim osobom korzystającym z komunikacji. Dziwi mnie również, że jeszcze nawet nie ma porządnego planu dworca, a już rada miejska podjęła uchwałę, w której określiła wysokość stawki za każdy wjazd na ten wirtualny dworzec. Pasażerowie będą się dziwić dlaczego ceny za bilety poszły w górę, skoro nie było podwyżki cen paliw. Wiadomo, że przecież za każdy taki dodatkowy koszt dla przewoźnika będą w rezultacie musieli zapłacić klienci – mówi Andrzej Borodycz i dodaje, że on wynajmuje pomieszczenie, w którym sprzedaje bilety, tak aby pasażerowie mogli w miarę komfortowo je kupować.

Według szacunkowych danych, jakimi dysponuje przewoźnik, codziennie z przystanków w Trzebnicy korzysta około 5 tys. osób.Około 70 procent osób korzystających z moich usług to uczniowie. Bardzo łatwo to sprawdzić, kiedy podsumuje się ilość biletów miesięcznych sprzedanych z ulgą. Codziennie wożę około 2 tys. młodych ludzi do szkół na różnych trasach, przede wszystkim w Trzebnicy, i to z całego powiatu, a także do Wrocławia i z powrotem – dodaje Andrzej Borodycz.

Zdaniem przewoźnika, w Trzebnicy już dawno powinien być dworzec autobusowy z prawdziwego zdarzenia, z ciepłą, suchą poczekalnią i czynną toaletą.

Te zamknięte toalety, to chyba nasza trzebnicka, świecka tradycja. Na placu pielgrzymkowym zamknięta, na dworcu kolejowym też. Myślę, że praktycznie bezinwestycyjnie można by było przenieść dworzec, na plac pielgrzymkowy, gdzie jest już chociażby toaleta – proponuje Andrzej Borodycz.

Właściciel firmy dodaje, że uczula swoich kierowców, aby jeśli to tylko możliwe, podjeżdżali wcześniej na przystanki i wpuszczali pasażerów, zwłaszcza kiedy pogoda jest kiepska.

Zgodnie z zarządzeniem  jakie otrzymałem od urzędników, nie wolno mi „stać” na przystankach. Mogę podjeżdżać na taki czas, jaki potrzebny jest na to, aby pasażerowie wsiedli i kupili bilety – dodaje Andrzej Borodycz.

Pasażerów sposoby na brak dworca

Pani Edyta z Masłowa dojeżdża codziennie do pracy do Wrocławia. Do Trzebnicy przyjeżdża busem, a jadąc do Wrocławia przesiada się autobus.

Uważam, że tu, na przystanku powinna być chociażby budka, taka jak się należy. Tu są dwie wiaty, w których pasażerowie nie mieszczą się. Ludzie stoją na chodniku i na trawniku. Najgorzej będzie zimą. Ale to już nie będzie moja pierwsza zima, którą dojeżdżam.Cóż będę stała i czekała. Najgorzej jest po pracy, bo mam około 20-30 minut do busa, którym wracam do domu, czekam tu od godz. 15. Nie ukrywam, że jestem zmęczona, bo żeby zdążyć do pracy muszę wstać o 4 rano. Ale i tak najgorzej mają ci, którzy jadą szynobusem. Tam jest piękny dworzec, ale co z tego, że jest, skoro jest zamknięty. Tam nawet wiatki nie ma.

Pani Klaudia, która codziennie dojeżdża razem z panią Edytą uważa, że skoro nie ma pieniędzy na dworzec autobusowy z prawdziwego zdarzenia, to powinno się chociaż ustawić więcej wiat.

Dzięki temu, wszyscy oczekujący zmieściliby się i chociaż nie mokli jak zaczną się ulewy. Deszcz i śnieg będzie nam na głowy leciał. Jeśli komunikacja będzie jeździła w miarę punktualnie, to tak samo jak w poprzednich latach, będziemy chodzić po sklepach, pozostanie nam już tylko „shopping oglądaczy”, bo przecież nie będziemy za każdym razem robić zakupów. Może będziemy się również chronić w Banku Zachodnim WBK, a dopóki urząd jest otwarty, właśnie tam korzystamy z toalety – dodała kobieta.

W piątek na przystanku rozmawialiśmy również z pasażerką, która codziennie dojeżdża z Milicza do Trzebnicy. Kobieta siedziała na ławce z dwójką opatulonych dzieci. – Mój autobus miał przyjechać już ponad pół godziny temu, a nadal go nie ma. Dziewczynki są już trochę zziębnięte, bo dzisiaj strasznie wieje. Kiedy pada, staram się schować pod wiatę, ale nie zawsze jest miejsce. Sytuacja jest nieciekawa, ale w Miliczu zaczyna być podobnie. Ludzie stoją i marzną. Przydałoby się jakieś ciepłe schronienie, ale gdzieś tu w miarę blisko, żeby nie trzeba było daleko chodzić, bo jest to uciążliwe, zwłaszcza z dziećmi – powiedziała nam pani Dominika.

O komentarz do obecnej sytuacji poprosiliśmy trzebnickich radnych.

Wojciech Wróbel: – Uważam, że budowa dworca autobusowego jest jedną z najważniejszych inwestycji dla Trzebnicy. Nie deptak, nie status uzdrowiska, tylko dworzec autobusowy może przyciągnąć turystów i pielgrzymów do naszego miasta, a ponadto ułatwić życie mieszkańcom. Co prawda mamy już w Trzebnicy  dworzec kolejowy, który stoi pusty, bo burmistrz boi się, że ludzie będą załatwiać się w toaletach, a pasażerowie stoją i marzną. To jest bezsensu. Moim zdaniem dworzec autobusowy powinien być już dawno wykonany. Niestety w poprzedniej kadencji burmistrz zmieniał zdanie, co do tego gdzie ma być zbudowany dworzec. Obecnie, po prostu, pomija inwestycje, o które upomina się opozycja.

Tadeusz Cepiel: – Uważam, że obecnie sytuacja na dworcu nie jest zła. Co prawda nie korzystam z komunikacji autobusowej, ale bardzo często przejeżdżam obok przystanków i widzę, że takiej tragedii nie ma. Myślę, że z czasem wszystko uda się zrobić. Dworzec autobusowy też. Zresztą jest on już zaplanowany i w najbliższej przyszłości powinien powstać.

Janusz Szydłowski: Pamiętam jak jeszcze za pierwszej kadencji Marek Długozima rozmawiał z Andrzejem Skórą, byłym wiceburmistrzem i obiecywał, że zostanie wybudowany dworzec z prawdziwego zdarzenia i to w ciągu dwóch lat. W pierwszej wersji miał powstać przy ul Milickiej, potem zdecydowano, że powstanie węzeł komunikacyjny przy dworcu kolejowym. Inwestycja już wtedy była pilna, bo na miejscu dawnego dworca autobusowego powstał parking. Wiem doskonale jak wygląda sytuacja, bo sam codziennie dojeżdżam do pracy. Zwłaszcza zimą jest nieciekawie, kiedy trzeba czekać się na deszczu i w chłodzie. Kiedyś, jadąc autobusem starsza pani zapytała mnie, gdzie jest w Trzebnicy dworzec centralny; kobieta nie mogła zrozumieć, że miasto powiatowe nie dworca autobusowego. Kilkakrotnie pytałem podczas sesji, na jakim etapie jest przygotowywanie inwestycji i za każdym razem słyszałem, że już „coś drgnęło”. Nie wiem w czym jest problem, dlaczego to jest dla burmistrza niewygodny temat. Uważam, że musimy cały czas naciskać na uzyskanie konkretnych informacji co jest w tej sprawie robione, bo inaczej jeszcze kilka zim spędzimy pod plastikowymi wiatami.

Mateusza Stanisza, radnego, również przewodniczącego rady poprosiliśmy o komentarz do braku dworca autobusowego. Komentarz mieliśmy otrzymać wczoraj. Niestety, do późnego popołudnia nie otrzymaliśmy jego wypowiedzi.

Według szacunków trzebnickiego przewoźnika, z komunikacji autobusowej (wsiadać i wysiadać na trzebnickich przystankach) może codziennie korzystać nawet 5 tys. osób

4 KOMENTARZY

  1. Witam. Jaka władza takie rządy. Dobrze, że już tam nie mieszkam bo chyba za przeproszeniem krew by mnie zalała jak bym na to wszystko patrzył. Ja w swoim działaniu wiele osiągnąłem ale to wymagało ciężkiej pracy. Proponował bym zamiast ostrego gadania wziąć się do pracy i wtedy wszystko można osiągnąć. Pozdrawiam.

  2. Do Tomasz:
    ”Witam. Jaka władza takie rządy. Dobrze, że już tam nie mieszkam bo chyba za przeproszeniem krew by mnie zalała jak bym na to wszystko patrzył. Ja w swoim działaniu wiele osiągnąłem ale to wymagało ciężkiej pracy. Proponował bym zamiast ostrego gadania wziąć się do pracy i wtedy wszystko można osiągnąć. Pozdrawiam.”
    Czy ty w ogóle wiesz co piszesz czy jest to może kolejna podłożona wypowiedź w sieci. Jaka władza takie rządy. Nie uważam obecnego burmistrza za wzór cnót obywatelskich ale on jako jedyny miał jaja żeby rozbić klikę Trzebnickiego Stowarzyszenia Kupców. Gdyby nie to w tym momencie dalej w Trzebnicy było by 150 małych sklepików które miały zmowe cenową a za chleb płacilibyśmy 4 zł. Nie wspomnę o byłym Burmistrzu gdzie jeśli z DTR dostałeś koncesje na alkohol to musiałes w jego hurtowni zrobić pierwsze zakupy.
    Masa moich znajomych ktora była w Trzebnicy 7-8 lat wstecz uznała ze nasze miasto z roku na rok pięknieje. Każdą władze można krytykować ale przypomnijmy sobie jak było a jak jest i sami wyciągnijcie wnioski.

  3. Wiem co piszę w przeciwieństwie do Ciebie. Chwalicie władzę za władzą bo tak wypada lub macie w tym jakiś interes. Trzebnica pięknieje? Śmiechu warte. Mentalność tych ludzi jaka była taka jest i nikt tak naprawdę nie myśli o rozwoju. Żyjecie z dnia na dzień i taka jest prawda. Monotonia i ani kroku dalej jest tak jak było o ile nie gorzej. To miasto nigdy się nie rozwinie jeśli nie będzie tam nikogo kto po prostu myśli. Wam wystarczy złote góry obiecać i brniecie dalej w to wszystko. Podaj mi chociaż jeden przykład jakiegoś konkretnego rozwiązania dążącego do rozwoju tego pseudo miasteczka. Wówczas będziemy mogli po konwersować. Jak na razie to nic się nie dzieje i wy nie możecie się z tym po godzić. Jeśli ktoś trochę krytycznych słów napisze to wielka obraza majestatu. Ja wiem, że prawda bardzo boli, ale trzeba wziąć to na klatę i brać się do uczciwej pracy. Pozdrawiam.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here