Awantura i szarpanina za niecałe 27 złotych

581

Sporadycznie zdarzają się takie sytuacje, w których nadany pakunek nie zostaje odebrany i to często z różnych przyczyn. Jeżeli kurierowi, pomimo kilku prób, nie udaje się zostawić paczki u adresata, wówczas „towar” zostaje przesłany z powrotem do firmy kurierskiej. Za wystawione awizo firma musi się rozliczyć z firmą przewozową, a kosztami obciąża nadawcę. To tak w skrócie.

Zdarzenie, które przedstawiamy wiązało się właśnie z niedostarczeniem paczki.

Klient (jeden z trzebnickich przedsiębiorców – dane do wiadomości redakcji, przyp red.) został powiadomiony o tym, że paczki nie udało się nadać. Poinformowałam go, aby przyszedł do naszego punktu i odebrał paczkę. Wreszcie przyszedł, mocno zdenerwowany. Najpierw wręcz wyprosił panią, która była w naszym punkcie. Sam usiadł za biurkiem. Wytłumaczyłam mu spokojnie całą procedurę, ale pan nadal był zdenerwowany i rzucał w moją stronę niecenzuralne słowa. Prosiłam, aby się uspokoił. Następnie przekazałam, że paczkę będzie mógł odebrać, ale najpierw musi zapłacić „za zwrotki” kwotę 26,90 zł. W pierwszej chwili sięgnął do kieszeni marynarki, więc myślałam, że sięga po portfel. Wstałam, by sięgnąć po pakunek, a w tym czasie klient wstał, obszedł biurko i popchnął mnie na szafę. Sam zabrał paczkę i wybiegł – relacjonuje pani Paulina.

Całe zdarzenie obserwowała kobieta, którą ów klient wcześniej wyprosił z punktu kurierskiego: – Akurat szłam do punktu, kiedy ta pani zawołała w moją stronę, bym jak najszybciej przyszła. Z tym panem minęłam się w drzwiach, rzucił tylko w moją stronę, że „nie ma czasu ze mną rozmawiać”, wrzucił paczkę do swojego mercedesa i odjechał – dopowiada zdarzenie właścicielka „Pakersów”.

O zdarzeniu zostali powiadomieni funkcjonariusze policji, którzy przyjechali na miejsce zdarzenia, co potwierdza asp. Piotr Dwojak z trzebnickiej komendy: – Poinformowaliśmy panią, że za naruszenie nietykalności jej osoby może wnieść sprawę do sądu z powództwa cywilnego.Ten pan otrzyma od nas wezwanie na komendę w celu przesłuchania Za zakłócanie ładu i porządku może na niego zostać nałożona grzywna w wysokości 1 tys zł – powiedział policjant.

Właścicielka punktu kurierskiego przyznała, że sama zapłaciłaby przewoźnikowi za wystawione awizo, bowiem niecałe 27 zł, to nie majątek:

Wiem, że tego pana stać na zapłacenie tej kwoty. Nie mogę sobie pozwolić, by ktoś tak traktował moją pracownicę. Jeżeli nie zgłosiłabym tej sprawy na policję, to tak jakbym dawała przyzwolenie na podobne zachowania. I teoretycznie każdy klient, którego paczka nie została dostarczona, mógłby postąpić w podobny sposób – dodaje właścicielka.

Wiemy, że klient miał następnego dnia po zdarzeniu przyjść do punktu i zapłacić za zwrócony towar, jednak się nie stawił. Pani Paulina rozważa skierowanie sprawy do sądu.

2 KOMENTARZY

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here