Jedyny szkolny gabinet stomatologiczny w powiecie zamknięty

864

Bezpłatna praktyka dla dzieci

Lekarz stomatolog Rafał Marek jest pomysłodawcą programu pn. „Stomatologia dziecięca oraz stomatologia wieku rozwojowego na poziomie szkolnym na terenie gminy Trzebnica”.

Ten projekt zakładał opiekę stomatologiczną od momentu urodzenia dziecka, aż do ukończenia przez niego 18 roku życia. Wizyty odbywały się bezpłatnie, w ramach umowy kontraktowej z Narodowym Funduszem Zdrowia. Głównym założeniem tego projektu miało być to, że gabinet dentystyczny musi mieścić się na terenie szkoły, tak by mały pacjent i jego rodzice mieli ułatwiony dostęp do lekarza. O swoim pomyśle poinformowałem wówczas burmistrza gminy Trzebnica Marka Długozimę, który z pełną aprobatą zgodził się na wdrożenie tego projektu w gminie – opowiada lek. stomatolog Rafał Marek.

W pierwszych dniach stycznia 2010 r. zainicjowano działanie gabinetu w siedzibie Szkoły Podstawowej nr 3. Gabinet czynny był trzy razy w tygodniu: w poniedziałki, wtorki i soboty. Projekt zakładał również, że wizyty mogą odbywać się nawet wtedy, gdy są dni wolne od nauki, a w szkole nie są prowadzone w tym czasie żadne zajęcia. Z bezpłatnej wizyty lekarskiej mogły skorzystać wszystkie dzieci zamieszkujące gminę Trzebnica lub uczęszczające do trzebnickich szkół. Dzięki tej współpracy rodzice, którzy odprowadzali swoje pociechy do szkoły mogli na bieżąco skonsultować się z lekarzem, czy zaplanować kolejne wizyty swoich dzieci. Największe korzyści z posiadania gabinetu w szkole mieli uczniowie „trójki”, którzy przed albo po skończonych lekcjach mogli odwiedzić gabinet.

Gmina da fotel, resztę pan doktor

– Z różnych względów podjąłem decyzję o tym, by gabinet mieścił się w SP nr 3. Przede wszystkim Trzebnica, to moje rodzinne miasto, a więc zadziałała wartość sentymentalna. Ponadto wcześniejsze rozmowy z burmistrzem, który od razu zaakceptował ten projekt, tylko utwierdziły mnie w przekonaniu, by ten projekt wdrożyć. Aby jednak zawrzeć kontrakt z NFZ, musiałem najpierw ponieść koszty: założyć swoją prywatną praktykę lekarską, ponadto zarejestrować działalność w Naczelnej Izbie Lekarskiej i in. Zawarliśmy z burmistrzem Markiem Długozimą umowę, sporządzona zresztą została przez ich prawnika. Wg zapisów tej umowy, otrzymałem bezpłatnie od gminy, pomieszczenie znajdujące się na terenie szkoły, z przeznaczeniem go na gabinet lekarski. Po stronie gminy było odpowiednie przygotowanie tego gabinetu i zakupienie unitu stomatologicznego. Natomiast ja wykonałem resztę: z moich środków kupiłem płytki, kupiłem meble na wymiar, sprzęt do sterylizacji narzędzi, autoklaw, a także w pełni wyposażyłem gabinet w narzędzia chirurgiczne. Poniosłem z tego tytułu olbrzymie nakłady finansowe, sam sterylizator kosztował ok 10 tys zł, nie wspominając o reszcie. Wg zawartej umowy byłem zwolniony z płacenia comiesięcznego czynszu, ale opłacałem wszystkie media – powiedział nam lek. stomatolog Rafał Marek.

Lekarz nie przypuszczał, że gabinet będzie cieszył się tak dużą popularnością wśród dzieci, czego dowodem są chociażby sprawozdania z odbytych wizyt i przeprowadzonych zabiegów, które co roku przedkładał w Urzędzie Gminy. W ubiegłym roku doktor przyjął w szkolnym gabinecie 1300 pacjentów, a stan przyjętych dzieci na połowę października br. wyniósł 1134.

Otwarcie z pompą

Kilka lat temu, nasi dziennikarze, także uczestniczyli w tym ważnym dniu dla szkoły. Podczas otwarcia gabinetu, w pozytywnych słowach wypowiadał się inicjator projektu – Rafał Marek, burmistrz i dyrekcja szkoły. Były zapewnienia o wzajemnej współpracy, a także o korzyściach płynących z posiadania tego gabinetu – przede wszystkim objęcia profilaktyką i leczeniem najmłodszych. Podczas otwarcia gabinet lekarski oglądali uczniowie z klasy II e.

Daleko za Ugandą

Fakty mówią same za siebie: najmłodsi bardzo często mają problemy z uzębieniem. 7- letnie dzieci trafiają na fotel dentystyczny zbyt późno, gdy mają zepsutych czy spróchniałych po kilka zębów. Powodów tego zaniedbania jest kilka – strach przez dentystą, a także długi czas oczekiwania na prywatną wizytę u specjalisty. Kilkanaście lat temu takiego problemu nie było, ponieważ w wielu szkołach funkcjonowały gabinety dentystyczne. W najnowszym numerze Newsweeka ukazał się artykuł „Rzeczypospolita bezzębna”, opisujący bardzo poważny problem dotyczący stanu uzębienia dzieci. Dane nie są zadowalające. Podano najnowsze dane z Ministerstwa Zdrowia, z których wynika, że statystycznie 3- letnie dziecko ma już zepsute trzy zęby, natomiast 6-latkowie mają częściej problemy z próchnicą niż rówieśnicy z Ugandy czy Wietnamu. Ponad 90% nastolatków na problemy z próchnicą, natomiast co dziesiąty siedmiolatek ani razu w swoim życiu nie był na wizycie kontrolnej u dentysty. Sprawie postanowiła się przyjrzeć Najwyższa Izba Kontroli. „Przeraziły nas wyniki badań epidemiologicznych, z których wynikało, że mamy do czynienia z wielkim, narodowym zaniedbaniem” – stwierdził Piotr Wasilewski, dyrektor departamentu zdrowia w NIK. „Zlikwidowaliśmy gabinety szkolne, ale nie zaproponowaliśmy nic w zamian. Inna kwestia, że ludzie nie docierają często nawet do tych gabinetów, które działają.”- czytamy w artykule.

Zmiana warunków umowy

Współpraca między doktorem Rafałem Markiem, a urzędem przez prawie trzy lata odbywała się wzorcowo. W sierpniu gabinet był nieczynny z powodu urlopu prowadzącego. Nic nie zapowiadało więc zlikwidowania szkolnego gabinetu. – 15 lipca otrzymałem pismo podpisane przez dyrektorkę szkoły Jadwigę Kalinowską, która informuje mnie, że z powodu wypowiedzenia umowy dwóm konserwatorom obiekt będzie pilnowany przez firmę ochroniarską i placówka będzie zamknięta w soboty. Żadne komercyjne zajęcia nie mogą się tego dnia odbywać. Zapytałem panią dyrektor, co ma znaczyć to pismo, przecież w kontrakcie z NFZ mam umowę na przyjmowanie pacjentów także w sobotę. Usłyszałem, że to decyzja z urzędu. Poszedłem wówczas do burmistrza, który uspokoił mnie, że to tylko „nieporozumienie” i zapewnił, że sprawa zostanie szybko rozwiązana. Poszedłem więc na urlop. Po powrocie otrzymałem kolejne pismo, tym razem dyrektorka szkoły informuje, że zostanie mi narzucony wysoki czynsz! Na te nowe warunki nie mogę się zgodzić. Umowa z burmistrzem była zupełnie inna, miałem możliwość bezczynszowego korzystania z tego gabinetu, a także pełne wykorzystanie kontraktu z NFZ.

Jak wyjaśnia lekarz, od września próbuje wyjaśnić kwestie sporne, tyle nikt nie chce udzielić rzeczowych informacji. Dyrekcja szkoły twierdzi, że wykonuje polecenia organu założycielskiego, a burmistrz stał się nieuchwytny. W podobnej sytuacji znaleźli się rodzice, którzy także nie mogą uzyskać konkretnej informacji, co dalej będzie z gabinetem. Ostatnio w Urzędzie Miejskim odbyło się spotkanie, które zaaranżował Rafał Marek. Mieli być na nim obecni burmistrz, dyrektorka ZAPO i dyrektorka szkoły. Zamiast Długozimy, przyszedł wiceburmistrz Jerzy Trela. – Przychodząc kilka lat temu do gminy rozmawiałem na ten temat z burmistrzem Markiem Długozimą, który wszystkie kwestie organizacyjne omawiał ze mną. Teraz unika spotkań. Nazwać tę sytuację żenadą to chyba najdelikatniejsze określenie. Nikt z obecnych na spotkaniu nie zmienił zdania: nadal zostało mi zaproponowane płacenie czynszu za gabinet i niemożliwość przyjmowania w soboty. Tych nowych warunków nie mogę przyjąć. Nie rozumiem jednak dlaczego gmina zerwała umowę, którą sama sporządziła i podpisała. Kontrakt miałem podpisany z NFZ do stycznia 2015 r. – mówi rozgoryczony dentysta.

W związku z patową sytuacją doktor prowadził rozmowy z narodowym funduszem w sprawie przeniesienia kontraktu na ul. Prusicką 19, gdzie przyjmuje komercyjnie pacjentów. Otrzymał na to zgodę i w ubiegłym tygodniu po raz ostatni pojawił się w szkolnym gabinecie:

Mogę nie tylko w pełni zrealizować kontrakt, ale także przyjmuję u siebie, więc nie będę musiał płacić czynszu.

Doktor został poproszony pisemnie o zdanie sprzętu będącego własnością gminy:

– Odkręciłem końcówki sprzętu od unitu i zaniosłem je do dyrekcji. Samego fotela już bym nie zaniósł, waży ponad 100 kg. Wobec zaistniałej sytuacji rozważam możliwość zwrócenia się do gminy i szkoły o częściowy zwrot nakładów finansowych, które poniosłem w związku z przygotowaniem gabinetu. Na spotkaniu w urzędzie, wykazując maksimum dobrej woli, zaproponowałem, że mogę raz w tygodniu albo raz na 2 tygodnie przychodzić i przeglądać dzieciom zęby. Wtedy nie musiałbym korzystać nawet z gminnego sprzętu. Stwierdzili, że mogą zastanowić się nad tą propozycją, jeśli będę płacił czynsz.

Takie są procedury

Przygotowując ten artykuł chcieliśmy poprosić o wyjaśnienia urzędników i dyrekcję szkoły. W sekretariacie SP nr 3 usłyszeliśmy, by w tej sprawie rozmawiać z urzędem. Wiceburmistrz Jerzy Trela także nie udzielił nam odpowiedzi na stawiane pytania: – Proszę się zwrócić z pytaniami na piśmie, takie są procedury. Te same „procedury” stosuje wobec nas Agnieszka Moździerz, dyrektorka ZAPO, którą również poprosiliśmy o komentarz. Zgodnie z sugestią wysłaliśmy pytania i czekamy na odpowiedź. A pytamy o to: dlaczego zmieniono warunki umowy? w jakiej wysokości doktor miał płacić czynsz? w jaki sposób zostanie wykorzystany fotel dentystyczny zakupiony przez gminę?

O komentarz poprosiliśmy także radnych.

Jan Zielonka odmówił odpowiedzi. Stwierdził, że jest zajęty a sprawy nie zna.

Adam Gubernat: Dobro dzieci w tym przypadku jest najważniejsze i gmina nadal powinna prowadzić szkolny gabinet. Ciekawe co teraz stanie się z fotelem, za który zapłacono o ile sobie przypominam, 54 tys zł. Natomiast ja prowadzę rozmowy z NFZ, aby podobną praktykę utworzyć w Prusicach.

Janusz Pancerz, przewodniczący komisji ds, zdrowia: – Nie znam sprawy, mógłbym się wypowiedzieć gdybym znał temat.

90% nastolatków na problemy z próchnicą, natomiast co dziesiąty siedmiolatek ani razu w swoim życiu nie był na wizycie kontrolnej u dentysty.1300 małych pacjentów odwiedziło szkolny gabinet dentystyczny w roku 2012

1134 tylu małych pacjentów przebadano do połowy października tego roku

2 KOMENTARZY

  1. Biedny Długozima ilekroc coś spieprzy a zdarza mu sie to nagminnie zaraz proponuje w swojej gazecie (czytaj szmatławcu) spotkanie z doktorem aby ustatalic nowe warunki wspópracy. mogla by Nowa nic nie widziec i pisać o trudnych tematach a nie męczyc nieudacznika Dlugozime. To ze z kolei nikt nie ma prawa powiedziec o tejze sytuacji (Trela czy Mozdzierz) to juz tez nikogonie dziwi bo oni bez zgody Długozimy nawet piernąc nie moga. A odpowiedz do Nowej dadzą kancelarie dlugozimowe ,biora za to setki tysiecy zl rocznie naszych pieniedzy.

  2. Krótkie lato – dałeś się wmanewrować Pani Basi. Która pisze zgodnie z najlepszymi tradycjami Radia Erewań. Tak to prawda, że doktor dostał wymówienie ale umowy zawartej na trzy lata. Tak to prawda, że doktor leczy dzieci za darmo ale NFZ rekompensuje mu to sporą kwotą kontraktu. Tak to prawda, że doktor poniósł koszty ale przez trzy lata nie płacił czynszu i można by jeszcze dłużej ale po co. Nowa wie jak sprawę opisać aby było sensacyjnie i przy okazji dowalić komu trzeba. Choć już widzę jakieś pierwsze jaskółki zmian bo ostatnio szpital powiatowy i przy okazji Pan Starosta z postaci nieskazitelnej powoli zmienia się w chłopca do bicia.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here