Do apteki po smoczek i prezerwatywę?

650

W ubiegłym tygodniu na sesji Rady Powiatu wystąpiła dwuosobowa delegacja  samorządowo – farmaceutyczna ze Żmigrodu: – Przyjechałyśmy tu po to, żeby przybliżyć państwu problem aptek w Żmigrodzie. Jest on znany mieszkańcom od wielu lat, a dotyczy dyżurów nocnych jakie muszą te placówki pełnić – powiedziała Halina Szaniawska.

Jak wyjaśniła radna, w Żmigrodzie działają tylko trzy apteki. Każda musi pełnić dyżur co trzy tygodnie. A np. w Trzebnicy jest dziesięć aptek, więc dyżur wypada co dziesięć tygodni. (W rzeczywistości w Trzebnicy pracuje i pełni naprzemiennie dyżury siedem aptek. Dodajmy, że jednym z trzech miast, gdzie takie dyżury nocno – świąteczne pełni się, są też Oborniki Śląskie, gdzie do zakończenia remontu jednej apteki, która została zniszczona podczas pożaru, dyżurują cztery placówki.)

Radna zwróciła się do rady gminy o wyłącznie z dyżurów aptek żmigrodzkich, albo o równomierne rozłożenie dyżurów na całym obszarze powiatu. Inną propozycją, jaką złożyły żmigrodzianki jest utworzenie dyżurów do północy i później od szóstej rano.

– W Żmigrodzie nie ma dyżurów  nocnych lekarzy, szpital też nie pełni nocnego dyżuru. Jeśli więc będzie pilna potrzeba, pacjenci jeżdżą do Trzebnicy. Nie wracają później do Żmigrodu, żeby wykupić tu receptę, tylko udają się  do dyżurującej apteki w Trzebnicy – mówiła radna.

– Jestem lekarzem i prowadzę praktykę w Żmigrodzie, ale tu przyjechałam nie jako lekarz, ale w imieniu właścicieli aptek – powiedziała dr Jolanta Ściślak – Dzięcioł. – Od dziesięciu lat dostajemy tę samą informację, że nasze apteki mają dyżurować w takim samym wymiarze godzin jak inne, ale ze zwielokrotnioną częstotliwością.

Jak wyjaśniła dr Ściślak – Dzięcioł, od dwóch lat, czyli od wejścia w życie nowej ustawy o ochronie zdrowia, konkurencyjność na rynku zmalała: pacjenci szukają jak najtańszych aptek, a pracownicy chcą utrzymać się w pracy, a także zarobić powyżej inflacji. Tymczasem oczekiwania władz zarówno gminnych, jak i powiatowych, żeby utrzymać status quo. – Nie chcemy całkowicie rezygnować z dyżurów, ale chcemy w jakiś logiczny sposób skrócić czas pracy magistra farmacji – powiedziała lekarka.

Dodała, że zgodnie z nowymi przepisami, podczas takich dyżurów w aptece może pracować tylko magister farmacji, podczas gdy w dzień ma do pomocy techników. Rzecz w tym, że praktycznie nie ma pacjentów i w czasie dyżuru śpi.

– Przejrzeliśmy wydruki komputerowe dokumentujące sprzedaż w aptece, chcąc sprawdzić, czy przypadkiem nie zaszkodzilibyśmy pacjentom skracając czas dyżuru. Ale okazało się, że przez pół roku między godz. 23 a 6 rano do apteki Zamkowej przyszło 30 pacjentów – opowiadała Pani doktor. Lekarka wymieniła medykamenty, jakie w tym czasie kupowali: krople do nosa, prezerwatywy lub smoczek dla dziecka. – Ja nie wiem, czy to jest najlepszy czas pracy dla dobrze  wykształconego magistra farmacji. Dodajmy, że w dzień przychodzą ludzie po pomoc, którzy z różnych powodów nie idą do lekarza. Tygodniowy dyżur to jest koszt mniej więcej 3 tys. płacy lekarza plus ok. 500 zł koszty utrzymania  apteki. W sumie to jest 3,5 tys. zł,  a zysk ni e przekracza 300-400 zł. – dodała Jolanta Ściślak-Dzięcioł, która wypomniała radnym powiatowym nierówne traktowanie mieszkańców różnych gmin: – W gminie Prusice są również trzy apteki, dwie w mieście, a trzecia w Skokowej. Ale tam nikt nie wymaga, żeby aptekarze dyżurowali. A jeśli już musi ktoś być na dyżurze, połączmy dwie gminy i zróbmy dyżury na przemian.

 – Uchwały Rady Powiatu w sprawie dyżurów aptek opiniuje burmistrz. Jeżeli samorząd gminny zdecyduje, że trzeba zmienić system pracy aptek, my to uwzględnimy. Burmistrz i radni gminni są bliżej ludzi, znają lepiej potrzeby lokalne, więc bez asygnaty gminy nie powinniśmy tego zmieniać. Państwo mówicie o aspekcie finansowym, ale też trzeba zauważyć, że ani burmistrz, ani sekretarz gminy, ani radni nie odważyli się powiedzieć, że te dyżury nie zdają egzaminu – powiedział starosta. Dodał też, że w samej Trzebnicy problem dyżurów aptek rozwiąże wolny rynek, bo właściciel jednej z aptek chce wprowadzić całodobowy system pracy: apteka będzie czynna przez 24 godziny na dobę.

Ustawa „Prawo farmaceutyczne”, na podstawie której Rada Powiatu ustala dyżury stanowi, że rozkład godzin pracy aptek ogólnodostępnych powinien być dostosowany do potrzeb ludności i zapewniać dostępność świadczeń również w porze nocnej, w niedzielę, święta i inne dni wolne od pracy. Rozkład godzin pracy aptek na danym terenie określa, w drodze uchwały, rada powiatu, po zasięgnięciu opinii szefów gmin z terenu powiatu i samorządu aptekarskiego.

Jak nas poinformowała pełnomocnik starosty ds. zdrowia Dobrosława Dzieżgowska – Herman, Dolnośląska Izba Aptekarska zaleca, żeby w Trzebnicy były dostępne apteki także w dni wolne od pracy i w godzinach nocnych, natomiast dla Żmigrodu, podobnie jak Obornik Śl. takiego zalecenia nie ma. O konieczności dyżurów w tych dwóch miastach decydują opinie ich włodarzy, czyli burmistrzów.

– Już rozesłałam do burmistrzów do zaopiniowania projekt planu pracy aptek na rok 2014.  O tym, w jakiej formie zostanie przyjęty dla poszczególnych gmin, zależy od opinii ich burmistrzów – powiedziała nam pełnomocnik.

Burmistrz Żmigrodu Robert Lewandowski powiedział nam, że opiniując pozytywnie projekt uchwały rady powiatu kieruje się dobrem mieszkańców. Na pytanie, czy słyszał o problemach aptekarzy i ich wnioskach o likwidację tych dyżurów lub rozłożenie ich w taki sposób, żeby nie rujnowały właścicieli, odesłał nas do kierownika referatu organizacyjno – prawnego UM. – Były prowadzone w tej sprawie rozmowy między reprezentującą właściciela aptek dr Ściślak – Dzięcioł i sekretarzem gminy Wojciechem Smolińskim. Nie wiem jednak, czym się te negocjacje skończyły, bo pan Smoliński odszedł z pracy, nie przekazując żadnych dokumentów…

– To nie jest święta ewangelia i zawsze zmiany można wprowadzić. Niedługo będziemy pracowali nad nową siatką dyżurów aptek, więc warto, żeby podczas prac komisji byli wszyscy zainteresowani i żebyśmy wypracowali jakiś kompromis – powiedział przewodniczący Rady Powiatu Marek Koliński.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here