Ponad 20 mln zł długu trzebnickiego szpitala. Powiat chce by placówkę przejął Urząd Marszałkowski…

614

Na ubiegłotygodniowej sesji radni powiatowi opiniowali sprawozdania finansowe za rok 2012 szpitali nadzorowanych przez samorząd. Placówka żmigrodzka wyszła „na zero”, ale  szpital św. Jadwigi już kolejny rok z rzędu przyniósł stratę. W ub. roku wyniosła ona 4 mln 612 tys. zł. A po odliczeniu kosztów amortyzacji kwota ta zmaleje do niespełna 2,5 mln zł. Zgodnie z nową ustawą o działalności leczniczej, kwotę tę powinien pokryć organ założycielski

Trzebnicki szpital już kolejny rok z rzędu przyniósł straty. W ub. roku sytuacja się pogorszyła ze względu na zmniejszenie przez NFZ kontraktu na rehabilitację leczniczą oraz zmniejszenie ilości łóżek w oddziale rehabilitacyjnym.

Sytuacja w tym tym i kolejnych latach będzie gorsza ponieważ kontrakt zmniejsza się średnio o ok 10 proc. rocznie przy 4-proc. inflacji. Nie udało się też uzyskać drugiego stopnia referencyjności dla oddziału położniczego i neonatologicznego. W związku z tym zmniejszyła się znacznie ilość porodów finansowanych przez NFZ bez kontraktu.

W dodatku szpital obciążony jest 20-miliononowym długiem, który powstał w 2004 r. w wyniku przejęcia zobowiązań połączonych szpitali: powiatowego, ośrodka replantacji i wojewódzkiego centrum ortopedyczno-rehabilitacyjnego.

Starosta Robert Adach poinformował, że zarząd powiatu skierował do Urzędu Marszałkowskiego pismo, proponujące przejęcie przez samorząd dolnośląski trzebnickiej lecznicy. Jak wyjaśnił, starosta, wg tej koncepcji szpital św. Jadwigi miałby zostać połączony ze Specjalistycznym Szpitalem Wojewódzkim przy ul. Kamieńskiego. Zabieg ten nie miałby się ograniczyć tylko do finansowania strat trzebnickiej placówki. Zdaniem starosty, fuzja szpitali pozwoli ograniczyć koszty poprzez ograniczenie, a więc zwolnienie, administracji. Szpital trzebnicki przyjmowałby też pacjentów, dla których już teraz przy Kamińskiego nie ma miejsca. Jak dowiedzieliśmy się w urzędzie marszałkowskim, oferta jest obecnie analizowana, ale nie zapadły żadne decyzje.

Troska o szpital, czy początek walki wyborczej?

Jednocześnie samorząd powiatowy prowadzi także rozmowy z prywatnymi inwestorami.  Właśnie spotkanie, jakie odbyło się 13 września – na którym oprócz starosty i wicestarosty  było kilku radnych, stało się pretekstem do przedwyborczej awantury na sesji.

– Jakim kluczem kierował się  się pan, że na spotkaniu było trzech radnych spoza zarządu, a pozostali, w tym przedstawiciele klubów radnych, m.in. Prawa i Sprawiedliwości nie dostali zaproszenia  – zapytał wiceprzewodniczący rady Waldemar Wysocki. – Pan starosta zawsze publicznie zapewnia, że ten szpital ma pozostać szpitalem publicznym, ma być szpitalem powiatowym i nic nie zostanie podjęte, żeby go sprzedać lub w inny sposób sprywatyzować. Dlatego mam również pytanie do radnych PSL i Platformy Obywatelskiej, czy zgadzają się na takie spotkania bez ich obecności – rozszerzył adresatów swoich pytań.

Wiceprzewodniczący widząc, że w sali są uczniowie ze szkoły powiatowej przedstawił czarny scenariusz, jaki miałby być wprowadzony po przejęciu placówki przez prywatny kapitał: – Osoba na tak eksponowanym stanowisku jak starosta czy wicestarosta powiatu trzebnickiego, nie może na forum publicznym prezentować pomysłów w sprawach dla lokalnej społeczności bardzo ważnych, jakimi są ochrona zdrowia i życia bez uprzednio przygotowanego programu zmian. Dla mnie to jest naganne: wzbudzenie niepokoju w społeczeństwie i załodze szpitala – powiedział radny i snuł najczarniejszy scenariusz: – Jeśli szpital zostanie sprzedany, wiemy już, które oddziały zostaną zlikwidowane, bo firma prywatna nie będzie dopłacała do deficytowych oddziałów, tylko je zlikwiduje. Są to oddziały: wewnętrzny, położniczy, chirurgiczny. Natychmiast zostaną zwolnieni lekarze, pielęgniarki i personel pomocniczy. Z tym się trzeba liczyć.

W imieniu klubu PiS radny Wysocki oświadczył, że klub stanie w obronie pacjentów i personelu szpitala oraz wezwał starostę do „zaprzestania tego typu praktyk”.

Starosta Robert Adach zaprzeczył twierdzeniom wiceprzewodniczącego: – Mam wrażenie, że to pan, panie Waldemarze produkuje nieprawdziwe informacje, które z przyczyn politycznych są dla pana wygodne: o sprzedaży szpitala firmie prywatnej i likwidacji poszczególnych  oddziałów. Tylko w przeciwieństwie do pana, zarząd powiatu musi podejmować decyzję w oparciu o wiedzę.

Jak wyjaśnił Adach, spotkanie zostało zorganizowane na wniosek Medical Centre, jednej z firm interesujących się kupnem szpitala. Zaproszony został na nie cały zarząd oraz ludzie, którzy, zdaniem starosty, „mają nieposzlakowaną opinię i na bieżąco zajmują się szpitalem„: przewodniczący rady społecznej szpitala Sławomir Zarentowicz, przewodniczący komisji budżetu RP Ryszard Cymerman oraz przedstawiciel opozycji w radzie, który wielokrotnie interesował się szpitalem Krzysztof Głuch. Streszczając przebieg spotkania, starosta stwierdził, że poinformował przedsiębiorców, że stara się by szpital stał się wojewódzkim. Stwierdził, że złożył już odpowiedni wniosek do marszałka województwa.

Zdecydowanie zdementował twierdzenie, że w szpitalu mogłyby być zamykane oddziały „przynoszące straty”: – Szpitale, w których działa szpitalny oddział ratunkowy, zgodnie z przepisami muszą mieć co najmniej cztery podstawowe oddziały. A oddział ratunkowy musi zostać, bo kolejny najbliższy dla północnej części województwa znajduje się przy ul. Kamieńskiego we Wrocławiu. Dla ratowania  ofiar wypadków z okolic Milicza, Żmigrodu, Wołowa, jest to odległość zbyt duża.

Przeciwko tak dobieranej reprezentacji samorządu do rozmów z prywatnym kapitałem zaprotestował radny Tomasz Sokołowski: Panie starosto, mimo pańskiej wielkiej przenikliwości nie jest pan w stanie zadecydować, czy ktoś jest godny, czy niegodny na spotkanie z kimkolwiek. Niech pan organizuje spotkania z zarządem, a nie zaprasza kilku radnych. Albo wszyscy, albo nikt.

Radni przegłosowali także zmiany w statucie szpitala, które pozwolą na utworzenie oddziału pielęgnacyjno-opiekuńczego.

Wiem, ale nie powiem

Po sesji zapytaliśmy radnego Wysockiego, członka klubu PiS, czy jest jakaś alternatywa na uzdrowienie funkcjonowania szpitala: – Jest. Trzeba robić wszystko, żeby zwiększyć kontrakt. Jeśli chodzi o kontrakt szpitala św. Jadwigi w Trzebnicy, to na jednego mieszkańca jest to, o ile dobrze pamiętam 196 zł, natomiast w powiecie wałbrzyskim jest 400 zł. Także Milicz ma większy kontrakt. Trzeba robić wszelkie starania by przybliżyć kontrakt naszego szpitala do tego, co jest w powiecie wałbrzyskim. Trzeba tak na ten temat rozmawiać w NFZ, żeby kontrakty były zwiększone. Trzeba rozmawiać skutecznie, a nie podpisywać kontrakty ze stawkami proponowanymi przez fundusz – powiedział nam wiceprzewodniczący Rady Powiatu. Jednak na pytanie, jak rozmawiać, żeby te negocjacje były skuteczne, stwierdził tylko: – Pan nie wie jak, NOWa gazeta nie wie jak, a ja wiem jak. Nie będę jednak zdradzał tajemnicy – uciął, ale dodał, że Prawo i Sprawiedliwość wie i powie, jednak nie zdradził kiedy.

4 KOMENTARZY

  1. Przecieram ze zdumieniem moje piękne oczęta i czytam spokojny artykuł o 20 milionach długu i informację że w sumie jest to sytuacja normalna i „Polacy nic się nie stało”. A tuż obok sensacyjny artykuł o zamkniętym kiblu na placu pielgrzymkowym i epicką opowieść o tym ile to starań Redaktorzy Nowej włożyli w wyjaśnienie tej bulwersującej wszystkich sytuacji.
    Ogłaszam konkurs z (nagrodami a jakże ) napisz artykuł o funkcjonowaniu i długach szpitala im. Św. Jadwigi w Trzebnicy zakładając, że jest własnością Gminy Trzebnica i za wszystko co się w nim dzieje odpowiada Burmistrz Długozima. Minimum 3 strony A4 czcionka 9 pkt.

  2. Skoro radny Wysocki nie potrafil podac recepty na uzdrowienie sytuacji w Polsce to ja wam ja POdam POd nos POlszewio.
    POgonienie tej waszej POwskiej bandy sPOwoduje gwarantowana POprawe.

  3. I jak zwykle wpisy dokonują odsunięci od władzy byli radni itp. Dajcie sobie już spokój bo naprawdę nie da się tego czytać. Wszystko co napiszą dziennikarze Nowej jest złe, to po co tu zaglądacie i czytacie. Lepiej studiujcie Panoramę Trzebnicką jedynie słuszne pismo władzy. Tam macie laurki dla swojego wspaniałego burmistrza, zero słowa krytyki, wszystko jest piękne i wspaniałe. A do wydawców Nowej apeluję, może warto usuwać te idiotyczne komentarze, albo wprowadzić jakąś rejestrację użytkowników, tak by dyskusja była rzeczowa i na temat.
    W internecie pełno jest takich sfrustrowanych nieudaczników, którzy wszystkich opluwają.

  4. Droga Aniu. Nie jestem byłym radnym ani nie zwykłem w miejscach publicznych plwać na cokolwiek i kogokolwiek. Czytuję wydania internetowe Nowej i reaguję na rzeczy które mnie niepokoją, śmieszą lub po prostu drażnią. Radzisz mi nie czytać i nie komentować a sama to robisz nazywając komentarz idiotycznym i sugerując Redakcji nowej założenia knebla na głosy krytyczne.
    Zastanów się czy to komentarz jest idiotyczny czy idiotyzmem bądź czymś gorszym jest przechodzenie do porządku dziennego nad 20 milionowym długiem szpitala przy jednoczesnej próbie znalezienia i napiętnowania winnych zamknięcia kibla.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here