Derby po sąsiedzku

228

Pierwsze minuty meczu wskazywały, że będzie to mecz o wszystko. Szczególną aktywność wykazywali goście. Ich napór był tak silny, że broniący się gospodarze stawali pod swą bramką w komplecie, a bramkarz Malinki często wychodził daleko przed bramkę by utrudnić wykonanie uderzenia. Przy jednym takim wyjściu udał się aż za linię pola karnego i tam skutecznie interweniował. Ta eskapada kosztowała go żółtą kartkę. Wolny wykonany z tej przewiny został obroniony. Ale napór gości trwał nadal. W 18 – tej minucie meczu atakujący znalazł się na czystej pozycji strzeleckiej. Jego uderzenie  było minimalnie niecelne. Taką sytuację obserwowaliśmy do 30 minuty meczu. W tym miejscu należy dodać, że goście grali totalną piłkę, atakując większością zawodników, zaś gospodarze będąc cała drużyną na obronie ustawili się dwójką atakujących na przedpolu rywali. Brak skutecznej obrony Komety był przyczyną pierwszego gola. Gdy zawodnicy Malinki przejęli piłkę na przedpolu własnej bramki podali ją na środek boiska. Stamtąd została wrzucona do biegnącego prawą stroną atakującego. Ten zaś przerzucił ją do środka do Kamila Dębowskiego, który ogrywając obrońców strzela gola. Mamy 1 do 0. Po tym golu gra drużyny Komety zaczęła nabierać innego stylu. Stawała się bardzie uporządkowana. Ich ataki prowadzone były skrzydłami, mniej było ogólnej bieganiny. Gospodarze zaś czując możliwość zdobycia następnej bramki zaczęli atakować odważniej. Jednak ich szarże pod bramkę rywali były zatrzymywane już na przedpolu pola karnego. Do tego momentu naliczyliśmy osiem niecelnych strzałów na bramkę Komety i dwa gospodarzy, ale skutecznie bronili bramkarze.Taką sytuację obserwowaliśmy, gdy strzał wykonywał w 33 minucie Daniel Kloc, uderzając silnie, ale wprost w ręce bramkarza.

Gdy pierwsza połowa zbliżała się ku końcowi, goście przejmując piłkę na stronie gospodarzy długim podaniem skierowali ją do szybko biegnącego lewą stroną zawodnika. Ten po podprowadzeniu jej na wysokość pola karnego podali ją środkowemu. Bartek Michułka nie zmarnował sytuacji, spokojnie i celnie zdobywając wyrównującego gola. Wynikiem 1 do 1 zakończyła się pierwsza połowa meczu.

Druga odsłona rozpoczyna się, podobnie jak pierwsza od szybkich ataków gości na bramkę Malinki. Już w pierwszych minutach obserwujemy szybkie wprowadzanie piłki na przedpole bramkowe przez Roberta Majewskiego i strzały Damiana Drogosza. Po tych zagraniach odbywa się szarpanina na lewej flance, po której goście wykonują rzut wolny. Zawodnicy Malinki wyraźnie słabną. Mnożą się ich faule Po faulu Artura Jurzysty w polu karnym sędzia zarządza jedenastkę. Bramkarz broni strzał wybijając piłkę na aut. Ale już wykonanie rożnego było skuteczne, bowiem wybita piłka przez obronę trafia wprost pod nogi pomocnika, a ten bez zastanowienia uderza i zdobywa drugiego gola dla gości. Po paru następnych minutach goście przeprowadzili szybką akcję prawą strona boiska. Gdy ją otrzymał atakujący Dawid Dymitrow ograł obronę i będąc sam na sam z bramkarzem zdobył trzeciego gola.

Od tego momentu drużyna gospodarzy nie nadążała za szybkimi atakami gości. Kilku zawodników wprost słaniało się na nogach. W tej drużynie nie wszystkie formacje wspomagały się wzajemnie. Pozwalało to rywalom ogrywać zmęczoną obronę. Końcówka meczu należała już całkowicie do drużyny Komety. W 38 minucie tej połowy obserwujemy jak pada czwarta bramka i w 45 – piąta. Mecz kończy się wynikiem 5:1 dla Komety.

Po meczu zajrzeliśmy do szatni obu drużyn. Przegrani bardzo smutni, zwycięzcy nadzwyczaj radośni. Musi coś być w tej sąsiedzkiej rywalizacji, kiedy radość jest tak wielka, że tupot i okrzyki słychać już daleka.

Składy drużyn:

Gospodarze – Kamil Cebula, Piotr Mysza, Daniel Kloc, Mateusz Dudek, Roman Jurzysta, Bartek Świst, Tomasz Marycz, Wojciech Marycz, Artur Jurzysta, Kamil Dębowski, Mateusz Miłek, Grzegorz Mysza, Tomasz Grześ, Kamil Foltyn, Mateusz Chorąży, Piotr Kwiatkowski, Paweł Wroński.

Goście – Artur Kwiatkowski, Michał Klin, Michał Majewski, Damian Drogosz, Kamil Gawęda, Bartek Michułka, Bartosz Fiedler, Dawid Dymitrow, Michał Sawzdargo, Robert Majewski, Piotr Mikołowski, Mateusz Mikowski, Kamil Kurowski, Marcin Piotrowski, Wojciech Paciuch, Mariusz Jakubiak, Marek Hagiel, Paweł Kwiatkowski.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here