Zajęcia dodatkowe są, ale nie we wszystkich przedszkolach

145

Nadal nie wiadomo jak będzie rozwiązana kwestia dodatkowych zająć dla dzieci, które uczęszczają do przedszkoli w gminie Trzebnica. Agnieszka Moździerz, dyrektor ZAPO poinformowała, że gmina dokłada wszelkich starań, aby edukacja przedszkolna pozwalała rozwijać się dzieciom harmonijnie na wszystkich poziomach.  Jak dodaje Agnieszka Moździerz, część zajęć dodatkowych wzięły na siebie panie, które prowadzą zajęcia w przedszkolach i dodaje, że razem z burmistrzem postara się poszukać dobrych rozwiązać. Nie zmienia to jednak faktu, że dzieci chodzą do przedszkoli już od półtora miesiąca, a zajęcia nie odbywają się. Zadzwoniliśmy do obu trzebnickich przedszkoli i w obu potwierdziliśmy tę informację. Próbowaliśmy także uzyskać konkretne odpowiedzi od dyrektor ZAPO, ale niestety, była nieosiągalna. Mimo kilkakrotnych telefonów nie zastaliśmy jej w urzędzie, bo załatwiała sprawy w placówkach.

W obornickich przedszkolach już odbywają się zajęcia dodatkowe dla dzieci, za które rodzice nie płacą – mówi Leszek Pawlak, kierownik wydziału zamówień publicznych, promocji i oświaty. – Przeprowadziliśmy rozmowy z dyrektorkami publicznych przedszkoli, a także z przedstawicielami rodziców. Wspólnie poszukaliśmy rozwiązań organizacyjnych i finansowych. Ustaliliśmy, że dyrektorzy powinni sięgnąć po firmy, które nie są najdroższe, a które zapewnią zajęcia dla dzieci na takim poziomie, jak to miało miejsce w poprzednim roku szkolnym. W ten sposób udało się nam wypracować konsensus pomiędzy potrzebami rodziców, a możliwościami finansowymi. Dyrektorzy wygospodarują pieniądze w takich kwotach w jakich tylko mogą, a dotacja z gminy będzie na poziomie zeszłorocznej. Oprócz dofinansowania zajęć, planujemy również działania długofalowe. Burmistrz zdecydował, aby przeznaczyć dodatkowe środki na doszkalanie wychowawców. Zdajemy sobie sprawę z tego, że może być problem z dodatkowymi kursami języków obcych, ale pozostałe zajęcia wolimy, żeby prowadzili nauczyciele z przedszkoli, bo na pewno będą prace wykonywać solidnie, a koszt będzie mniejszy. 

Ile dokładnie będą kosztowały zajęcia dodatkowe dla przedszkolaków w gminie Oborniki Śląskie, tego jeszcze nie wiadomo. Leszek Pawlak podkreśla, że wydatki powinny pozostać na zeszłorocznym poziomie. Zostały one policzone przez poszczególnych dyrektorów jednostek i zaakceptowane przez burmistrza.

Dla przykładu, w obornickim przedszkolu przy ul. Władysława Sikorskiego, dzieci mają już zajęcia z języka angielskiego, a także zajęcia ogólnorozwojowe. Dyrektorzy dostali wolną rękę, oczywiście w granicach możliwości finansowych, ale dzięki temu będą mogli dostosować ofertę dokładnie do oczekiwań rodziców i jej pociech.

Żmigrodzkie dzieci również korzystają z zajęć dodatkowych. – Mamy dwa rodzaje zajęć dla dzieci. Maluchy w wieku 4,5 i 6 lat uczęszczają dwa razy w tygodniu po pół godzinie na zajęcie z języka angielskiego. Aby koszty zajęć nie były duże, zatrudniliśmy na 8/22 czyli około 1/3 etatu nauczycielkę języka angielskiego. Dodatkowo dzieci w wieku 5 i 6 lat mają zajęcia „spotkania z muzyką”. Jest to bardzo ciekawa forma zajęć, ponieważ umuzykalnia, pokazuje dzieciom różne instrumenty, a temu wszystkiemu towarzyszą zajęcia ruchowe i przedstawienia. Te zajęcia odbywają się 10 razy w roku. Każda grupa ma oddzielną prezentację. Koszt jednej edycji to 400 zł, zatem w ciągu roku kosztuje to 4 tys. zł, ale uważamy, że naprawdę warto. Cały koszt, zarówno zatrudnienia nauczyciela do języka angielskiego, jak i płatności za faktury wystawiane przez firmę prowadzącą zajęcia muzyczne, jest pokrywany przez gminę z rządowej subwencji wypłacanej do budżetu miasta. Co ważne, takie same zajęcia mają przedszkolaki w całej gminie, nie tylko w publicznym przedszkolu przy Czereśniowej, ale i w punktach przedszkolnych i przyszkolnych oddziałach przedszkolnych – podaje dyrektorka przedszkola Mirella Skaczyło.

W prusickim prywatnym przedszkolu „Calineczka” dzieci mają obecnie zajęcia z języka angielskiego. – Do zajęć z języka częściowo ja dopłacam, rodzice płaca miesięcznie jedynie 14 złotych. Jeśli chodzi o zajęcia z rytmiki, to mamy je w podstawie programowej i odbywają się one całkowicie za darmo. Mamy również zajęcia z logopedą. Mieliśmy propozycję zajęć tanecznych dla dzieci, ale nie przyjęły się w naszym przedszkolu. Po pierwsze nie podobały się jakoś szczególnie dzieciom, a poza tym, nie było naszego przedszkola na nie po prostu stać. Firmy przyzwyczaiły się do „innych” stawek niż możemy im zaproponować. Poza tym, uważam, że nie można przeładowywać zajęć dzieciom, ponieważ to są małe dzieci, którym trudno skupić się przez dłuższy czas. Nauczyciele wychowania przedszkolnego są świetnie przygotowani do prowadzenia różnorodnych zajęć. Chyba, że trafi się jakaś fajna oferta, ciekawa i do rozliczenia za „roboczogodzinę”, a nie za 50 zł miesięcznie od dziecka – mówi właścicielka placówki Beata Maczuga.

W przedszkolu gminnym Wiszni Małej, w Strzeszowie, dzieci korzystają z zajęć, które powinny odbywać się zgodnie z podstawą programową, a dodatkowo mają język angielski. Jolanta Kosela, kierownik przedszkola podaje, jak w prosty sposób poradzono sobie z  rozwiązaniem problemu: – Na dodatkowe dwie godziny tygodniowo został zatrudniony nauczyciel, który prowadzi zajęcia. Całkowity koszt lekcji pokrywany jest przez gminę, a nie jest wysoki, ponieważ nauczyciel ma płacone jak za nadgodziny, a nie dodatkowe zlecenie. Dzięki takiemu rozwiązaniu 5 i 6-latki mają angielski dwa razy w tygodniu po pół godziny, a młodsze raz w tygodniu – wyjaśnia Jolanta Kosela.

Przypomnijmy, że w Zawoni nie ma problemu skąd wziąć pieniądze na finansowanie zajęć dodatkowych dla dzieci w przedszkolu. Przynajmniej do końca tego roku szkolnego, kiedy ich koszty pokrywa Unia Europejska (gmina skorzystała z dofinansowania na nowo otwarte przedszkole ze środków unijnych i dzięki temu ma również pieniądze na dodatkowe zajęcia). – Dzieci mają gimnastykę, opiekę logopedy, a także język angielski – mówi wójt Robert Borczyk. Jak dodaje, w tym roku gmina nie martwi się, ale czas pokaże, jak będzie, kiedy skończą się środki z Unii. – Bardzo słusznie odciąża się finansowo rodziców, ale ministerstwa daje za mało pieniędzy i zobowiązaniami obciąża gminy. Ale takie problemy będziemy rozwiązywać w przyszłym roku – zapowiada wójt.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here