Przejazd strzeżony bez nadzoru

479

Zdjęcie, która zrobiła nasza Czytelniczka, pani Angelika, mieszkanka Skokowy, zdaje się mówić samo za siebie. Za szybą samochodu, który stoi tuż obok strzeżonego (!) przejazdu kolejowego w Skokowej, rogatki są podniesione, a po torach przejeżdża pociąg IC. Zdjęcie zostało udostępnione na naszym profilu na facebooku i od razy pojawiły się pod nim komentarze. Internauci nie pozostawili suchej nitki na kolejarzach. Trzeba przyznać, że do zdjęcia zbędny wydaje się komentarz. Tym bardziej niepokój i oburzenie internautów wydają się uzasadnione, że kilkanaście dni temu, w kraju, a dokładnie na przejeździe w Kozerkach, wydarzył się wypadek, w którym młoda kobieta, podróżująca razem z córeczką, wjechała wprost pod pociąg na strzeżonym przejeździe, ponieważ rogatki nie zostały opuszczone.

Oto komentarze::: To jest kolejny dowód że ZAWSZE trzeba się zatrzymać przed przejazdem! Irytuje mnie, gdy w takiej sytuacji inni kierowcy trąbią, bo im się spieszy… do trumny.

:::…a ja zawsze ufałam rogatkom i tak swobodnie przejeżdżałam przejazd ! BRRRR…

::::..taka sama sytuacja miała miejsce wczoraj, gdy przejeżdżał pociąg osobowy, na całe szczęście chociaż zatrąbił i kierowcy byli czujni, bo doszłoby do wypadku

:::..Pięknie!!!!!!

:::..W Skokowej to standard

:::..szok pewnie dróżnik pijany lub śpi

Najbardziej niepokojące informacje, które zawarte były w komentarzach wskazywały, że to już nie pierwszy raz doszło do sytuacji, kiedy pociąg przejeżdżał, a rogatki nie były opuszczone. Skontaktowaliśmy się z autorką zdjęcia, która potwierdziła taki stan rzeczy: – To konkretne zdjęcie zrobiłam w piątek, 4 października, tuż przed godziną 17. Wiem, że przynajmniej przez dwie godziny w tym dniu szlabany nie były w ogóle opuszczane. Wielokrotnie pokonuję ten przejazd i widzę, że nie za każdym razem, kiedy po torach przejeżdża pociąg zapory są opuszczone. Niektórzy miejscowi nie ufają już rogatkom i wiedzą, że nie zawsze są opuszczane, zawsze rozglądają się. A ten  przejazd jest bardzo uczęszczany i przecież nie jeżdżą tędy tylko miejscowi. Trzeba pamiętać, że tuż obok jest szkoła i większość dzieci wraca do domu po lekcjach właśnie przez ten przejazd, ponieważ innej drogi nie ma. Czy ktoś z PKP pomyślał, co się może stać, jeśli przez przejazd będzie przechodziło dziecko, a nawet dorosły czy rowerzysta, który będzie słuchał muzyki? Przecież dużo nie trzeba, żeby doszło do nieszczęścia. Ludzie wierzą w znaki i kiedy widzą przejazd strzeżony, to ufają, że kiedy po torach będzie przejeżdżał pociąg zostaną o tym uprzedzeni, bo rogatki zamkną się. A jak widać w Skokowej tak nie jest – mówi pani Angelika. Również inni mieszkańcy wsi, z którymi udało się nam porozmawiać mówią, że albo sami widzieli na własne oczy albo słyszeli od znajomych, że zdarza się, iż przejazd jest otwarty kiedy po torach jedzie pociąg.

Aby poinformować przedstawicieli PKP o niebezpieczeństwie, a także otrzymać wyjaśnienie, dlaczego dochodzi do tak niebezpiecznych sytuacji w Skokowej, skontaktowaliśmy się z rzecznikiem PKP PLK, Bohdanem Ząbkiem. Dosłownie chwilę po wysłaniu zdjęcia, zadzwonił rzecznik z prośbą o więcej informacji o tym zdarzeniu. Bohdan Ząbek przyznał, że odpowiednie służby zajmują się wyjaśnieniem sytuacji i że faktycznie, na pierwszy rzut oka zdjęcie przeraża.

Jednak kiedy po kilku godzinach otrzymaliśmy oficjalną odpowiedź, przedstawiciele PKP nie mieli sobie nic do zarzucenia.

Rogatki przejazdu na stacji Skokowa obsługiwane są przez dyżurnego ruchu z oddalonego o około 1000 metrów od przejazdu posterunku, w którym zamontowane są monitory podglądowe przejazdu – tłumaczył Bohdan Ząbek. – Ponieważ na stacji tej prowadzone są obecnie intensywne prace modernizacyjne, dochodzi sporadycznie do przerwania okablowania i wyłączania zasilania urządzeń rogatkowych, co uniemożliwia „normalną” obsługę przejazdu. Powoduje to między innymi brak podglądu na monitorach przejazdu przez dyżurnego ruchu. Wówczas – zgodnie z procedurami – dyżurny ruchu wprowadza ograniczenie prędkości na tym przejeździe dla wszystkich pociągów do 20 km/h oraz obowiązek podawania dźwiękowego sygnału ostrzegawczego. Dyżurny nie widząc sytuacji na przejeździe nie może obsługiwać przejazdu, ponieważ może dojść do opuszczenia rogatek na pojazdy lub zamknięcia pojazdów pomiędzy rogatkami. Zachowanie procedur prowadzenia obsługi przejazdu w trybie awaryjnymi gwarantuje zachowanie pełnego bezpieczeństwa jego użytkownikom, pod warunkiem przestrzegania przez nich podstawowych reguł prawidłowego przekraczania przejazdów kolejowo-drogowych, tj. zachowania szczególnej ostrożności – twierdzi Bohdan Ząbek z zespołu prasowego PKP PLK.

Potwierdzają się zatem informacje internautów, którzy twierdzili, że przez przejazd przejeżdżają pociągi, mimo iż nie opuszczono rogatek, a jeszcze przed przejazdem i pokonując go, pociągi po prostu trąbiły ostrzegawczo. Przedstawiciele PKP uspokajają, że spełnione są przepisy gwarantujące bezpieczeństwo. Pociąg poruszający się z prędkością 20 km na godzinę i używający sygnałów dźwiękowych ma nie być niebezpieczny. Pytanie tylko, ile metrów potrzebuje do hamowania, pociąg ważący kilkadziesiąt ton (w zależności od rodzaju i ilości wagonów), toczący się z prędkością 20km/h. Nikt nie ma wątpliwości co do konieczności remontu polskich linii kolejowych. W naszym powiecie w Obornikach Śląskich, w Skokowej właśnie, w Żmigrodzie i w Garbcach zaplanowano zupełnie nowe, funkcjonalne i nowoczesne przejścia podziemne na perony, które mają również poprawić bezpieczeństwo.

Być może po naszej interwencji osoby odpowiadające za bezpieczeństwo zastosują dodatkowe zabezpieczenia. Być może problem rozwiązałby wyszkolony pracownik, który w razie awarii linii mógłby, wiedząc o tym, że zaraz po torach przejedzie pociąg, wstrzymywać ruch na przejeździe?

1 KOMENTARZ

  1. Pani Joasiu, spróbuję pomóc Pani w tej nurtującej sprawie. Podaję wzór na drogę hamowania pociągu:

    S=C/l +D

    C – współczynnik drogi, przy 20km/h wynosi 1080
    D – współczynnik empiryczny 1,4
    l – procent masy hamującej
    Myślę że nie będzie kłopotu z procentem masy hamującej a jak by był, to macie tam w redakcji fachowca od wymiany podkładów

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here