Rodzice czują się oszukani

57

Od 2006 roku, w Obornikach Śląskich prowadzone były warsztaty, które miały na celu pomóc rodzicom zrozumieć dziecko i nauczyć ich jak postępować z pociechami w różnych codziennych sytuacjach. O możliwości uczestniczenia w zajęciach rodzice dowiadywali się z różnych źródeł. Jedni w szkołach, inni przy okazji wizyty w poradni, jeszcze inni od wcześniejszych uczestników zajęć. Ci, którzy przyszli choćby na jedne warsztaty, chętnie przychodzili na kolejne.

Nie zrezygnujemy tak łatwo

O swoich odczuciach postanowili porozmawiać z nami przedstawiciele rodziców. – Uczęszczaliśmy na kurs SdR, który składa się z trzech modułów – mówi pani Katarzyna, jedna z uczestniczek zajęć. – Pierwszy etap, który jest podstawą całego kursu to „Jak mówić żeby dzieci nas słuchały i jak słuchać dzieci, żeby do nas mówiły”. Jest to program ogólnopolski oparty na książce Faber i Mazlish tym o samym tytule. Warunkiem uczestnictwa w następnych modułach jest ukończenie tej właśnie części, którą zrealizowało do tej pory ponad 20 grup. Drugi etap kursu  to „Rodzeństwo bez rywalizacji”. Uczestnicy tego modułu to rodzice, którzy w różnym czasie ukończyli pierwszy etap. Z niecierpliwością czekaliśmy na kolejny, trzeci – zamykający całość, który miał traktować o problemach z nastolatkami. Jednak pod koniec lutego otrzymaliśmy informację, że „na razie zajęcia zostają wstrzymane” – dodaje pani Katarzyna. – Wszyscy uczestnicy wyczekiwali informacji o terminie kolejnej edycji.

– Nasza prowadząca pojechała na szkolenie do Warszawy przygotowujące realizatorów do prowadzenia trzeciej części kursu. Był to dla nas jasny sygnał, że będziemy mogli uczestniczyć w „nastolatkach” i zrealizuje je pani Beata, którą darzymy ogromnym szacunkiem i zaufaniem. Podczas zajęć z naszą trenerką, w kilkunastoosobowych grupach mówiliśmy o wielu sprawach z naszego życia osobistego, omawialiśmy bardzo ważne dla nas kwestie, dzieliliśmy się swoimi obawami, opowiadaliśmy sobie o problemach, które musieliśmy rozwiązywać w relacjach z naszymi dziećmi. Po ukończeniu kursu mieliśmy się spotykać w tzw. grupach wsparciach. Tej możliwości  nas również pozbawiono. Byliśmy zaniepokojeni i rozczarowani zaistniałą sytuacją – dodaje pan Przemysław, również uczestnik zajęć. – Postanowiliśmy  więc wystosować do dyrektorki PPP zapytania o terminy kolejnych zajęć. Każda grupa wysłała swoje pismo z prośbą o możliwość kontynuacji warsztatów oraz  o wyjaśnienie  zaistniałej sytuacji. Po którymś kolejnym piśmie do dyrektorki PPP otrzymaliśmy odpowiedź, że kolejna edycja kursu rozpocznie się 10 czerwca. Głównym założeniem SdR jest realizowanie warsztatów systematycznie raz w tygodniu, bez dłuższych przerw. Zaczynając kurs 10 czerwca musielibyśmy po dwóch lub trzech spotkaniach go zawiesić ze względu na wakacje. Wcześniej zajęcia realizowane były według ogólnie przyjętych zasad. Na spotkaniu 10 czerwca, tak jak zrozumieliśmy z pisma od pani dyrektor PPP mieliśmy otrzymać dokładny harmonogram, składy grup, terminy i godziny spotkań.  Jednak do spotkania nie doszło i nikt z nas w żaden sposób: ani telefonicznie, ani pisemnie nie został o jego odwołaniu zawiadomiony. Wobec braku jakiejkolwiek informacji postanowiliśmy napisać skargę do Starostwa Powiatowego w Trzebnicy, a także do Kuratorium Oświaty we Wrocławiu – mówi pani Agnieszka – Czuliśmy się zlekceważeni, zignorowani i potratowani przedmiotowo przez dyrektorkę  PPP – dodaje.

Walczą o zajęcia

Rodzice opisali zaistniałą sytuację. – Zdziwiła nas najbardziej opinia, którą dostaliśmy z Kuratorium Oświaty we Wrocławiu. Naszym zdaniem wizytatorka skupiła się jedynie na szukaniu wad prowadzącej, zupełnie nie widząc i nie uwzględniając problemów organizacyjnych. Pod koniec wakacji otrzymaliśmy również odpowiedź ze starostwa, w którym naczelnik Wydziału Oświaty i Sportu zaproponował spotkanie, na którym moglibyśmy sprawę wyjaśnić. Jedna z uczestniczek SdR, która została upoważniona do kontaktów, otrzymała informację, że na takie spotkanie przyjedzie również starosta Robert Adach – mówi pani Katarzyna.

Rodzice z którymi rozmawialiśmy są bardzo zdeterminowani. Ich zdaniem, zajęcia były prowadzone profesjonalnie i bardzo dużo im dawały. Uważają, że działo się tak przede wszystkim ze względu na osobę prowadzącą warsztaty. – Pani Beata nigdy nie pozostawiała pytań bez odpowiedzi, a  problemów bez rozwiązania.  Świetnie prowadziła zajęcia, tłumaczyła, nigdy nikomu nie odmówiła pomocy, zawsze była dostępna, mogliśmy do niej zadzwonić z prośbą o pomoc lub  o radę w szczególnie  trudnych dla nas sytuacjach. Kiedy była taka potrzeba, przedłużała zajęcia, czasem rozmawialiśmy nawet do późnych godzin wieczornych. Nie chcemy, aby zabierano nam możliwość korzystania z fachowego poradnictwa – mówi pani Agnieszka, a pan Przemysław dodaje, że również wiele z naszych dzieci korzystało z jej opieki w ramach pracy w PPP.  – Chcemy być wsparciem dla naszych pociech, ale musimy wiedzieć jak mądrze postępować. Pamiętamy, że w zeszłym roku w obornickim gimnazjum doszło do samobójstwa. Nie chcielibyśmy, żeby taka tragedia kiedykolwiek się powtórzyła.

Dopóki nie wiedzieliśmy o  tej możliwości zdobywania wiedzy, nie mieliśmy do czego tęsknić. Dzięki zajęciom mogliśmy nabierać fachowej wiedzy, jak kształtować młodego człowieka. Była to jedyna forma wsparcia dla rodziców. W naszej gminie, nie ma innej i dlatego uważamy, że blokowanie tego typu zajęć jest działaniem wymierzonym we wszystkich rodziców, którzy chcą zdobywać wiedzę i stawać się coraz bardziej świadomymi swoich metod wychowawczych – dodaje pani Agnieszka.

O to kiedy zostaną wznowione warsztaty dla rodziców z gminy Oborniki Śląskie, a także dlaczego przerwano szkolenia przed zakończeniem cyklu chcieliśmy zapytać dyrektorkę Poradni Pedagogiczno-Psychologicznej Danutę Buczek, ale jak poinformowano nas w poradni, do 24 października przebywa na zaplanowanym urlopie.

Prowadząca chce nadal szkolić rodziców

Pani Beata, która prowadziła do tej pory zajęcia potwierdza, że dają jej ogromną satysfakcję. Najważniejszym jest dla niej zadowolenie klientów, poprawa relacji rodzic-dziecko i wzrost świadomości odbiorców. SdR to najlepsza profilaktyka, a duża ilość osób pragnących zgłębiać tę wiedzę świadczy o ogromnej wartości tego programu. Realizatorka uważa, że do tego typu zajęć powinna mieć dostęp jak najszersza liczba rodziców. O wrażeniach uczestników można przeczytać na stronie internetowej poradni, w zakładce „szkoła dla rodziców”. Potwierdza także, że posiada certyfikat realizatora warsztatów wydany przez Ośrodek Rozwoju Edukacji w Warszawie. Sprawy zawieszania SdR nie chce jednak komentować. Podczas krótkiej rozmowy telefonicznej, przyznała, że jest na zwolnieniu lekarskim i o jej powrocie do pracy zdecyduje lekarz.

Nie ma złej woli

Wojciech Wróbel, naczelnik Wydziału Oświaty i Sportu w Starostwie Powiatowym mówi, że zna sprawę. – Wiem, że dyrektorka poradni zobowiązała się do zorganizowania zajęć szkoły dla rodziców. I na stronie internetowej poradni faktycznie jest propozycja takiego kursu. Z tego co mi wiadomo, to prowadząca warsztaty, która prowadziła poprzednie kursy, jest w tej chwili na długotrwałym zwolnieniu lekarskim. Uzgodniliśmy z rodzicami spotkanie, na którym, spokojnie moglibyśmy nawzajem się wysłuchać. Myślę, że szybko dojdziemy do porozumienia. Wiem, że przerwa w zajęciach dla rodziców była spowodowana tym, że poradnia ma wiele zadań, z których musi się wywiązać w określonych terminach. Z tego co jest mi wiadome, to nasza poradnia jako jedyna spośród okolicznych powiatów prowadzi Szkołę dla Rodziców. Wydaje mi się, że w tej konkretnej sprawie zawiodła komunikacja pomiędzy rodzicami-uczestnikami a organizatorami zajęć i to wszystko. Mam nadzieję, że podczas spotkania  rozwiejemy wszelkie wątpliwości i nie będzie dalszej eskalacji problemu – zapewnił Wojciech Wróbel. Spotkanie w tej sprawie jest zaplanowane na 23 października.

 

(na prośbę rodziców zmieniliśmy ich imiona)

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here