Sesja z wątpliwościami i pytaniami, czasem bez odpowiedzi

73

Posiedzenia radnych z Obornik Śląskich znane są z tego, że trwają bardzo długo. Wpisując się w krążąca opinię, ostatnia sesja RM zakończyła o 22.30. Radnym przedstawiono wiele projektów uchwał, jednak to nie nad nimi najdłużej debatowali radni, którzy zaczęli swoje obrady od zmiany porządku sesji. Radni dokonali przesunięć w budżecie, zmienili również Wieloletnią Prognozę Finansową. Wygospodarowali także pieniądze na chodnik przy ul. Wrocławskiej i ciąg pieszy pomiędzy Obornikami Śląskimi a Wilczynem. Radni podjęli również uchwały o przystąpieniu do sporządzeniu miejscowych planów zagospodarowania terenu. Dłużej rajcy zatrzymali się nad mpz dla części Wilczyna. Jak objaśnił burmistrz Sławomir Błażewski, o zmianę wnioskował tamtejszy przedsiębiorca, który chce wydobywać kruszywa. Po długiej dyskusji, radni opowiedzieli się przeciw uchwale. Jak tłumaczyli, najważniejsze będzie zdanie mieszkańców Wilczyna, którzy na pewno odczuliby uciążliwość nowej działalności. Radni zastanawiali się również, jaki wpływ na środowisko i wody gruntowe mogłoby mieć wydobywanie, a więc kopanie w ziemi ogromnych dziur.

Dzięki decyzji radnych, choć nie zawsze były one jednomyślne, nazwano ulice w nowych dzielnicach Obornik Śląskich i Nowosielc. Spore zamieszanie zrobiło się, kiedy radni mieli głosować nad uznaniem zasadności skargi byłego burmistrza Adama Stockiego. Najpierw przewodnicząca komisji rewizyjnej przeczytała opinię komisji, która uznała skargę za zasadną i przeczytała uzasadnienie, które wzbudziło wątpliwości gminnego radcy prawnego. Przypomnijmy, że podczas sesji absolutoryjnej Adam Stocki zadał burmistrzowi pytania, na które nie otrzymał odpowiedzi. Po krótkiej przerwie i naradzie komisji, przewodnicząca Jadwiga Głodowska odczytała nowe stanowisko, w którym komisja uznała skargę za bezzasadną, ale we własnym imieniu skierowała pytania Adama Stockiego do burmistrza. Poprosiła o przygotowanie odpowiedzi na kolejną sesję. Również inną skargę mieszkańców, która dotyczyła zamiany działek, komisja rewizyjna uznała za bezzasadną.

Radni dyskutowali długo również nad finansowaniem remontu Obornickiego Ośrodka Kultury. Radni obawiają się, że zabezpieczone przez nich pieniądze przepadną. Agnieszka Zakęś, wiceprzewodnicząca RM apelowała o ogłoszenie przetargu na remont, a dopiero później o szukanie środków dodatkowego finansowania z zewnątrz.

Radna Marta Rogala poruszyła kwestie organizowania dożynek. Jej zdaniem niedopuszczalne było to, że prywatny przedsiębiorca zakazał wystawiania się stowarzyszeniom. Radna, którą poparło wielu radnych, między innymi Andrzej Jaros, mówiła, że z jednej strony zachęca się stowarzyszenia do działania, a z drugiej, zabrania się im wystawiania na imprezach, w obawie, że ludzie będą jeść na stoiskach, a nie korzystać z płatnego kateringu. Burmistrz przeprosił za ten incydent i obiecał, że następnym razem przetarg zostanie inaczej ogłoszony. Radny Jerzy Szymków dopytywał o to, czy świetlica z Bagnie będzie remontowana czy też trzeba wybudować nową i jak sprawa będzie wyglądała od strony prawnej i zezwoleń. Maciej Tobiczyk zwrócił uwagę, że dla miasta byłoby taniej gdyby przekazała w zarządzanie sieć oświetlenia Tauronowi. Jak zaznaczył, nie byłoby wtedy problemu z niedziałającym od kilku miesięcy oświetleniem w Borkowicach. Jak udowadniał, takie rozwiązanie ma podstawy ekonomiczne. Radni pytali również o błędy w uchwałach i projektach pisanych przez zewnętrzne formy. Katarzyna Jarczewska odpowiadała na pytania radnych, chyba jednak nie do końca rozwiała ich wątpliwości.

Po wielu pytaniach radnych i długich obradach do głosu dopuszczono mieszkańców. Było już po 22, kiedy starsza kobieta opowiadała o swoich problemach mieszkaniowych, o tym, że w jej mieszkaniu jest grzyb, a ekspertyzy wykazały, że przekroczonych jest wiele norm na obecność różnych chemikaliów. Jak mówiła z płaczem starsza kobieta, nie ma szans na lepsze mieszkanie. Głos zabrał, również w kwestii mieszkaniowej mężczyzna, który od kilku lat zgłasza problemy z ogrzewaniem. jak twierdzi nie stać go na opłacanie rachunków za grzanie elektrycznością. Mieszkaniec Pęgowa zapytywał o inwestycję, która się w tej miejscowości ma powstać. Na koniec wystąpił również Adam Stocki, który zawnioskował o obniżenie wynagrodzenia burmistrza (pisaliśmy o tym w poprzednim numerze).

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here