Starosta i burmistrz podzieleni przez Klasztorną

102

Co ciekawe, właśnie o remont ulicy Klasztornej m.in. burmistrz Marek Długozima dopominał się w jednym z wydań urzędowego biuletynu. Przypomnijmy, że w tekście „Uliczka rodem z PRL-u” komentowany był stan techniczny wspomnianej ulicy. Wg autora tekstu, anonimowy mieszkaniec był zbulwersowany tym, że ulica jest „obskórna”, brudna oraz, że rosną tam chaszcze. Wreszcie, że jej nawierzchnia pozostawia wiele do życzenia. Czytając ten pierwszy „interwencyjny” tekst (oczywiście interwencja dotyczy nie burmistrza, a starosty – przyp. red.) dowiadujemy się, że zatroskany mieszkaniec rozmawiał na temat ul. Klasztornej z burmistrzem, który wyjaśnił, że wszelkie uwagi powinien kierować do starostwa powiatowego – zarządcy tej drogi.

Co ciekawe, okazało się, że nie tylko ten „trzebniczanin” był zaniepokojony fatalnym stanem ul. Klasztornej. Burmistrz Trzebnicy również interweniował w starostwie, by posprzątali ulicę, a także naprawili ubytki w jezdni. W tej sprawie, jak informuje urzędowa gazetka, burmistrz dwukrotnie zwracał się do powiatu: gdy za pierwszym razem nie otrzymał odpowiedzi, przesłał ponownie pismo, w którym wzywa do posprzątania ulic w terminie 7 dni. W przeciwnym wypadku „gmina Trzebnica zleci wykonanie sprzątania zastępczego, obciążając zarządcę ulic wynikłymi kosztami” – napisał trzebnicki włodarz.

Niestety, nawet tak prostej sprawy jak uzyskanie informacji: czy i kiedy przyszły odpowiedzi ze strony starostwa, nie mogliśmy sprawdzić w gminie. Od burmistrza Marka Długozimy usłyszeliśmy „zwyczajowe”: – Proszę się zwrócić na piśmie.

Bardziej rzeczowo potraktował nas za to Artur Kania, sekretarz powiatu, który wyjaśnił, że ulice posprzątano w dniach 26-31 lipca, o czym zawiadomiono burmistrza pismem z dnia 2 sierpnia. Dodatkowo zarząd powiatu zdecydował, by studzienki wyczyścić jeszcze w tym roku, o czym również poinformowano gminę.

Partnerstwa nie będzie

Kilka dni po publikacji artykułu w urzędowej gazetce, tuż przy wjeździe na Klasztorną zamontowano tabliczki „droga pod zarządem powiatu” i co ciekawe, te dodatkowe „znaki informacyjne” zamontowała… gmina: – Zrobili to nielegalnie, a takie zachowanie uważam za infantylne i śmieszne – komentuje starosta Robert Adach. – Starostwo również mogłoby postawić podobne tabliczki na niektórych ulicach gminnych w mieście czy na wsi. Przecież ulic, pod zarządem burmistrza, które wymagają remontu jest wiele. Choćby opisywana przez was wielokrotnie Teatralna, czy Reymonta. 

Tymczasem, podczas ostatniej sesji nadzwyczajnej starosta poinformował radnych o tym, że w przyszłym roku, powiat z własnych środków zamierza wyremontować nie tylko ulicę Klasztorną, ale także odcinek drogi od Głuchowa Górnymego w kierunku Łoziny (do granic powiatu). – To ważna trasa, tutaj prowadzony jest główny tranzyt w kierunku Długołęki, do węzła Autostradowej Obwodnicy Wrocławia – tłumaczył Adach.Podczas sesji starosta dodał, że gmina Trzebnica jako jedyna z powiatu nie wyraziła chęci uczestnictwa w projekcie partnerskim, dotyczącym pozyskania środków zewnętrznych, na remonty dróg powiatowych.

Okazało się, że wnioskując o przyznanie środków na generalne remonty dróg w ramach Narodowego Programu Przebudowy Dróg Lokalnych, czyli tzw. „schetynówek”, wyżej punktowane są te wnioski, które składane są w porozumieniu gmin i powiatu, a co za tym idzie otrzymują one pierwszeństwo przy rozdawaniu pieniędzy.

Pisma do wójtów i burmistrzów gmin z „prośbą o wyrażenie pisemnej deklaracji do 15 lipca w sprawie partnerstwa finansowego do roku 2014”, zostały wysłane jeszcze 19 czerwca. W dokumencie zaznaczono, że wnioski muszą zostać złożone do końca września tego roku, dlatego też niezwykle ważne jest by otrzymać jak najszybciej odpowiedź zwrotną – wtedy zarząd powiatu będzie mógł ustalić wysokość budżetu na każde zadanie, a także sporządzi dokumentację projektową. Jak się dowiedzieliśmy, tylko burmistrz Trzebnicy, nie odpisał na to pismo. Podczas ostatniej sesji nadzwyczajnej składano wnioski na przebudowę dróg w Obornikach Śląskich, Żmigrodzie, Prusicach, Wiszni Małej czy Zawoni.

Zarząd Dróg Powiatowych postanowił dać jednak szansę burmistrzowi Trzebnicy i po raz drugi zwrócił się do niego pisemnie z tym samym pytaniem: czy będzie partycypował w kosztach realizacji przebudowy II etapu zadania pn. „Przebudowa drogi powiatowej nr 1341 D Trzebnica – Skarszyn – Łozina”. Pismo zostało wysłane w dniu 16 września, a czytamy w nim m.in.: „zwracamy się z prośbą o udzielenie dotacji w ramach partnerstwa i podjęcia stosownej uchwały do dnia 25 września 2013 r.”. Raz jeszcze podkreślono, że „wysoko są oceniane projekty w partnerstwie”. Na to pismo przyszła odpowiedź ze strony samorządu. Jaka? Aby nie było wątpliwości, zacytujemy ją w całości:”W odpowiedzi na pismo ZDP/4047/127/13 z dn.16.09.2013 (data wpływu 18.06.2013), uprzejmie informuję, iż z przyczyn organizacyjnych nie było możliwe udzielenie dotacji w ramach partnerstwa i podjęcia stosownej uchwały do dnia 25 września 2013″ – pismo podpisała wiceburmistrz Jadwiga Janiszewska. Czy wiceburmistrz wiedziała, że pierwsze pismo przyszło jeszcze 19 czerwca, i że nikt na nie, nie odpowiedział? I czy naprawdę nie było czasu, by podjąć odpowiednią uchwałę?

Przecież, o czym już informowaliśmy, we wrześniu, w ekspresowym tempie zwołano sesję… nadzwyczajną. Wnioskodawca, czyli burmistrz Długozima, raptem dzień wcześniej złożył wniosek w biurze rady o zwołanie posiedzenia. Jak widać jeden dzień w zupełności wystarczył, by radni mogli procedować m.in. nad zmianami w tegorocznym budżecie. – W związku z tym, że musimy w tym miesiącu podjąć uchwały związane z aplikowaniem o środki z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska, programu operacyjnego Infrastruktura i Środowisko, oś priorytetowa Gospodarka Wodno – Ściekowa. Jest tam termin nieprzekraczalny do 20 września – tak burmistrz Długozima wyjaśniał powód zwołania tak nagle sesji. Przypomnijmy, że porządek obrad zawierał aż 22 projekty uchwał, a niektóre z nich, jak zauważył podczas obrad Jan Darowski „przygotowywane były jeszcze w sierpniu”.

Komentarz:

Trudno nie nazwać tego inaczej niż swoista „gra polityczna”, którą burmistrz prowadzi ze starostą w sprawie remontu ul. Klasztornej, o której naprawę, przecież tak się dopominał w swojej urzędowej gazecie. Najpierw nie odpowiadał na pismo z dnia 19 czerwca, a dopiero gdy otrzymał  kolejne stwierdził, że ma… za mało czasu na zorganizowanie sesji (sic!) Czy naprawdę 3 miesiące nie wystarczają, by podjąć odpowiednią uchwałę? Tym bardziej, że radni gminy Trzebnica do zapracowanych nie należą, bo ostatnia zwyczajna sesja była chyba w czerwcu.

3 KOMENTARZY

  1. Pani Basiu kochana o jakiej grze Pani pisze ? Droga jest Pana Starosty i to on ma obowiązek o nią zadbać – ma od tego ludzi i Zarząd Dróg Powiatowych z Panią Dyrektor na czele. Gmina ma swoje drogi i też ma o co zadbać. Niech każdy robi swoje i odpowiada za swoje działania a nie bawi nas informacjami, że on chciał ale tyn drugi już nie i dlatego się nie udało.

  2. Starosto Adach, nie bądź dziadem! Droga powiatowa – to sam ją remontuj! Frajerów szukasz czy już całkiem powiatową kasę zrujnowałeś, że musisz na żebry iść???

    • Gdyby szanowni przedmówcy zechcieli przeczytać artykuł jeszcze raz to wówczas może zrozumieliby, iż dzięki współpracy jednostek samorządu – Powiatu i Gmin – możliwe jest uzyskanie dofinansowania z rządowego programu dzięki czemu wyremontować można dłuższy odcinek drogi – np. nie 1 kilometra, a 2 kilometrów. A pomoc Gminy może być minimalna – jak na koszty tego typu remontów – i wynosić jedynie 5 lub 10 tyś. zł. Dla wyjaśnienia dodam, iż Powiat również udziela pomocy Gminom zwiększając ich szanse na uzyskanie dofinansowania na remonty dróg gminnych.
      Zainteresowanych odsyłam do stron internetowych Powiatu i Gmin, gdzie można wyszukać uchwały Rady Powiatu i Rad Gmin w sprawie udzielanej sobie wzajemnie pomocy .

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here