Karambol na „piątce”. Powstał ogromny korek

119

Prawie w tym samym miejscu, (również przy suchej nawierzchni i dobrych warunkach drogowych, po godz. 11) co poprzedniego dnia, doszło do groźnie wyglądającej kolizji. Jak podają strażacy, zdarzyła się ona około kilometr wcześniej, patrząc od strony Trzebnicy, tuż przy samym skrzyżowaniu drogi krajowej nr 5 z drogą na Skokowę i wylotem z Prusic od ul. Żmigrodzkiej.- Była to kolizja, a nie wypadek, ponieważ żaden z uczestników tego zdarzenia nie doznał urazów, które wymagałyby ponad siedmiodniowej hospitalizacji, choć faktycznie, wyglądało to groźnie. W sumie dwie osoby skorzystały z pomocy pogotowia ratunkowego, które również zostało wezwane na miejsce – mówi Dariusz Zajączkowski, rzecznik prasowy straży pożarnej w Trzebnicy. – W zdarzeniu brały udział 3 samochody ciężarowe i dwa busy. Kiedy przyjechaliśmy na miejsce, okazało się, że wszyscy uczestnicy wypadku są już poza samochodami, nikogo nie musieliśmy wydobywać. Nasza praca polegała bardziej na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia, sprawdziliśmy ładunki samochodów, czy nie została naruszona ich stabilność, tak aby przy dalszym transporcie, czy też uprzątaniu samochodów z drogi, nie doszło do jakichś nieprzewidzianych, groźnych wydarzeń – stwierdza rzecznik prasowy. Strażak potwierdza, że choć w skutkach zdarzenia było niegroźne, to kierowcy spotkali na trasie niedogodności. – Kolizja rzeczwiście była uciążliwa dla kierowców, ze względu na zamknięcie fragmentu drogi i objazd przez Prusice. Po zdarzeniu rozdzwoniły się telefony.  Przypuszczam, że media interesowały się nim ze względu na tragiczny wypadek, który miał miejsce dzień wcześniej. Dziennikarze pytali, czy to było w tym samym miejscu – zaznaczył rzecznik. Dariusz Zajączkowski potwierdził również, że strażacy jedynie zabezpieczali miejsce zdarzenia. –Jeżeli chodzi o organizowanie objazdów, za to zawsze odpowiedzialni są policjanci. My jedynie usunęliśmy skutki zdarzenia i przekazaliśmy drogę zarządcy. Niemniej jednak przy kolizji pracowały 3 samochody z Trzebnicy, w sumie 8 osób.Cała akcja trwała blisko 2,5 godziny – dodaje Zajączkowski.

Jak powiedziała nam Iwona Mazur, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Trzebnicy, najprawdopodobniej przyczyną tego zdarzenia było niedostosowanie prędkości do warunków ruchu. Kolizja wyglądała groźnie, ponieważ brały w niej udział aż trzy samochody ciężarowe. – Najprawdopodobniej jeden z kierowców nie wyhamował przed skrzyżowaniem i kolejne samochody, jak domino uderzały w tył samochodu jadącego na początku. Kolizja została spowodowana na pasie w kierunku Poznania. Ponieważ tylko jedna osoba została przewieziona do szpitala, gdzie okazało się, że nie odniosła poważnych obrażeń, sprawca wypadku został ukarany mandatem i na tym zakończyliśmy postępowanie.

Kolizja była uciążliwa nie tylko dla kierowców, ale także dla mieszkańców Prusic. Cały ruch z „piątki” został skierowany przez prusicki Rynek. Na wąskich uliczkach ciężkie, wielkie tiry blokowały się. Sprawy nie ułatwiały kierowcom zaparkowane w Rynku samochody (wszystkie pozostawiono na wyznaczonych miejscach parkingowych). Kierowcy wielkich aut nie tylko nie mogli wyminąć się na wzajem, musieli również bardzo uważać na wąskich zakrętach, aby nie zahaczyć o przydrożne kamieniczki. Kilka minut trwało, aż na zakręcie w kierunku ul. Kolejowej minęły się dwa tiry: jeden przewoził lawetę z samochodami osobowymi, a drugi ciągniki do tirów. Zapewne tylko dzięki umiejętnościom kierowców auta nie zaklinowały się całkiem. Warto dodać, że również samochody pomocy drogowej musiał czekać w korku, ponieważ nie było innej drogi dojazdu.

Jak widać, do wypadków na „piątce” dochodzi bardzo często. Policja, a tym razem i straż miejska z Prusic, kierowały wspólnie ruchem i organizowały objazdy. Czy takie korki na Rynku grożą małemu miasteczku coraz częściej?

Pozostaje mi tylko apelować o rozwagę do kierowców – mówi Igor Bandrowicz, burmistrz Prusic.- Od czasu kiedy zainstalowaliśmy fotoradar na skrzyżowaniu „piątki” z drogą na Oborniki Śląskie, doszło tam tylko do jednej, niegroźnej kolizji. Może ustawienie kolejnych fotoradarów coś pomoże? – zastanawia się burmistrz. – Na tej drodze mamy tak duży ruch, że chyba tylko budowa S-5 może poprawić bezpieczeństwo na tej drodze, ponieważ nie dość, że ruch będzie znacznie mniejszy, to jeszcze wszystkie ciężkie samochody będą wybierały tę trasę. Dlatego tak ważne jest to, aby do końca roku ostatecznie rozstrzygnąć przetargi na budowę odcinka od Wrocławia do Kaczkowa, o co zabiegają wszyscy burmistrzowie i wójtowie z naszego powiatu, a także starosta Robert Adach i poseł Marek Łapiński.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here