Będzie nowy cmentarz, tylko kiedy?

250

3,5 miliona na „dzień dobry”

Co na temat cmentarza, który dopiero ma powstać, wiemy na pewno? Nowa nekropolia będzie miała swoje miejsce koło oczyszczalni ścieków, na drodze (na razie polnej) między Żmigrodem a Bychowem. Inwestycja w tej chwili znajduje się na etapie planowania, gmina kilkanaście dni temu złożyła wniosek o pozwolenie na budowę. Podczas posiedzenia połączonych komisji socjalnej oraz przemysłu, pracownicy gminy pokazali radnym plan cmentarza oraz projekt kaplicy. Teren miejsca na pochówki będzie zajmował prawie dwa hektary. – Po skompletowaniu dokumentacji będziemy się zastanawiać, jaki to ma być cmentarz: czy komunalny, czy będzie to też teren zarządzany w spółce z prywatnym podmiotem. Poprzedni proboszcz nie wyrażał chęci, aby nowy cmentarz był cmentarzem parafialnym, bo to się wiąże z wydatkami – powiedział na spotkaniu burmistrz Robert Lewandowski. Po tej wstępnej informacji członkowie komisji wspólnie zastanawiali się, czy budowa nowego cmentarza jest inwestycją niecierpiącą zwłoki, czy też można z tym jeszcze kilka lat poczekać. Burmistrz stwierdził, że nie ma nacisku ze strony księdza, żeby już budować cmentarz, bo na obecnym brakuje miejsc. Dodał, że jest to rzecz, z którą można jeszcze chwilę poczekać. Radni nie otrzymali odpowiedzi na pytanie, jaki będzie finalny koszt tej inwestycji. Robert Lewandowski słownie próbował oszacować wstępne koszty tego przedsięwzięcia. Inwestycja ta, oprócz budowy miejsca na pochówki, parkingu oraz kaplicy, uwzględnia wykonanie nowego odcinka drogi dojazdowej do cmentarza, której odległość od miasta wynosi trzy kilometry. – Zrobienie drogi do Bychowa może wynieść około 1,5 mln złotych, a koszt budowy cmentarza wraz z uzbrojeniem i kaplicą to koszt co najmniej 2 mln złotych – mówił włodarz.

Moda na kremację

Radni po chwili zastanowienia rozpoczęli dyskusję o… kremowaniu zwłok. –Nie wiem, czy mogę mieć rację, czy też nie, to czas pokaże, ale powoli wchodzi moda na kremację. Wydaje mi się, że wbrew temu co się mówi o braku miejsc na obecnym cmentarzu, to nie jest moim zdaniem inwestycja wymagająca realizacji na już – zastanawiała się głośno radna Maria Rybka. – Ksiądz mówił, że zapełnienie się cmentarza może być kwestią trzech, pięciu lat – stwierdził burmistrz. Przewodniczący komisji socjalnej, Rafał Zagórski, powiedział natomiast, że jego zdaniem cmentarz powinien być inwestycją priorytetową. -Budowa nowego cmentarza jest ważna. Rok temu szukałem miejsca na pochówek i był z tym problem. Nie wiem, jak to jest w takim razie, że już teraz jest widoczny kłopot z miejscami, a proboszcz stwierdził, że miejsc wystarczy na pięć lat – mówił radny. Budowa cmentarza będzie z pewnością jedną z bardziej potężnych i strategicznych inwestycji wykonywanych przez miasto, wymagających ogromnych nakładów finansowych. Kwota szacowana przez włodarza w wysokości 3,5 mln złotych to połowa żmigrodzkiego basenu, którego budowa jest obecnie w trakcie realizacji. Pozostaje odpowiedzieć sobie na pytanie, czy cmentarz rzeczywiście jest inwestycją niecierpiącą zwłoki? Jak zauważył radny Rafał Zagórski, problem istnieje i doświadczyła tego każda osoba, która w ostatnim czasie próbowała zorganizować pochówek na żmigrodzkim cmentarzu parafialnym. Natomiast próba oszacowania, na ile lat wystarczy miejsca na pochówki, jest wyczynem trudnym i niemal niemożliwym do przewidzenia. Pracownikom urzędu pozostaje życzyć rozsądnego podejścia do podejmowania decyzji związanej z przyszłością tej inwestycji. Miejmy nadzieję, patrząc na zapełniający się nagrobkami cmentarz parafialny, że mimo spekulacji o czasie, który jeszcze pozostał, iż będzie to jednak inwestycja nie tak odległa…

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here