Wysoka porażka trzebniczan

62

Goście z łatwością objęli prowadzenie. Już w 11 minucie spotkania pierwszą bramkę strzelił Dominik Wejerowski, a 2. minuty później wynik na 2:0 podwyższył Krzysztof Gancarczyk.

Potem zaatakowali gracze  Polonii – w 32. minucie bramkę dla trzebnickiego zespołu zdobył Radosław Bella. Jednak nie udało się utrzymać remisu do końca pierwszej połowy, bowiem drużyna z Oławy raz jeszcze popisała się skutecznością – w 45 minucie prowadzili już 3:1, po pewnym strzale Dawida Lipińskiego. Ten zawodnik był bardzo aktywnym graczem na boisku, ponieważ zdobył jak największą ilość bramek dla swojego zespołu. Po pauzie przeprowadził jeszcze dwukrotne celne ataki na bramkę bronioną przez Emila Tryndę. W 64 minucie udało się zdobyć kolejną bramkę Dominikowi Wejerowskiemu- MKS Oława prowadził już 4:1, kilkanaście minut później kolejny udany atak – tym razem ponownie Lipiński.

Chyba tylko na osłodzenie goryczy porażki można zaliczyć bramkę Jakóbczyka, którą zdobył w 83 minucie spotkania. W doliczonym czasie gry nie padła już żadna bramka. Przypomnijmy, że decyzją zarządu Piotr Adamczyk został odsunięty od kierowania zespołem. Teraz Polonię prowadzą Kołodziej i Bergier. Jakie decyzje podejmie zarząd, jeśli i ci szkoleniowcy nie będą odnosili większych zasług?

Skład Polonii: Emil Trynda – Radosław Parada (Jakub Psiurka 46`) , Krzysztof Suchecki, Dariusz Zalewski, Tomasz Szczepek – Krystian Jajko, Radosław Bella (Piotr Pająk 66`), Sławomir Kołodziej, Piotr Reczka – Adrian Bergier, Jakub Jakóbczyk (Kamil Krzanowski 84`).

 

Plany na najbliższe 3 miesiące – złapać środek w tabeli

Rozmawiamy z Adrianem Begierem, który razem ze Sławomirem Kołodziejem prowadzi trzecioligową Polonię.

NOWa: Po raz pierwszy zespół kieruje dwóch trenerów, w jaki sposób podzieliliście między siebie zadania?

Adrian Bergier: – Obaj odpowiedzialni jesteśmy za zespół, natomiast pierwszym trenerem jest Sławek, który posiada większe doświadczenie. On decyduje o grze zespołu, razem ustalamy skład, ja jestem odpowiedzialny za rozgrzewki, „Owen” dobiera taktykę na treningach i odprawy przedmeczowe.

NOWa: Czy byliście zdziwieni decyzją zarządu, gdy dowiedzieliście się, że to wasz duet poprowadzi drużynę?

AB: – Zdziwieni może nie. Gdyby teraz przyszedł nowy trener to musiałby najpierw poznać wszystkich zawodników, to potrwałoby pewnie z miesiąc czasu zanim poznałby naszą grę. Uważam, że ta decyzja została słusznie podjęta przez zarząd. Do końca rundy poprowadzimy ten zespół jako duet. Zobaczymy jakie decyzje zarządu zapadną zimą…

NOWa: Nagle zostaliście rzuceni na „głęboką wodę”…

AB: – Z jednej strony tak, ale mamy przecież jakieś doświadczenie. Nie boimy się pracy, trzeba podejmować nowe, różne wyzwania.

NOWa: Podczas meczów gracie razem z zespołem, nie obserwujecie przebiegu spotkania z boku. Czy tak będzie do końca tej rundy?

AB: – Mamy dosyć wąską kadrę, ciężko jest obsadzić zawodników na tych newralgicznych pozycjach, na których my gramy. To młodzi zawodnicy, którzy muszą się jeszcze trochę podszkolić. Myślę, że w przyszłości to oni będą wieść prym w tej drużynie. My chętnie oddamy im nasze miejsca, ale jeszcze nie teraz. Musimy pomóc tej drużynie, bo jak wiemy, nasza sytuacja nie jest za ciekawa.

NOWa: Na 11 kolejek, tylko dwie wygrane. Zespół znajduje się w strefie spadkowej. Jaki macie pomysł na to, by nie spaść do niższej tabeli?

AB: – Mamy naprawdę fajny zespół, gramy ciekawą piłkę, stwarzamy sobie sytuacje, wcześniejszych meczach mieliśmy pecha. Oprócz trzech spotkań, gdzie przeciwnik zdecydowanie nas przewyższył, pozostałe drużyny grały na wyrównanym poziomie do naszego  – mogliśmy ich pokonać. Każdy trener ma swoją wizję zespołu, już omówiliśmy ze Sławkiem naszą koncepcję tej 3 miesięcznej pracy. Chcemy wydobyć drużynę z dołka, zobaczymy jak nam to wyjdzie. Myślę, że stać nas na to by „złapać” ten środek tabeli.

1 KOMENTARZ

  1. spaść do niższej tabeli? chyba do niższej ligi .Pani Wojtkowiak już dawno powinna się przenieść do szkoły podstawowej na lekcje języka polskiego

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here