Były wiceburmistrz chce obniżenia pensji burmistrza

452

Dość zaskakujący przebieg miało ostatnie wystąpienie byłego wiceburmistrza Obornik Śląskich, Adama Stockiego. Były wiceburmistrz zabrał głos dopiero na końcu sesji miejskiej rady, kiedy do głosu dopuszczani są mieszkańcy. Jak sam mówił, chciał zabrać głos w trzech kwestiach: – W Borkowicach dzieje się bardzo zła praktyka, bo osoba, która jest alkoholikiem wygoniła z domu 4-osobową rodzinę, która teraz koczuje u dalszej rodziny. Wiem, że były interwencje u burmistrza w tej sprawie, ale on nie widzi możliwości rozwiązania tej sprawy – zaczął Adam Stocki. Druga sprawa, jaką chciał poruszyć zaskoczyła zebranych: – Jestem tu jako przedstawiciel Forum Samorządowego 21. Pismo skierowane jest do Rady Miejskiej w Obornikach Śląskich, a zatytułowane jest „Wniosek o obniżenie wynagrodzenia burmistrza o 30 procent w związku z zaniedbywaniem samorządowych zadań i niespełnianiu oczekiwań mieszkańców ciążących na nim jako gospodarzu gminy” – Adam Stocki przekonywał, że Forum, jako koalicjant, który poparł w wyborach burmistrza, przypatruje się od początku kadencji działaniom burmistrza i jego niepokój budzi niekompetencja ujawniona w czasie wykonywania obowiązków. Twierdził, że wszystkie złe praktyki w urzędzie wpływają na brak zaufania mieszkańców do gminnych instytucji. Na poparcie tezy burmistrz wymienił kilka spraw. Stocki wytykał swojemu byłemu pracodawcy między innymi: złą politykę mieszkaniową, socjalną i społeczną (złe zarządzanie mieszkaniami, eksmisje, błędne naliczanie opłat za wodę i ścieki), niedbałość o estetykę miasta, które jest brudne, a zieleń zaniedbana. Były wiceburmistrz zarzucił również brak opracowania rozwoju oświaty, łamanie prawa pracy, niegospodarność, której przykładem ma być wybór drogiej firmy do obsługi imprez i wypożyczanie sceny. Mówił również, że jeden z kierowników został zatrudniony niezgodnie z prawem, ponieważ nie miał wymaganego stażu pracy w samorządzie. Innemu kierownikowi wytknął, że choć odpowiada za organizację pracy w urzędzie, to sam spóźnia się do pracy. Inne podane argumenty to nieprzyjęcie przez Radę Miejską sprawozdania z wykonania budżetu, nieudzielenie absolutorium, brak konsultacji społecznych w sprawie zmiany organizacji ruchu i biogazowni. Były wiceburmistrz wytknął również to, że burmistrza często nie ma w pracy i że na dwa tygodnie wyjechał porządkować groby do Husiatynia. Jego zdaniem w tym czasie powinien zająć się wprowadzaniem ustawy śmieciowej. Kolejny powód wskazany przez Stockiego to złamanie dyscypliny finansowej przez niewprowadzenie do budżetu pieniędzy ze zwrotu podatku VAT, a także rozstrzygnięcie przetargu na kwotę, która nie była zabezpieczona w budżecie, nieodpowiadanie na pisma mieszkańcom i zaniechanie dowozu dzieci niepełnosprawnych. Wytknął również, że żona burmistrza powinna zaprzestać działalności gospodarczej na mieniu gminy, w ciągu trzech miesięcy od daty ślubowania go na burmistrza, a stało się to dopiero po publikacjach w lokalnej prasie.

Uważamy, że dotychczasowe wynagrodzenie burmistrza jest nieadekwatne do sposobu zarządzania gminą. Trzeba przyznać, że sprawdziły się obawy radnych zgłaszane na początku kadencji, kiedy ustalano wysokość burmistrzowskiej pensji, dlatego wnioskujemy o obniżenie wynagrodzenia – mówi Adam Stocki i dodał, że chciałby oszczędzić mieszkańcom referendum, ale Forum nie wyklucza go.

Henryk Cymerman, wiceprzewodniczący Rady Miejskiej powiedział nam, że wniosek wymaga dogłębnej analizy wszystkich radnych: – Na pewno nie można bagatelizować zarzutów postawionych we wniosku, ale z drugiej strony, przed wydaniem werdyktu trzeba wszystkie aspekty dokładnie przeanalizować z każdej strony – powiedział wiceprzewodniczący i zaznaczył, że w tej kwestii muszą wypowiedzieć się wszyscy radni.

Przypomnijmy, że zgodnie z oświadczeniem majątkowym, burmistrz „ze stosunku pracy” zarobił w poprzednim roku prawie 125 tys. złotych.

2 KOMENTARZY

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here