Sukcesy prusickich rowerzystów

177

Rowerzyści ze Stowarzyszenia „Bike Family Team” znani są już nie tylko w okolicy, ale są rozpoznawalni w całej Polsce. Miłośnicy jednośladów z Prusic praktycznie każdy weekend spędzają na swoich dwukołowych pojazdach. Część wypraw to rekreacyjne wycieczki, ale jak się okazuje nie tylko powolna jazda rowerem i podziwianie przyrody i zabytków sprawia im przyjemność. Wielu członków SBFT bierze udział w wielu imprezach sportowych (część z nich relacjonuje nasza gazeta), między innymi w szosowych maratonach rowerowych. To już kolejny sezon, w którym prusiccy zawodnicy biorą udział w tej krajowej imprezie.

Na Puchar Polski składają się maratony rowerowe, które odbywają się na terenie całej Polski. Zawodnicy,uczestnicząc w poszczególnych zawodach, zbierają punkty, które są wliczane do PP. Na koniec sezonu, podczas ostatnich zawodów, po podliczeniu wszystkich zgromadzonych punktów, wyłaniani są zwycięzcy każdej z kategorii. W tym roku ostatnie zawody, które były uwieńczeniem sezonu, odbywały się w Iławie, podczas „Jeziorak Tour”.

Jak mówi Tomasz Saladra, prezes prusickiego SBFT, ostatni już, 13 maraton był bardzo szczęśliwy dla klubu. W zawodach w których uczestniczy około 1000 rowerzystów z całej Polski, a z powiatu około 40 (jeden z maratonów odbywa się w Trzebnicy), prusiczanie odnieśli ogromny sukces. – Maraton rowerowy, jak sama nazwa wskazuje, to zawody które odbywają się na długich dystansach. Zwykle są cztery dystanse: mini – 50-120 km; mega – 120- 200 km i giga – powyżej 200 km, a czasami zdarza się nawet ultra maraton, ale to już 400 km. Na takie dystanse decydują się odważni – mówi prezes i podkreśla, że jest to ogromne wyzwanie. Nawet wprawnym, profesjonalnie jeżdżącym rowerzystom takie odległości sprawiają problemy.Do takiego dystansu trzeba mieć nie tylko bardzo dobrze przygotowany rower, ale przede wszystkim organizm.

– Podczas maratonów jest podział na rodzaje rowerów, tak zwany inny: góral, cross, miejski i szosowy –  standardowe kolarzówki. Z naszej grupy zwykle jeździ około 15-20 osób. Najwięcej równocześnie wystartowało w Lesznie, wtedy było nas 17. Największe  tegoroczne sukcesy to Mistrzostwo Polski w K 2 rower inny – Sylwia Saladra i Patryk Wysopal w kat. M 1 rower inny. Dodatkowo Sylwia i Partyk zajęli I miejsca w kat. górskiej, a Marcin Kupiec 2 w M 2 inny. Ja byłem czwarty – śmieje się prezes, który ma na swoim koncie rekord wpisany do Księgi Guinessa. – Reszta osób plasowała się w pierwszej dziesiątce oraz poza, ale także są zadowoleni ze swoich pierwszych startów w maratonach. Niestety trzeba zaznaczyć, że start w takiej imprezie jak maraton rowerowy to spory wydtek. Samo wpisowe to w zależności od zawodów około 70 zł, a na miejsce trzeba dojechać, a jak jest daleko, to także zanocować. Do tego trzeba doliczyć koszty wyżywienia i inne drobne wydatki. Na osobę trzeba lekko liczyć  200 zł. No, ale my kochamy rowery. Choć z drugiej strony, 2-3 maratony w miesiącu to już spory wydatek chyba dla każdego. A w tym sporcie nie ma „wielkich nagród”. Zdobywcy pierwszych miejsc w Pucharze Polski otrzymali medale, okolicznościowe dyplomy i puchary. Nie było żadnych innych nagród – mówi Tomasz Saladra i dodaje, że  jeździ na rowerze dla własnej satysfakcji  a nie dla nagród.

W kolejnym numerze NOWej przedstawimy Państwu rozmowę z Sylwią Saladrą, zdobywczynią I miejsca w PP.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here