Czy składowisko będzie bezpieczne?

118

Dopiero po kilku tekstach prasowych i audycji radiowej, na wniosek burmistrza, przewodnicząca komisji komunalnej Wiesława Kucięba zdecydowała się zwołać komisję (na wniosek burmistrza), na której wiceburmistrz Jerzy Trela i dr inż. Paweł Szyszkowski z Uniwersytetu Przyrodniczego, a także Rafał Jaros, prezes ZGK ERGO odpowiadali na pytania radnych.

Burmistrz pouczył i… wyszedł

Pierwszy głos w dyskusji zabrał burmistrz Trzebnicy, Marek Długozima. Swoją wypowiedź rozpoczął od… ataku na naszą gazetę: – Samo słowo „azbest” czy jak kto woli „eternit” w ostatnim okresie budziło wiele wątpliwości. Pisała o tym jedna gazeta lokalna i druga wojewódzka. Z tych doniesień prasowych, nie będę mówił o naszej gazecie lokalnej, bo trudno mówić o rzetelności tej gazety, to do Gazety Wrocławskiej nie mam żadnych zastrzeżeń. To do naszej gazety bardzo dużo – dalej burmistrz mówił, że zadaniem gazety jest informować mieszkańców i wykorzystywać do tego różne źródła i informacje. Wydaje się, że burmistrz zapomniał, iż to właśnie gazeta wrocławska poinformowała jako pierwsza, że do Trzebnicy będzie zwożony azbest z całego Dolnego Śląska. Kiedy my chcieliśmy zweryfikować w trzebnickim urzędzie tę informację, kazano nam złożyć pytania na piśmie, a z dziennikarką GW burmistrzowie rozmawiali bez problemów. Marek Długozima wspomniał również o tym, że w Radiu Wrocław była audycja poświęcona sprawie rozbudowy składowiska odpadów niebezpiecznych w Marcinowie. – Niepokoi mnie to, że wśród przeciwników składowania azbestu są osoby, które nie do końca mają wiedzę i świadomość szkodliwości azbestu – mówił burmistrz. Jak dodał, w chwili kiedy powstawała w 2008 roku na składowisku w Marcinowie kwartera do składowania azbestu nikt nie protestował; przypomniał również, że na początku tego roku radni głosowali nad rozszerzeniem tej kwatery i również nie protestowali. Obecnie, jego zdaniem, opozycja niepotrzebnie prowadzi nieprawdziwą dyskusję. Burmistrz dziwił się również postawie starosty Roberta Adacha i posła Marka Łapińskiego, którzy jego zdaniem rozdmuchiwaniem dyskusji i lansowaniem hasła „Trzebnica Azbest-Zdrój”, szkodzą wizerunkowi gminy.

Marek Długozima twierdził również, iż wie, że burmistrz Prusic Igor Bandrowicz spotkał się z mieszkańcami Pawłowa Trzebnickiego (mieszkańcy tej podprusickiej miejscowości najostrzej protestują przeciwko rozbudowie składowiska) i przekonywał ich, że składowisko azbestu będzie dla nich bezpieczne. Burmistrz mówił również, że Trzebnica posiada składowisko odpadów, które zostało wybudowane za 10 mln zł, z czego prawie 8 mln stanowiło dofinansowanie ze środków unijnych. W związku z nową ustawą śmieciową, składowisko nie może być eksploatowane, ponieważ nie spełnia wymogów, aby stać się Regionalną Instalacją  Przetwarzania Odpadów Komunalnych. Jak wynikało ze słów burmistrza, rozbudowa kwatery to jedyny sposób na to, aby składowisko nadal mogło funkcjonować. – Cieszę się, że dzisiaj zostaną rozwiane wszystkie wątpliwości. Temat składowiska azbestu jest to temat normalny, jak budowa elektrowni atomowej w Żarnowcu i to jest normalne, że takie instalacje muszą powstawać – zakończył burmistrz, po czym wyszedł z sali, aby wrócić do swoich obowiązków.

Jan Darowski odniósł się do słów burmistrza i zapewnił, że opozycji leży na sercu dbanie o dobro gminy, a protesty, które odbywały się w Pawłowie Trzebnickim były samoistne, a nie inspirowane przez opozycję.

Ekspert tłumaczył

Dr inż. Paweł Szyszkowski jest pracownikiem Uniwersytetu Przyrodniczego i jak sam mówi, od wielu lat prowadzi badania dotyczące azbestu. Ekspert najpierw przedstawił prezentację pokazującą co to jest azbest, jak działa na człowieka i jak należy go unieszkodliwiać, a potem odpowiadał na pytania. Paweł Szyszkowski mówił, że pojawiło się zapotrzebowanie na składowiska materiałów zawierających azbest, ponieważ gminy energicznie wzięły się za usuwanie eternitu.Mówił, że składowisko wybudować jest trudno, ponieważ ludzie nie mają świadomości, że bardziej szkodliwy jest azbest na dachach niż na składowiskach. Jan Darowoski zapytał, gdzie na terenie Dolnego Śląska są zlokalizowane składowiska azbestu.

W Wałbrzychu, Oławie, w Marcinowie i w Głogowie, blisko jest również do Konina – odpowiedział ekspert, który przyznał, że składowiska po wyrobiskach kopalnianych, na terenach przemysłowych są najlepsze, ponieważ są oddalone od zabudowań i ludzie nie protestują. Jak poinformowali trzebniccy urzędnicy, składowisko w Marcinowie planowane jest na 4 tys. ton odpadów. Wiceburmistrz Jerzy Trela powiedział, że będą tam przyjmowane płyty, które zawierają do 20 proc. czystego azbestu. Zapewnił również, że z azbestu nie będą wydobywały się odory. Nie obyło się również bez „wycieczki personalnej”. Wiceburmistrz stwierdził, że podczas nagrania dla Radia Wrocław, sołtys Pawłowa Trzebnickiego sam nie wiedział po co przyszedł, a Joanna Wiraszka, radna powiatowa, a zarazem mieszkanka Pawłowa nie posiadała wiedzy na temat azbestu, a kiedy poproszono ją, aby pojechała na składowisko i zobaczyła na własne oczy jak odbywa się jego składowanie, miała odpowiedzieć, że po co ma jechać, skoro się na tym nie zna. Rzeczowo natomiast Jerzy Trela wytłumaczył, że potrzeba rozbudowy składowiska wzięła się stąd, że kwatera do składowania azbestu znajduje się na samym jego środku. Miało się ono zapełniać sukcesywnie, kiedy zwożone byłyby odpady komunalne. W momencie, kiedy odpadów komunalnych nie można już składować w Marcinowie, poziom gruntu nie podniesie się, a co za tym idzie nie będzie można podnosić poziomu kwatery na samym środku, bo potocznie mówiąc, usypywany byłby kopiec.Wiceburmistrz dodał również, że w gminie Trzebnica, wyrobów zawierających azbest zinwentaryzowanych jest ponad tysiąc ton.

Jan Darowski dopytywał, czy wiedza na temat składowania wyrobów zawierających azbest jest już ostateczna, czy za kilka lat nie okaże się, że składowisko jest „tykająca bombą”, w końcu kiedyś cały świat zachwycił się wyrobami azbestowymi. Ekspert odpowiedział, że stan wiedzy na dzień dzisiejszy wskazuje, że odpowiednio składowany azbest nie jest niebezpieczny. Zaznaczył również, że są pewne ograniczenia, na składowisku nie należy sadzić drzew, aby nie uszkodziły foli, w którą owinięte są płyty, ale można obsiać go trawą. Na dociekliwe pytanie radnego eksperty przyznał, że na przykład w przypadku, kiedy na składowisko spadłby samolot, włókna na pewno uwolniłyby się. Wojciech Wróbel dopytywał jaki będzie koszt dostosowania składowiska do nowej kwatery. Trela odpowiedział, że koszt nie jest jeszcze oszacowany, ale na pewno nie będzie wysoki, ponieważ nie ma potrzeby uszczelniania dna kwatery. Wiceburmistrz mówił również, że obecnie gotowy jest już raport oddziaływania na środowisko, który jest przychylny dla inwestycji, a planowane są jeszcze badania geologiczne. Nie potrafił jednak odpowiedzieć, kiedy nowa kwatera mogłaby zacząć działać,

Komentarz:

Trzeba przyznać, że spotkanie z wiceburmistrzem i ekspertem było bardzo rzeczowe. Dyskusja na tak drażliwy społecznie temat jak składowanie azbestu była spokojna i konkretna. Szkoda, że dopiero po kilku miesiącach od pierwszych protestów zorganizowano takie spotkanie. Należy dodać, że przewodnicząca komisji zwołała posiedzenie na wniosek burmistrza. Być może, gdyby zorganizowano takie spotkanie wcześniej, ludzie byli by lepiej poinformowani, a właśnie brak wiedzy zarzuca oponentom  Marek Długozima. Szkoda, że na takie spotkanie nie zaproszono mieszkańców Pawłowa Trzebnickiego, Marcinowa i wszystkich innych, którzy są zainteresowani tym tematem.

Na składowisku w Trzebnicy będą przyjmowane odpady zawierające do 20 proc. czystego azbestu.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here