Był jeden trener, będzie dwóch

505

NOWa: – Spotykamy się przed wtorkowym treningiem Polonii. Czy podjął Pan decyzję o pozostaniu w klubie i czy będzie występował jako piłkarz?

Piotr Adamczyk: – Jeszcze nie podjąłem takiej decyzji. Mam dzisiaj spotkanie z prezesem i nowymi trenerami. Musimy podjąć wspólnie decyzję o tym, czy zostanę czy też nie. Jeszcze w takiej sytuacji się nie znalazłem, gdy trenowałem drużynę, a teraz mogę w niej występować jako piłkarz. Muszę się nad tym zastanowić.

NOWa: – Kiedy dowiedział się Pan o decyzji zarządu, który odwołał Pana ze stanowiska trenera?

Piotr Adamczyk: – Po ostatnim meczu w Bielawie, w ubiegły poniedziałek, otrzymałem taką wiadomość. Wiadomo, że rozmowy zarządu trwały dużo wcześniej. Nasza sytuacja i problemy były znane: drużyna nie mogła wygrać, co nie oznacza wcale, że graliśmy źle. Zablokowaliśmy się, była ta niemoc strzelecka. Gra stała na dość dobrym poziomie – co z tego, skoro nie było punktów.

NOWa: – Spodziewał się Pan takiego telefonu, czy jednak  mimo wszystko ta informacja ze strony zarządu była zaskoczeniem?

Piotr Adamczyk: – Jak trenerowi nie idzie, to się czuje, że będą zmiany. Jeżeli coś nie idzie, to trzeba wprowadzić pewne korekty. Wiadomo, że lepiej zmienić jedną osobę niż dwadzieścia… Cały czas była nadzieja, że w końcu zaczniemy wygrywać. Z gry nie wyglądało to źle. Pomijając mecz w Gorzowie, te dziewięć kolejek było na dość dobrym poziomie. Mam nadzieję, że teraz coś się zmieni.

NOWa: – Znamy decyzję zarządu klubu. Teraz Polonia będzie miała dwóch trenerów: Sławomira Kołodzieja i Adriana Bergiera. Jak Pan ocenia ten wybór – czy dwóch trenerów to dobry pomysł?

Piotr Adamczyk: – To czy była to dobra decyzja będę mógł powiedzieć dopiero po zakończeniu rundy, wtedy to się okaże po punktach i miejscu w tabeli. Ta drużyna na pewno nie zasługuje na takie miejsce. To jest zespół na pierwszą ósemkę, a nie na przedostatnie miejsce. Potencjalnie, patrząc na poszczególnych zawodników, Polonię stać na to, żeby pokusić się nawet o grę w wyższej lidze. Miejmy nadzieję, że „dwóch trenerów będzie lepszych niż jeden” (śmiech).

NOWa: – Nawet jeżeli podejmie Pan decyzję o tym, że nie będzie grał w Polonii, to czy zostanie jej kibicem, czy będzie przychodził Pan i obserwował z trybuny mecze?

Piotr Adamczyk: – Tak, ponieważ to był mój debiut w piłce seniorskiej i w sercu na pewno zostanie to zapamiętane. Zostałem rzucony na głęboką wodę. Nie spodziewałem się takiej propozycji ze strony zarządu, dlatego chciałem podziękować prezesowi Ryszardowi Buckiemu za danie mi szansy, bym mógł się sprawdzić.

NOWa: – Podsumowując Pana pracę w Polonii: 45 spotkań, z czego 11 wygranych, 28 przegranych i 6 remisów. Czy to dobry wynik?

Piotr Adamczyk: – Jak mówią „dobre jest tylko pierwsze miejsce, drugi jest pierwszym przegranym”… Nie dość, że zadebiutowałem w piłce seniorskiej, to jeszcze kilku zawodników odeszło. Graliśmy samą młodzieżą z Trzebnicy. Pierwszy sezon był dość udany i chociaż byliśmy skazani na spadek, to udało nam się utrzymać w lidze. Teraz skupię się na trenowaniu drużyny Orła Prusice, obecnie zajmujemy pierwsze miejsce w tabeli w klasie A.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here