Problem z parkingiem dla niepełnosprawnych pod przychodnią

49

W ubiegły wtorek przyjechałem pod przychodnię na umówioną wizytę. Koperta dla osoby niepełnosprawnej była zajęta. Zadzwoniłem do Straży Miejskiej, z prośbą o interwencję. Sam pojechałem szukać wolnego miejsca do zaparkowania. Nie było to łatwe, wreszcie udało mi się, ale zastawiłem komuś bramę wjazdową, innej możliwości nie miałem  – relacjonował nam zdarzenie pan Krzysztof, nasz stały Czytelnik. – Skończyłem swoją wizytę, a ten samochód stał nadal na kopercie. Czekałem na przyjście strażników, jednak po upływie 30 minut kierowca wsiadł do samochodu i odjechał. Ja natomiast ponownie  zadzwoniłem na straż, by powiedzieć, że moje wcześniejsze zgłoszenie jest już nieaktualne. W odpowiedzi usłyszałem, by…”ponownie zadzwonić gdy taka sytuacja się powtórzy”. To już mnie rozzłościło: czy ja jestem od tego, by wykonywać zadania przypisane strażnikom? Ile oni czasu potrzebują, by przejść ten kawałek od swojego biura, pod przychodnię? Dodam, że gdy czekałem na strażnika, to widziałem jak dwóch strażników miejskich prowadzi w eskorcie przedszkolaków. Czy oni zostali do tego powołani? Skoro pani przedszkolanka sobie z tym nie radzi, to może należy powołać np. straż przedszkolną, i może wtedy będą mogli szybciej reagować na zgłoszenia od mieszkańców? – dopytywał pan Krzysztof.

Rzeczywiście, gdy pan Krzysztof dzwonił do Straży Miejskiej i informował o problemie, to w tym czasie dwóch strażników prowadziło grupę przedszkolaków do…burmistrza. We ubiegły wtorek bowiem obchodzony był ogólnopolski Dzień Przedszkolaka i najmłodsi poszli podarować z tej okazji laurkę dla burmistrza oraz powiedzieć mu wierszyk. Nie wdając się w konwenanse, uważamy, że to raczej burmistrz powinien udać się do dzieci, by złożyć im życzenia. A drogę do Przedszkola nr 2 pokonałby przecież sam, bez „obstawy”…

Wracając jednak do sprawy: komendanta Krzysztofa Zasiecznego zapytaliśmy o to czy strażnicy miejscy prowadzący dzieci mogli odejść, by przyjąć zgłoszenie od pana Krzysztofa: – Nie, ponieważ mieli przydzielone inne zadanie i nie mogli odstąpić od prowadzenia dzieci. Wszystkie zgłoszenia realizujemy w kolejności ich zgłoszeń, a strażnicy pracują na terenie całej gminy, o czym przypominam. Gdy strażnicy są na patrolu pieszym czy drogowym i mają taką możliwość, to sprawdzają czy auta stoją właściwie zaparkowane. W tym czasie przyjmowaliśmy dwa zgłoszenia dotyczące źle zaparkowanego auta koło przychodni i kolejny patrol udał się tam na interwencję.

Problemu ze znalezieniem wolnych miejsc w rejonie ulic Kościuszki i Armii Krajowej nie trzeba chyba nikomu szerzej przedstawiać. Tłok w tym miejscu robi się prawie każdego dnia, rano i popołudniami, gdy rodzice zawożą i odbierają swoje dzieci z przedszkola. Problem ze znalezieniem wolnego miejsca mają czasem pacjenci przychodni, o klientach ZUS-u nie wspominając. Może policja albo straż miejska powinny częściej patrolować ten teren, by na przyszłość uniknąć podobnych telefonów od kierowców?

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here