Polsko-litewsko-turecki szczyt w Kuraszkowie

44

Projekt, który rozpoczął się jeszcze przed wakacjami, okazał się jednym z najlepszych w programie „Młodzież w działaniu”. Szkoła otrzymała na jego realizację  100 tys. zł. Ostatecznie ta kwota będzie niższa, ponieważ do Polski nie dojechała czwarta grupa – z Rumunii.

– Jest to dla szkoły duże przedsięwzięcie, gdyż dotychczas organizowaliśmy jedynie wymiany dwunarodowe : polsko-niemieckie i  polsko-litewskie  lub byliśmy partnerami wielonarodowych spotkań, ale nigdy twórcami i gospodarzami. Podjęliśmy się tego przedsięwzięcia za namową uczniów, którzy są przede wszystkim pomysłodawcami idei projektu, a w obecnej chwili, po wygraniu konkursu organizowanego przez FRSE (Fundację Rozwoju Systemu Edukacji), również gospodarzami – powiedzieli nam  główni animatorzy projektu Anna i Grzegorz Matwiszynowie, nauczyciele w obornickim LO. – Jego głównym celem jest obudzenie wrażliwości na potrzeby innych ludzi, szczególnie dotkniętych przez chorobę, ubóstwo, wykluczenie społeczne oraz przybliżenie i rozpowszechnienie idei wolontariatu, który chcielibyśmy wzmocnić w naszej szkole i naszym środowisku.

Jeszcze przed pod koniec ubiegłego roku szkolnego zostały wybrane grupy. Podczas letniej przerwy w nauce uczestnicy pracowali nad organizacją komunikacji z partnerami na skype na  facebooku , przygotowywaniem programu spotkania i załatwianiem spraw formalnych.  Pod koniec sierpnia wszyscy spotkali się w Kuraszkowie

– Nasz pobyt w Kuraszkowie rozpoczął się pod koniec wakacji, ale wszystko zaczęło się dużo wcześniej, jeszcze w maju, gdy wybierano ludzi, którzy mają w nim wziąć udział. W moim, wypadku wyglądało to tak, że pani zapytała, czy chciałbym uczestniczyć w projekcie. Choć do końca nie wiedziałem, na czym będzie on  polegał, zdecydowałem się bez wahania. Zwyciężyła ciekawość – powiedział Kuba z klasy III c LO im. Holteia.

– Już od początku wiedzieliśmy, że przyjadą przyjadą ludzie z Litwy, Turcji i Rumunii, i że będziemy mieszkać i pracować w Kuraszkowie – dodała Martyna z kl. III a. – Już wcześniej brałam udział w tego typu projektach. W ubiegłym roku byliśmy „na projekcie” z Litwą, który był realizowany z tego samego funduszu. Było bardzo fajnie, bo można było poznać nowych ludzi. Tu w Kuraszkowie jest jeden chłopak z Litwy, który w zeszłym roku też brał udział.

– Fajnie jest poznawać nowych ludzi, ale ja przed rozpoczęciem projektu obawiałem się, jak będzie wyglądać współpraca np. z Turkami. Bo przecież to jest inna kultura i inna religia, więc myślałem, że to tworzy wielkie bariery. Ale okazało się, że są to ludzie bardzo sympatyczni i naprawdę łatwo jest się z nimi dogadać i nawiązać kontakt. Tak samo  gramy w piłkę czy  w karty. Bardzo szybko zaczęliśmy się nawzajem uczyć naszych języków, choć przecież rozmawiamy po angielsku – powiedział  Bartek z III b.

Polacy i Litwini wiedzą o sobie więcej, bo łączy nas wspólna historia, ale i na nią młode pokolenie ma swoje spojrzenie: – U nas dużo się mówi, że na Litwie prześladuje się Polaków, nie pozwala im używać języka polskiego. My w rozmowach tego nie odczuliśmy tego. No może z jednym wyjątkiem: gdy rozmowa schodzi na temat Mickiewicza, że to polski poeta, to Litwini wydają się zniesmaczeni – powiedział Adam z III b. O tym, co niedawno wydarzyło się na stadionie Lecha i co było głośno komentowane w mediach, w Kuraszkowie się nie wspominało.

– Rozmawiamy głównie o projekcie i zadaniach, które akurat robimy.  Staramy się jak najlepiej je wykonać i poznać siebie nie jako przedstawicieli innych nacji, tylko jako osoby. Może dlatego nikt nie poruszał tematów, które powodują napięcia między naszymi krajami – dodał Kuba. – Gdy przyjechaliśmy w piątek, każdy trzymał się swojej grupy. Potrzeba było trochę czasu, żeby zmniejszyć dystans.

– Sposobem na zaprezentowanie siebie są tak zwane wieczory narodowe. Każda grupa wcześniej przygotowała i przywiozła prezentację swojego kraju, w której obok informacji ogólnej, czyli np. wielkość zaludnienie, stolica, waluta, znalazły się też  znalazły się też ciekawostki dotyczące potraw,  obyczajów, tańców, pieśni. Np. podczas wieczoru dowiedzieliśmy się, że każdemu biesiadnikowi maluje się  dłoń henną i ten znak zostaje przez wiele dni – dodała Anna Matwiszyn.

W  ostatnim dniu uczestnicy projektu  uczestnicy warsztatów podzieleni na trzy grupy wielonarodowe sprawdzali  w praktyce, czego się nauczyli i jak umieją współpracować. Jako grupy wolonatariatu odwiedzili mieszkańców Domu Pomocy Społecznej w Obornikach Śl., Specjalny Ośrodek  Opiekuńczo-Wychowawczy w Trzebnicy oraz przedszkole.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here