Porażka Boru na własnym boisku

172

Ósma kolejka rozgrywek w lidze okręgowej nie dała zwycięstwa piłkarzom z Obornik Śląskich. Od początku spotkania podopieczni Marka Mrozińskiego próbowali atakować bramkę przeciwnika, ale zawodnicy MKP Wołów za każdym razem odpowiadali tym samym. O ile pierwsza połowa wydawała się wyrównana, to w drugiej wyraźnie już było widać przewagę gości. Piłkarze z Wołowa, już po przerwie zdobyli dwie bramki, nie dając szans na odrobienie strat gospodarzom, którzy nie strzelili nawet bramki kontaktowej. Wynik spotkania 0:2 był dla piłkarzy Boru bardzo nie pomyśli, tym bardziej, że przegrali przed własną publicznością.

Spotkanie było bardzo wyrównane w pierwszej połowie – mówi Kornel Delczyk, piłkarz Boru a zarazem prezes klubu. – Na początku to my przejęliśmy inicjatywę. Graliśmy dość pewnie na własnym boisku. Niestety nasza gra nie przełożyła się na wypracowanie stuprocentowej okazji do zdobycia bramki i na przerwę zeszliśmy z wynikiem bezbramkowym. Już w drugiej połowie przeciwnicy zagrali ambitniej, ale popełniliśmy błędy, które bezlitośnie wykorzystali gracze z Wołowa.Nasz obrońca popełnił błąd, piłka przeszła mu pod nogą, piłkarz przeciwnika został sam na sam z naszym bramkarzem, piłka wpadła w siatkę i w taki sposób Wołów zdobył pierwszą bramkę. Bardzo chcieliśmy odrobić straty, ale niestety bezskutecznie. Potem straciliśmy drugą bramkę, kiedy to piłka przeleciała nam za plecami i rywale zdobyli kolejny punkt. Trzeba przyznać, że Wołów grał  bardzo pewnie. W naszej drużynie brakowało natomiast dwóch podstawowych zawodników: Szymona Delczyka, który ma stłuczone żebro i Mateusza Rakowskiego, który skręcił kostkę. Bez nich to takie łatanie gry innymi zawodnikami. Trzeba przyznać, że ani przeciwnik ani my nie mieliśmy za dużo okazji. Piłkarze z Wołowa od samego początku cofnęli się, grali bardziej defensywnie, ich akcje były z kontrataku, a grali tylko jednym napastnikiem. Warto również przypomnieć, że Ireneusz Pishing, który trenuje zespół z Wołowa, doskonale zna naszych zawodników, ponieważ miał z nimi kontakt. Nie będziemy rozpamiętywać tej porażki. Już w środę gramy w Rzeplinie zaległy mecz, który będzie dla nas bardzo trudny. Nie pojedzie z nami dwóch kontuzjowanych zawodników, nie będziemy mięli również swojego podstawowego bramkarza. Do Rzeplina jest kawałek drogi, co też może wpłynąć na dyspozycję piłkarzy. Trzeba pamiętać, że w tej drużynie gra wielu doświadczonych piłkarzy, którzy będą walczyć o każdy metr boiska. Natomiast w przyszłą niedzielę, pojedziemy do Chwalibożyc. Przed nami dwa ciężkie mecze, ale będziemy walczyć o zwycięstwo –  zapowiada Kornel Delczyk.

W spotkaniu z Wołowem oborniczanie zagrali w składzie: Grzegorz Gawłowski, Sławomir Kuczek, Michał Jankowiak, Marek Mielnik, Mateusz Chatys, Jakub Nowacki, Kornel Delczyk, Tomasz Michalewski, Mateusz Fiłon, Jakub Kobos, Tomasz Wasiak Grzegorz Mazanka, Paweł Kusaj.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here