Żmigród całościowo rozwiązał problem przedszkolaków

272

Spotkanie komisji oświatowej Rady Miejskiej w Żmigrodzie poświęcono postępom w realizacji wieloletniej strategii rozwoju gminnej oświaty. Tym razem członkowie komisji pod wodzą przewodniczącego Rafała Zagórskiego oraz dyrektorzy szkół gminnych zebrali się w gmachu Szkoły Podstawowej w Barkowie, gdzie obejrzeli efekt licznych remontów prowadzonych w ostatnim czasie w tym obiekcie.

Najważniejszą inwestycją była wymiana systemu grzewczego w budynku szkoły. Mocno naciskano też wiceburmistrza Żmigrodu Zdzisława Średniawskiego na złożenie deklaracji, że w najbliższym czasie powstanie przy szkole pełnowymiarowa sala gimnastyczna. Zamiast tego jednak dyrektorka placówki Małgorzata Mularczyk usłyszała, że w budżecie na 2014 rok zapisana będzie budowa wielofunkcyjnych i pełnowymiarowych boisk sportowych do gry w piłkę i kosza. Obiekt większy, o wymiarach 28 x 44 m, składał się będzie z dwóch boisk i kosztować będzie ok. 500 tys. zł. Obiekt mniejszy, będący wariantem zapasowym, miałby mieć rozmiary 16 x 30 m i można by na nim grać na jednym boisku do kosza i do piłki nożnej. Koszt wybudowania mniejszego boiska to 220 tys. zł. Członkowie komisji zapewnili, że takiej inwestycji na pewno będą sprzyjać. Gorzej natomiast będzie z pilnym zagospodarowaniem poddasza szkoły, co wiąże się z pewnymi problemami stawianymi przez sanepid i straż pożarną.

Dochody z opłat spadają, dotacja gminna rośnie

Wiceburmistrz Średniawski do kwestii oświatowych podszedł wielowariantowo. Z jednej strony chwalił się, że gmina jest w czołówce województwa jeżeli chodzi o jakość i wyposażenie szkół, z drugiej zaś ganił dyrektorów za zbyt pasywną postawę w zabieganiu o pieniądze unijne i ministerialne na realizację rozmaitych programów edukacyjnych. Do tej pory dyrektorów wyręczali urzędnicy gminni i „czas z tym skończyć”.

Sporo miejsca wiceburmistrz poświęcił sprawom finansowym. Jak się okazało, mimo iż liczba dzieci w wieku szkolnym sukcesywnie spada (co jest efektem permanentnego już w Polsce niżu demograficznego), to jednak nakłady na oświatę rosną (zamiast maleć). I tak w 2012 roku gmina Żmigród na oświatę wydała łącznie 10,9 mln zł, przy czym subwencja oświatowa z budżetu państwa wyniosła 7,6 mln zł, natomiast „wkład własny gminy” wyniósł 3,3 mln zł. Dotyczył on głównie zapewnienia dostępu do specjalistów zajmujących się gimnastyką korekcyjną, logopedią, ortopedią i nauczaniem integracyjnym (z udziałem dzieci niepełnosprawnych umysłowo lub ruchowo). Z kolei plan na rok 2013 zakłada, że na oświatę gmina wyda 11,4 mln zł, przy czym 7,4 mln zł pochodzić będzie z subwencji oświatowej, natomiast „wkład własny gminy” wzrośnie do 4 mln zł. Wszystko to w sytuacji, gdy na przestrzeni ostatniego roku ubyło z terenu gminy aż 49 uczniów (dwa zespoły klasowe) – było ich 1313, jest zaś 1264.

Sytuacja niewiele lepiej przedstawia się, jeżeli chodzi o nauczanie przedszkolne. Tutaj gmina odnotowała, przyznać trzeba, znaczący sukces. Otóż jako jedna z nielicznych gmin w Polsce, a pierwsza w powiecie trzebnickim, zapewniła w 100 procentach pobyt dzieci w wieku przedszkolnym (5 i 6 lat) w przedszkolach i funkcjonujących przy szkołach podstawowych oddziałach przedszkolnych. Obecnie wiek ów osiągnęło 232 dzieci i wszystkie one znajdą miejsce w 10 oddziałach przedszkolnych utworzonych w ostatnim czasie, co dotyczyć będzie nawet tych maluchów, których oboje rodzice nie pracują (!). Warto zauważyć, że obowiązek zapewnienia wszystkim dzieciom w wieku przedszkolnym miejsc w placówkach oświatowych będzie przez władze państwowe egzekwowany dopiero od roku 2016, czyli za 3 lata. I co równie ważne wszystkie przedszkola i punkty przedszkolne są placówkami publicznymi, prowadzonymi przez gminę, a nie przez stowarzyszenia, jak to ma niejednokrotnie miejsce w innych miejscach Polski.

Sporo zmartwień gminie przysporzyła forsowana od 1 września rządowa polityka „jednej złotówki”. Chodzi o to, że dzieci przebywają „za darmo” w przedszkolu lub w punkcie przedszkolnym przez pierwsze 5 godzin, podczas gdy za każdą kolejną godzinę rodzice płacić będą nie więcej niż 1 zł. Dotyczyć to będzie zajęć nie objętych podstawą programową, a więc przede wszystkim zajęć dodatkowych, takich jak: nauka języka obcego, rytmika czy gimnastyka korekcyjna. Jak zauważył wiceburmistrz Średniawski, kiedyś gmina z opłat wnoszonych przez rodziców uzyskiwała nawet 100 tys. zł na utrzymanie przedszkoli, natomiast teraz wpływy te nie przekroczą 15 tys. zł, przy realnych kosztach funkcjonowania oddziałów przedszkolnych oscylujących wokół 35 tys. zł. Wprowadzenie nowych przepisów w życie oznaczać będzie, że zamiast pewnych pieniędzy z budżetu państwa (subwencja oświatowa) brakujące kwoty będzie musiała wykładać gmina, utrzymująca się m.in. z lokalnych podatków.

Czuję pewien niedosyt

Czuję pewien niedosyt. Wyniki nauczania w Barkowie odbiegają od poziomu szkół w Radziądzu i Korzeńsku. Ta tendencja utrzymuje się od 3 lat – zauważył wiceburmistrz Średniawski. Natomiast w poziomie nauczania notowana jest stagnacja, co sytuuje gminę Żmigród w średniej powiatowej, co z kolei nie satysfakcjonuje władz, które liczyły na inny efekt, skoro bardzo dużo wydają na inwestycje w szkolnictwie.

Po wysłuchaniu raportów dyrektorów na temat działalności ich szkół głos zabrali radni. Damian Sułkowski dopytywał, dlaczego w gminie nie jest realizowana polityka „komputera dla każdego dziecka”. W odpowiedzi usłyszał, że na przeszkodzie stają kłopoty lokalowe, natomiast władze gminy, choć czułe na punkcie oświaty, takie niezobowiązujące zalecenia MEN zrealizują w najbliższych latach, o ile pozwoli na to koniunktura gospodarcza. Kilku radnych poruszyło też ponownie temat przedszkoli, dopytując o koszty i sposób funkcjonowania systemu dożywiania przedszkolaków. Tutaj wiceburmistrz Średniawski, wspierany przez dyrektorkę Mirelę Annę Skaczyło z Przedszkola Publicznego „Zielona Dolina” w Żmigrodzie wyjaśnił, że gmina stawia na catering, czyli dowóz posiłków z zewnątrz, przy czym pieniądze gminne powinny pokryć wszystkie koszty przygotowania i dowiezienia posiłków, natomiast na rodziców spada obowiązek zapłacenia za produkty, czyli tzw. wsad do kotła. Oznacza to, że w przypadku obowiązującej w gminie Żmigród stawki żywieniowej w wysokości 7,02 zł od osoby, rodzice płacą ok. 5 zł dziennie za zakup mięsa, owoców, warzyw, pieczywa, nabiału i napojów. Koszty dostarczania posiłków do przedszkola i oddziałów przedszkolnych kształtuje się na poziomie 70,6 tys. złotych.

Spotkanie komisji oświatowej trwało w sumie 3,5 godziny i poruszono na nim jeszcze wiele innych problemów, ale one zainteresować już mogą tylko specjalistów.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here