Kolejne zwycięstwo Dolpaszu Skokowa

510

To było pierwsze spotkanie spadkowicza z ligi okręgowej, drużyny Dolpaszu Skokowa na własnym boisku w tym sezonie. Otwarcie nowego sezonu miało wyjątkową oprawę. Kibice, którzy jak zwykle licznie przyszli oglądać i dopingować swoją drużynę byli bardzo pozytywnie zaskoczeni. Organizatorzy stworzyli wokół boiska atmosferę pikniku; można było kupić kiełbaskę i piwo, a z głośników rozbrzmiewała muzyka. Po otwarciu meczu spiker Artura Bagińskiego, odczytał składy drużyn, a także przedstawił sędziów. Również sędziowanie w spotkaniu było wyjątkowe, ponieważ sędzią głównym (i jednym liniowym) były kobiety.

Od początku meczu piłkarze obu drużyn grali nieskładnie. Bumerang, beniaminek klasy A, po pierwszym przegranym spotkaniu bardzo chciał wyjechać ze Sokowej z trzema punktami. Wrocławscy piłkarze już od początku zaczęli przeprowadzać akcje, które choć nieskładne, to realnie zagrażały bramce Dolpaszu. Cała pierwsza połowa to powolna gra. Trener skokowian, Krzysztof Tabak, wielokrotnie wstawał z ławki i próbował mobilizować swoich piłkarzy. Do przerwy był bezbramkowym remisem. Trener Dolpaszu musiał w przerwie w szatni „obudzić” swoich zawodników, którzy na drugą połowę wyszli zmotywowani. Rady trenera poskutkowały, ponieważ pierwszą bramkę dla gospodarzy strzelił Piotr Konopacki, a jako drugi punktował Konrad Tabak. W międzyczasie bramkę zdobyli goście, co spowodowało, że na murawie zrobiło się nerwowo. Goście pragnęli koniecznie chcieli wyrównać, a gospodarze nie chcieli oddać zwycięstwa. Do granic wytrzymałości atmosferę podgrzał rzut karny podyktowany przez sędziego dla gości w 90 minucie. Jednak dzięki sprawnej interwencji bramkarza Dolpaszu, gospodarze zakończyli mecz z przewagą jednej bramki.

Jak powiedział nam po meczu Czesław Suchacki, prezes Dolpaszu Skokowa, cieszy go zwycięstwo, choć wymęczone, a najważniejsze są kolejne 3 punkty: – Pierwszą połowę spaliśmy. Biegaliśmy jak we mgle. Szkoda tych straconych 45 minut, ale z drugiej strony liczy się końcowy wynik. Myślę, że w szatni trener przemówił do chłopaków i porządnie ich obudził, bo po przerwie gra wyglądała już dużo lepiej. Ten ostatni, podyktowany w 90 minucie rzut karny dla wrocławian to był horror. Tym bardziej cieszy, że bramkarz poradził sobie, nie poddał się presji i obronił karny, dzięki czemu mamy kolejne 3 punkty. Myślę, że pierwsza połowa była taka ospała, bo chłopcy byli po prostu przemęczeni i mniej ruchliwi. Z rezultatu zadowolony jest też trener, tym bardziej, że zawodnicy grali na innych pozycja niż zwykle, ponieważ brakowało kontuzjowanego Tomka Gołeckiego. Mamy ośmiu zawodników – profesorów, którzy grali w poprzednim sezonie i chcemy do klubu ściągnąć jak najwięcej młodych chłopaków ze Skokowej i okolicznych wiosek. Po ostatnim, bardzo wysokim zwycięstwie naszych juniorów, którzy strzelili aż 16 bramek tracąc tylko jedną, mam nadzieję, że przyjdzie do nas kilku młodych i szybkich zawodników zachęconych sukcesem drużyny, tak że za kilka lat będziemy mieć duże zaplecze dla seniorów. A kolejny mecz Dolpasz Skokowa zagra na wyjeździe z drużyną Orli Korzeńsko – zapowiedział prezes Czesław Suchacki.

 

Dolpasz Skokowa zagrał w składzie: Piotr Suchacki, Piotr Kaczalko, Łukasz Włodarczyk, Paweł Gołaś, Tomasz Figura, Piotr Konopacki, Hubert Gawłowski, Kamil Kanownik, Piotr Sokołowski, Wojciech Dzik, Konrad Tabak, Radosław Kopociński, Patryk Szabelkowski, Marceli Kiepul, Igor Gajewski, Krzysztof Tabak.

L.p. Nazwa zespołu Mecze Punkty Bramki
1 Orzeł Prusice 2 6 14-2
2 Barycz Sułów 2 6 6-0
3 Błysk Kuźniczysko 2 6 8-3
4 Dolpasz Skokowa 2 6 6-2
5 Polar Wrocław Zawidawie 2 6 7-5
6 Orzel Pawłowice 2 6 4-2
7 Burza Godzieszowa 2 3 4-3
8 Plon Gądkowice 2 3 3-3
9 Bumerang Wrocław 2 0 2-5
10 Barycz Milicz 2 0 2-6
11 Viktoria Zawonia 2 0 1-5
12 Orla Korzeńsko 2 0 2-7
13 LKS Krzyżanowice 2 0 1-7
14 Sparta Skarszyn 2 0 4-14

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here