Nowy rozkład jazdy szynobusa znowu do poprawki?

235

Po raz kolejny w ciągu kilku miesięcy rozkład jazdy szynobusa zostaje zmieniony. W czerwcu pisaliśmy o protestach pasażerów, w związku z wprowadzonym czasowo rozkładem. Podróżnym nie spodobało się to, że zlikwidowano poranne połączenia z Trzebnicy do Wrocławia: z godziny 4.25 i 5.38. Zdaniem pasażerów, to właśnie te połączenia „cieszyły się dużą popularnością”, bowiem wiele osób dojeżdżało w ten sposób do pracy czy szkoły. Swoje niezadowolenie wyrazili pisząc petycję (podpisało ją 77 pasażerów), do przewoźnika, czyli Kolei Dolnośląskich, a także do Urzędu Marszałkowskiego Województwa Dolnosląskiego (UMDW), który jest właścicielem szynobusa. Okazało się, że kursy muszą być często zmieniane w związku z trwającym remontem, jaki na torowiskach i wrocławskich dworcach prowadzi spółka PKP. Pasażerowie dowiedzieli się również, że indywidualne uwagi czy skargi zostaną wzięte pod uwagę przez KD, gdy będą układać nowy rozkład jazdy.

PKP to monopolista?

Od 2 września, obowiązywać będzie nowy rozkład jazdy. Na naszej stronie internetowej (www.nowagazeta.pl), jeden z pasażerów wyraził już swoje zdanie w sprawie wprowadzonych w nim zmian. Stwierdził, że petycja pasażerów, wysłana do KD i UMWD, tylko w niewielkim stopniu została wzięta pod uwagę przy układaniu nowego rozkładu jazdy: „Poranny pociąg do Wrocławia będzie kursował o godz. 5.22 (w wakacyjnym rozkładzie odjeżdżał o 4.53), ale będzie dojeżdżał tylko do stacji Nadodrze. Dojeżdżający do pracy do Wrocławia na godz. 6 będą musieli przesiąść się do autobusu. A pozostali, jak wcześniej, będą musieli przesiadać się do pociągu Przewozów Regionalnych. Nasuwa się pytanie: czemu pociągi Przewozów Regionalnych PKP w godzinach porannych mogą dojeżdżać do dworca W-w Główny, a Koleje Dolnośląskie są spychane na „boczny tor” (dojazdy tylko do Nadodrza), pod ciągłym pretekstem remontu torów? Nie ma to jak monopol Polskich Linii Kolejowych” – zakończył internauta.

Justyna Stachniewicz z Kolei Dolnośląskich odpowiada, że prośby pasażerów tylko częściowo mogły zostać realizowane: – Ze względu na ograniczoną przepustowość linii kolejowej na tym odcinku w godzinach porannych, pociąg Kolei Dolnośląskich kończy bieg na stacji Wrocław Nadodrze. Udało nam się zmienić godzinę przyjazdu pociągu do Wrocławia, zgodnie z prośbami pasażerów, lecz ze względu na sytuację komunikacyjną na tym odcinku oraz pierwszeństwo pociągów dalekobieżnych nie można było zrealizować wszystkich postulatów.

Wiktor Lubieniecki, dyrektor departamentu infrastruktury UMWD, zwraca uwagę na to, że nowy rozkład jazdy układany jest w trakcie trwania remontu, prowadzonego przez PKP Linie Kolejowe S.A. Wyjaśnia, że na estakadzie przez Dworcem Głównym zbiegają się linie z sześciu kierunków, a w remoncie jest stacja Wrocław Mikołajów, więc w tzw. szczycie przewozowym nie zawsze jest możliwy przejazd wszystkich pociągów do Dworca Głównego. Dodatkowo przez linię oleśnicką wytyczono objazd pociągów pośpiesznych, jakie jeździłyby trasą Poznań-Leszno-Rawicz, co także utrudnia dojazd wszystkich pociągów do Głównego.

– W takiej sytuacji PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. wprowadzają rozwiązania zastępcze. Tak było w przypadku porannego pociągu z Trzebnicy do Wrocławia Głównego: na stacji Wrocław Nadodrze pasażerowie z szynobusu będą mieli za  9 minut przesiadkę na pociąg Przewozów Regionalnych, który dowiezie ich do stacji: Wrocław Mikołajów i Wrocław Główny. Należy podkreślić, że podróżni nie muszą dokupować żadnych dodatkowych biletów; w pociągach PR honorowane są bilety KD. Zdajemy sobie sprawę z utrudnień dla niektórych pasażerów szynobusu z Trzebnicy, natomiast pragniemy zaznaczyć, że opisywane kłopoty nie wynikają z działań samorządu województwa dolnośląskiego. Mimo to pragniemy przeprosić pasażerów za utrudnienia w korzystaniu z regionalnej komunikacji kolejowejdodaje Wiktor Lubieniecki.

Cóż, „winę” za niedostosowanie rozkładu jazdy do oczekiwań pasażerów, można tłumaczyć ciągłym remontem, trwającym  na wrocławskich stacjach i torowiskach. Zapewne po zakończeniu prac poprawi się jakość (i szybkość) podróżowania, zwłaszcza na dalekich trasach. Do tego czasu, wszyscy korzystający z lokalnych połączeń, będą co kilka miesięcy zmuszani do dostosowywania się do nowych rozkładów jazdy. Albo zaakceptują wprowadzone nowe godziny odjazdów i powrotów, albo też skorzystają z usług innego przewoźnika. Chociaż, jeżeli wybiorą kursy do Wrocławia i z powrotem autobusem, to będą musieli wziąć pod uwagę stanie w korkach na „piątce”…

Być może dobrą wiadomością dla tych pasażerów, którym rozkład jazdy obowiązujący od 2 września się nie spodoba, będzie to, że… już są zapowiadane kolejne zmiany. Jesienna wersja rozkładu jazdy będzie obowiązywać do 19 października.

Jakie są Państwa opinie w sprawie zmian w rozkładzie jazdy? Czekamy na komentarze na naszej stronie: www.nowagazeta.pl

1 KOMENTARZ

  1. W związku z wprowadzaniem nowego 12-2013 (kolejnego) rozkładu jazdy z Wrocławia Głównego do Trzebnicy napisałem do Kolei Dolnośląskich takie oto pisemko. Nie są to żale, tylko informacja. Może w Kolejach Dolnośląskich nie wiedzą, że większość ludzi kończy pracę o 16?

    Andrzej

    „Dzień Dobry
    Z przykrością informuję, że wasze starania zakończą się sukcesem. Myślę, że znowu z Trzebnicy do Wrocławia będę jeździł samochodem. Jakiś czas temu pociąg z Wrocławia Głównego do Trzebnicy odjeżdżał o godzinie 16 i kilka minut. Pracujący do godziny 16 nie mieli szans zdążyć. Teraz pociąg z 16:45 przesunięto na 16:50 a ten z 15:31 na 15:18 i z 1 przesiadką. Jadąc samochodem od 16:00 po pracy o 16:50 jestem w Trzebnicy. W czasie gdy większość ludzi kończy pracę stworzyliście pustkę komunikacyjną. Świadomie obniżacie rentowność linii? Cel tych działań jest dla mnie zagadką. Nie wyobrażam sobie prywatnej firmy świadomie dążącej do obniżenia wpływów.
    Żegnam! „

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here