Gmina bez pozwoleń rozebrała przedwojenny słup ogłoszeniowy

608

Nagła likwidacja słupów

Jeszcze w 2010 roku, w wielu miejscach Trzebnicy, m.in. na ulicach: Kolejowej, Klasztornej, czy Żołnierzy Września znajdowały się słupy ogłoszeniowe. Tuż przed wyborami samorządowymi, nagle „zniknęły”, a w ich miejsce pojawiły się drewniane tablice, mniej trwałe i zdecydowanie o mniejszej powierzchni do zamieszczania gminnych albo prywatnych ogłoszeń, czy plakatów. Zresztą w wielu miejscach, jak choćby przy ul. Obrońców Pokoju i Kolejowej tych tablic już nie ma. Ten niezapowiedziany demontaż komentowali wówczas na naszych łamach przedstawiciele niektórych komitetów wyborczych. Nie kryli oburzenia, ponieważ trwały wybory do samorządu, a niektóre, z likwidowanych słupów, zgodnie z zarządzeniem burmistrza, przeznaczone były do bezpłatnego wywieszania plakatów kandydatów ubiegających się o miejsce w radzie miejskiej, czy walczących o „fotel” burmistrza. Po protestach komitetów, niektóre ze zlikwidowanych słupów powróciły na swoje miejsce – jak chociażby ten, który do dziś stoi na skwerku Jana Pawła II, przy ul. ks. dz. Wawrzyńca Bochenka. Zapytaliśmy wówczas urzędników: jaki był powód nagłej likwidacji słupów ogłoszeniowych. Okazało się, że trzeba było pomalować te wykonane z tworzywa sztucznego, natomiast słupy betonowe znajdowały się w bardzo złym stanie technicznym – dlatego zostały zdemontowane, a w ich miejscu pojawiły się drewniane tablice ogłoszeniowe. Jednak na wspomniany skwer wrócił przecież słup betonowy…

Dlaczego postanowiliśmy powrócić do tego tematu? Okazało się, że jeden z tych rozebranych betonowych słupów, który stał na skrzyżowaniu ul. Kolejowej i Obrońców Pokoju, pochodził jeszcze z czasów przedwojennej Trzebnicy i w ocenie konserwatora zabytków, stanowił ciekawy element architektury miasta. Dodatkowo znajdował się w strefie objętej ochroną konserwatorską.

Postanowiliśmy sprawdzić czy rozbiórka słupa została zgłoszona w inspektoracie nadzoru budowlanego. W odpowiedzi na nasz wniosek zostało wszczęte postępowanie wyjaśniające. Z informacji pokontrolnych, przekazanych przez Macieja Rataja powiatowego inspektora nadzoru budowlanego, wynika, że gmina nie zgłaszała w wydziale architektury starostwa powiatowego zamiaru rozbiórki. W trakcie trwającej kontroli, inspektor poznał przyczynę likwidacji tego poniemieckiego słupa: okazało się, że „uległ awarii i jego dalsze użytkowanie stanowiło zagrożenie dla osób postronnych, wobec czego ostał rozebrany przez właściciela„.

Na czym polegała ta awaria? Postanowiliśmy zapytać urzędników. „Awaria słupa ogłoszeniowego polegała na dużych ubytkach elementów konstrukcyjnych słupa, co spowodowało naruszenie jego stateczności i mogło doprowadzić do jego niekontrolowanego upadku. Fakt ten stwarzał bezpośrednie zagrożenie bezpieczeństwa mogących przebywać w pobliżu osób. W miejscu tym występuje duże natężenie ruchu pieszych korzystających z trzebnickiego dworca kolejowego. Słup ogłoszeniowy został rozebrany, ponieważ jego stan techniczny zagrażał bezpieczeństwu przechodniów. Gruz pozostały po rozbiórce słupa z ul. Kolejowej został przewieziony na składowisko odpadów w Marcinowie” – czytamy w odpowiedzi przesłanej  przez sekretarza Daniela Buczaka.

To ciekawe, bo na naszych zdjęciach z 2010 roku, czyli tuż z przed „awarii” słup wygląda całkiem dobrze (patrz zdjęcie – przyp. red.).

Nie uzyskaliśmy jeszcze odpowiedzi na pytanie: dlaczego zlikwidowano słup z ul. Klasztornej? Czy i w tym przypadku słup ogłoszeniowy uległ podobnej „awarii”?

Rozbiórka bez zgłoszenia

Tymczasem, Maciej Rataj w trakcie prowadzonego postępowania wyjaśniającego zwrócił się do konserwatora zabytków o wydanie opinii w sprawie rozbiórki słupa. Dowiedział się, że ten poniemiecki słup znajdował się na na terenie historycznego układu urbanistycznego, ujętego w ewidencji zabytków, który chroniony był jedynie zapisem miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego (niepodlegającego ochronie konserwatorskiej). Słup nie był także wpisany do rejestru zabytków. Gmina nie powiadomiła konserwatora zabytków o zamiarze rozbiórki słupa ogłoszeniowego, ani nie zgłaszała tego w wydziale architektury i budownictwa. Z odpowiedzi udzielonej inspektorowi, nie wynikało, aby zachodziła konieczność odbudowy słupa.

My także zwróciliśmy się z naszymi wątpliwościami do konserwatora zabytków. Zapytaliśmy czy gmina powinna powiadomić konserwatora o zamiarze zdemontowania słupa ogłoszeniowego: – Z przepisów prawa literalnie nie wynika konieczność uzgodnienia takiego działania, jednak biorąc pod uwagę, że jest to obiekt historyczny o charakterystycznej formie, zlokalizowany na terenie objętym ochroną konserwatorską, jego rozbiórka nie powinna przebiegać bez powiadomienia służb konserwatorskich. Jednocześnie, uniwersalna, ponadczasowa forma słupa w postaci skromnie dekorowanego walca zwieńczonego czapą, wspartego na masywnym cokole, mogłaby stanowić ciekawą alternatywę dla współcześnie stosowanych tablic ogłoszeniowych, jako – utrwalony miejscową tradycją – trzebnicki wzorzec słupa ogłoszeniowego. Dlatego, w opinii naszego urzędu, wszelkie działania, prowadzone na terenie objętym ochroną konserwatorską, powinny być uzgadniane z wojewódzkim konserwatorem zabytków – odpowiedziała Renata Kucharska.

Ponieważ słup ogłoszeniowy nie znajdował się w rejestrze objętych ochroną zabytków, WUKZ nie posiadał kompetencji, by nakładać na gminę jakiekolwiek sankcje. Sprawa trafiła zatem do powiatowego inspektora nadzoru budowlanego. Maciej Rataj w trakcie postępowania nie dopatrzył się uchybień ze strony gminy. Stwierdził, że słup nie podlegał ochronie zabytków; w myśl przepisów prawa budowlanego, nie stanowił obiektu małej architektury. Stwierdził, że inwestor nie miał obowiązku uzyskiwać decyzji pozwolenia na wykonanie robót rozbiórkowych, ani też zgłaszania takich prac w starostwie powiatowym.

My tymczasem natrafiliśmy na ciekawą publikację. Otóż w książce pt. „Trzebnica w datach i obrazach”, wydanej przez Bank Spółdzielczy wspólnie z… Gminą Trzebnica, autorzy informują, że na skrzyżowaniu przy ul. Kolejowej i Obrońców Pokoju stoi zachowany do dziś słup reklamowy. Niestety dzisiaj już go tam nie ma.

Komentarz:

Sekretarz, podając nam przyczynę rozbiórki słupa ogłoszeniowego stwierdził, że jego konstrukcja uległa zniszczeniu. Słup w obawie o bezpieczeństwo przechodniów trzeba było natychmiast rozebrać. My, dysponujemy zdjęciem wykonanym tuż przed demontażem, na którym nie widać żadnych zniszczeń, o których wspominał sekretarz. O co zatem chodzi? Gdzie podziały się inne trzebnickie słupy reklamowe? Komu przeszkadzały? Możemy przypuszczać, że gmina chciała zmienić wystrój obiektów małej architektury w Trzebnicy i stare słupy ogłoszeniowe, zastąpiła tablicami do zamieszczania plakatów czy ogłoszeń. Szkoda, ponieważ te tablice mają zdecydowanie mniejszą powierzchnię do zamieszczania ogłoszeń czy plakatów. A ponadto, jak zauważył konserwator zabytków, powojenne słupy stanowiły ciekawą, historyczną zabudowę w mieście.

 

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here