Porażka na wyjeździe i zwycięstwo u siebie

76

Przypomnijmy, że pierwszy wyjazdowy mecz, inaugurujący sezon 2013/2014 oborniccy piłkarze grający w lidze okręgowej przegrali z beniaminkiem, by trzy dni później wygrać u siebie.

W poprzednim tygodniu scenariusz powtórzył się. Piłkarze Boru przegrali najpierw na wyjeździe z beniaminkiem Wratislavia Wrocław 1:3, a w niedzielnym spotkaniu, na własnej murawie pokonali przeciwników z Łoziny 5:2.

Jak mówi trener Marek Łoziński, główną przyczyną porażki w meczu z Wratislavią był brak podstawowego bramkarza. – Tak właśnie jest, kiedy mecze odbywają się w środku tygodnia. Nie każdy zawodnik może wtedy barć udział w grze ze względu na różne obowiązki. Do Wrocławia nie dojechał nasz bramkarz, który po prostu nie mógł wziąć wolnego w pracy. Myślę, że gdyby nie brak tego podstawowego zawodnika, rezultat meczu wyglądałby zupełnie inaczej i byłby dla nas korzystny. Tym bardziej, że po poprzedniej wyjazdowej porażce chłopcy chcieli się zrehabilitować – komentował środową porażkę Marek Mroziński.

Do niedzielnego spotkania oborniczanie podeszli bardzo ambitnie. Już od pierwszych minut spotkania było widać, jak bardzo zależy im na wygranej. Szybkie, dokładne akcje bardzo szybko zamienili na bramki. Pierwszą, jeszcze w pierwszej połowie zdobył Mateusz Rakowski po rzucie rożnym, a rezultat pierwszej połowy na 2:0 ustalił Jakub Kobos. Do szatni podopieczni Marka Mrozińskiego schodzili z dwubramkową przewagą. Na drugą połowę wyszli spokojni, ale w pełni zmobilizowani. Kolejnego gola dla gospodarzy strzelił Tomasz Wasiak, a dwa kolejne Szymon Delczyk. Kiedy już wydawało się, że rezultat meczu ustalony na 5:0 zamknie spotkanie, w 75 minucie czerwona kartkę dostał bramkarza Boru. Kiedy Krystian Karbowniczak zszedł do szatni za faul w polu karnym, zastąpił go młody bramkarz, który od razu „wpuścił” karnego. Zastępczy bramkarz, do końca spotkania, wpuścił jeszcze jedną piłkę w siatkę. Mecz, który mógł się zakończyć wynikiem 5:0 bez straty bramki przez gospodarzy, zakończył się rezultatem 5:3. – Na pewno przez cale spotkanie byliśmy drużyną zdecydowanie lepszą, która miała przewagę na całym boisku. Po przegranym wyjazdowym spotkaniu chłopcy mieli dużo ochoty do gry, tym bardziej, że rezultat poprzedniego spotkania nie odzwierciadlał poziomu gry całej drużyny. w niedzielę gra się kleiła i układała dokładnie po naszej myśli. Gdyby nie opuszczenie boiska przez bramkarza, myślę, że goście wyjechaliby bez żadnej bramki. Arbiter chyba zbyt pochopnie pokazał czerwoną kartkę Karbowniczakowi, moim zdaniem bramkarz faulował technicznie, i powinien zobaczyć kartkę, ale żółtą. Po tym incydencie w bramce stanął bardzo młody, 16-letni chłopak. Nie mam do niego pretensji, że „wpuścił” karnego, ale kolejna zdobyta przez przeciwników bramka powinna zostać obroniona. najważniejsze, że z tego spotkania mamy komplet punktów. W najbliższą środę zagramy w Pucharze Polski. Zmierzymy się b-klasowym zespołem, dlatego tez dam pograć młodszym, mniej doświadczonym piłkarzom. A już w niedzielę rozegramy mecz ligowy w Pasikurowicach z Iskrą. Na pewno pojedziemy tam po 3 punkty. Musimy przełamać złą passę wyjazdową i wrócić z kompletem punktów – dodaje Mroziński.

Bór Oborniki Śląskie wystąpił w niedzielę w składzie: Krystian Karbowniczak, Marek Mielnik, Mateusz Chatys, Tomasz Wasiak, Jakub Kobos, Kornel Delczyk, Szymon Delczyk, Piotr Zaremba,Mateusz Fiłon, Krystian Januszewski.

L.p. Nazwa zespołu Mecze Punkty Bramki
1 Wratislavia Wrocław 4 10 10-5
2 Widawa Bierutów 4 9 16-5
3 Piast Żerniki 4 9 8-7
4 Polonia Jaszowice 4 4 6-4
5 MKP Wołów 4 4 7-5
6 Bór Oborniki Śląskie 4 4 10-12
7 Polonia Wrocław 4 4 7-6
8 Polonia Środa Śląska 4 5 6-4
9 Strzelinianka Strzelin 4 5 5-5
10 Burza Chwalibożyce 4 5 4-5
11 Czarni Jelcz-Laskowice 4 4 3-7
12 KS Łozina 4 4 7-9
13 Iskra pasikurowice 4 4 5-11
14 Falko Rzeplin 4 4 4-5
15 Sokół Marcinkowice 4 3 3-4
16 Wiwa Goszcz 4 1 2-9

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here