Na ciuchcię do Krośnic

2923

Namawiam więc na rowerową wyprawę do Krośnic. Trasa to niezbyt długa – tam i z powrotem ok. 80 km. Droga piękna, choć nieco wymagająca – trochę pagórków. No i najważniejsze – perspektywa podróży „ciuchcią w nieznane”.

Trasa: Trzebnica – Skoroszów – Krośnice- Wierzchowice – Kuźniczysko – Biedaszków Wielki – Trzebnica.

Wyjazd z Trzebnicy ulicą Milicką. Niestety pierwsze 18 km podróży to jazda drogą nr 15. Trasa to dość ruchliwa, ale w sobotni czy niedzielny poranek da się nią przejechać, oczywiście przy zachowaniu dużej uwagi. Mijamy więc kolejno: Księginice, Ligotę (tu jadąc trasą nr 4 skręcaliśmy w prawo do Masłowa i dalej do Zawoni), następnie Jaźwiny (8 km), Blizocin (10 km), Kuźniczysko (14 km) – jest tu parę ciekawych rzeczy do obejrzenia, m. in. drewniany kościół, ale zostawimy je chyba na inną okazję i Skoroszów (16 km). Tu warto przystanąć na chwilę, by obejrzeć mały kościółek św. Rodziny (po prawej stronie, przy końcu wsi).

Za Skoroszowem wjeżdżamy na tereny leśne i po ok. 2, 5 km skręcamy wreszcie z ruchliwej piętnastki (zaraz za rozległym parkingiem – brak niestety drogowskazu) i zagłębiamy się w piękny, leśny krajobraz. To wąska, asfaltowa dróżka, zwana kiedyś gierkówką (pochodzi z lat siedemdziesiątych minionego już stulecia), którą mogą poruszać się tylko pojazdy leśników i na szczęście rowerzyści. Podróżujemy tą „autostradą” ok. 15 km (tereny przepiękne, chociaż nieco pagórkowate). Gdy dojedziemy do drogi głównej (z Bukowic), skręcamy w nią w lewo, by po kilkuset metrach dotrzeć do drogi (jeszcze ważniejszej) Syców – Milicz, tu także w lewo. I już wkrótce docieramy do Krośnic (34 km).

Krośnice to stolica gminy, w ostatnich latach burzliwie się rozwijającej. Na uwagę zasługuje powstałe w 2007 r. Centrum Edukacyjno—Turystyczno—Sportowe (CETS), w którego skład wchodzą m.in.: nowoczesne obiekty sportowo rekreacyjne, Ośrodek Edukacji Ekologicznej i Schronisko Młodzieżowe. Warto również odwiedzić współczesny kościół św. Maksymiliana Kolbego – wikariuszem tej parafii jest znany ze swej interesującej twórczości poetyckiej ks. Wacław Buryła.

Cel naszej podróży tzn. dworzec Krośnickiej Kolei Wąskotorowej znajduje się przy drodze do Milicza (właściwie już w granicach Wierzchowic). Nowo wybudowana trasa liczy prawie 3 km (w czasie każdego kursu pokonywana jest dwukrotnie), a są plany, by ją wydłużyć (a może do Trzebnicy?) . Po drodze umieszczonych jest pięć przystanków, m.in. ciuchcia zatrzymuje się w pobliżu pałacu rodziny Reichenbachów z końca XVIII w., który dzisiaj (pięknie wyremontowany) jest siedzibą Urzędu Gminy.

Na uwagę zasługuje zgromadzony w Krośnicach tabor kolejowy, m.in. polski parowóz Px48 – 1907, wyprodukowany w 1955 r. (jak się udało ustalić jest to ta sama lokomotywa, która kiedyś odbywała regularne kursu z Trzebnicy do Milicza i Żmigrodu). Najmłodsi turyści oblegają natomiast inną, błękitną lokomotywkę, zwaną Tomciem.

Kolejka kursuje w dni powszednie w godz.: 11, 14 i 16 (lokomotywa spalinowa), a w soboty i niedziele, co godzinę od 11 do 18 (lokomotywa parowa). Ceny biletów są przystępne (rowery przewozimy bezpłatnie). W budynku stacji znajduje się Centrum Informacji Turystycznej, gdzie można zakupić bilety i pamiątki (m.in. gwizdki kolejowe i bardzo pomysłowo wydane książeczki, przybliżające dzieciom historię i legendy związane z regionem milickim. Na dworcu można także wypić kawę, zjeść pizzę (są toalety – czynne i bezpłatne!), a w pobliżu mamy urządzenia rekreacyjne dla dzieci, pole biwakowe i stawy.

Nie można w pełni oddać cudownej atmosfery, gdy ze świstem rusza maszyna i ciągnie z mozołem, ale wesoło pogwizdując, pełne turystów wagoniki…Dla trzebniczan to także pewna nostalgia za czymś, czego już u nas nie ma… To trzeba przeżyć koniecznie!!!

A o tym jak wrócić z Krośnic i co ciekawego można jeszcze po drodze zobaczyć, to już chyba za tydzień.

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here