Wirus dobrej woli – list otwarty do redakcjiNOWej…

108

list” Wobec postępującej choroby mojego ojca, Wiesława Wodeckiego, przeniosłam się do Ligoty, aby się nim opiekować. Jedyne czego się obawiałam, to utrudnionego dostępu do służby zdrowia. Tak mi się wydawało, mieszczuchowi mającemu ośrodki zdrowia za każdym rogiem i karetkę pogotowia na telefon. Jesteśmy przez media bombardowani informacjami o karetkach, które nie dojechały na czas na wieś. Tym bardziej chciałabym za pośrednictwem redakcji z całego serca podziękować dyspozytorce, a może dyspozytorkom, trzebnickiego pogotowia. Chodzi o dwa wypadki i nie wiem czy była to ta sama osoba, czy też w tym pogotowiu panuje jakiś wirus dobrej woli, empatii, serca i ludzkiego, godnego postępowania.

Pierwszy raz, w listopadzie 2010 roku, mój ojciec stracił przytomność i przestał oddychać, posiniał . Za oknami walił śnieg wielkimi płatami, Pani dyspozytorka powiedziała, że wysyła natychmiast karetkę, ale ponieważ na wyjeździe z Trzebnicy leży przewrócony tir, dojazd może dłużej potrwać i muszę sama przystąpić do reanimacji. Byłam przerażona. Poprosiła, abym nastawiła telefon na głośnik i kierowała mną, przyjmując w międzyczasie kolejne zlecenia. Zrobiłam to! Dzięki niej! Gdy przyjechała karetka mój ojciec był już przytomny.

Drugi raz – w lutym zeszłego roku – mój partner poczuł pieczenie za mostkiem. Moja sąsiadka, lekarka, powiedziała, że natychmiast mam dzwonić na pogotowie. Trochę byłam zaskoczona – w końcu to tylko pieczenie, myślałam, że ma coś z krtanią. Pani dyspozytorka zareagowała natychmiast, starała się mnie nawet uspakajać. Pogotowie przyjechało błyskawicznie i po dwóch godzinach mój partner był po zabiegu. Od lekarza w szpitalu dowiedziałam się, że zawał nie był zbyt rozległy dzięki szybkiej reakcji.

Kurt Vonnegut napisał kiedyś: ” Jeżeli rzeczy idą dobrze, trzeba to koniecznie zauważyć”.

Panie (Pani?) dyspozytorki w trzebnickim pogotowiu pomimo nie najlepszej sytuacji w służbie zdrowia zachowują się z empatią godną najwyższej pochwały. Bardzo dużo w życiu zależy od ludzi – ja miałam olbrzymie szczęście. DZIĘKUJĘ !

ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here